Całe zło tego świata...

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 02-12-2008 13:21

Pudelek pisze:dużo zazdroszczę Czechom = kultury, dróg, autobusów, zabytków itp. również gęstej sieci schronisk, ale już nie samych schronisk. zwracano tutaj na koszty turystyki indywidualnej - nie widziałem czeskiego schroniska z cenami niższymi niż 200 CzK za nocleg, a więc 35 zł. to ma być wzór?
Znam wiele miejsc noclegowych w Czechach, gdzie te 200 Kc jest za nocleg +polopenzi, tzn. ze śniadaniami i obiadokolacjami. To jest dużo jeśli nawet pominąć, że w Polsce te obiady i kolacje są jakościowo i ilościowo o wiele gorsze? Poza tym nawet nie zauważyłeś, że w Czechach istnieją tzw. turysticke ubytovne, gdzie nocleg można dostać za 100 - 120 kc (dla grup dodatkowo sleva czyli rabat) i jeszcze zapewnioną możliwość skorzystania z kuchni turystycznej.
Pudelek pisze:narzekanie na poziom polskich schronisk. bo przypuszczam, że gdyby np. Lech prowadził teraz obóz wędrowny to nie zaprowadziłby go do schroniska, gdzie kelner nie pozwoli zjeść swojego prowiantu (sam w końcu pisał, że kiedyś targało się to ze sobą, co i teraz wielu czyni)
Gdzie masz w Sudetach tych wielu, którzy to czynią? Trochę jest "stonki" w pewnych miejscach i tylko w pewnych okresach, ale jak spojrzeć na ich ubiór i zachowanie i porównać z tym, jak się zachowują i ubierają Czesi na górskie wędrówki, to po prostu szkoda słów na komentarz. A miejsc z klimatem naprawdę nie brakuje. Pewnie nie miałeś nigdy okazji trafić do tzw "koliby", gdzie turyści siedzą przy ognisku urządzonym na środku chaty (dym ulatuje specjalnym otworem w dachu) i gdzie można posłuchać jak śpiewają czeskie ludowe piosenki w ich melodyjnym, trochę archaicznym języku przypominającym nasz starodawny, spotykany w książkach Karola Buscha.
Obrazek

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 02-12-2008 14:36

Lech pisze:
Pudelek pisze:dużo zazdroszczę Czechom = kultury, dróg, autobusów, zabytków itp. również gęstej sieci schronisk, ale już nie samych schronisk. zwracano tutaj na koszty turystyki indywidualnej - nie widziałem czeskiego schroniska z cenami niższymi niż 200 CzK za nocleg, a więc 35 zł. to ma być wzór?
Znam wiele miejsc noclegowych w Czechach, gdzie te 200 Kc jest za nocleg +polopenzi, tzn. ze śniadaniami i obiadokolacjami. To jest dużo jeśli nawet pominąć, że w Polsce te obiady i kolacje są jakościowo i ilościowo o wiele gorsze? Poza tym nawet nie zauważyłeś, że w Czechach istnieją tzw. turysticke ubytovne, gdzie nocleg można dostać za 100 - 120 kc (dla grup dodatkowo sleva czyli rabat) i jeszcze zapewnioną możliwość skorzystania z kuchni turystycznej.
Pudelek pisze:narzekanie na poziom polskich schronisk. bo przypuszczam, że gdyby np. Lech prowadził teraz obóz wędrowny to nie zaprowadziłby go do schroniska, gdzie kelner nie pozwoli zjeść swojego prowiantu (sam w końcu pisał, że kiedyś targało się to ze sobą, co i teraz wielu czyni)
Gdzie masz w Sudetach tych wielu, którzy to czynią? Trochę jest "stonki" w pewnych miejscach i tylko w pewnych okresach, ale jak spojrzeć na ich ubiór i zachowanie i porównać z tym, jak się zachowują i ubierają Czesi na górskie wędrówki, to po prostu szkoda słów na komentarz. A miejsc z klimatem naprawdę nie brakuje. Pewnie nie miałeś nigdy okazji trafić do tzw "koliby", gdzie turyści siedzą przy ognisku urządzonym na środku chaty (dym ulatuje specjalnym otworem w dachu) i gdzie można posłuchać jak śpiewają czeskie ludowe piosenki w ich melodyjnym, trochę archaicznym języku przypominającym nasz starodawny, spotykany w książkach Karola Buscha.

taaa... i znowu to samo. najpierw zachwycasz się urokiem samodzielnego noszenia wszystkiego ze sobą, a potem chwalisz jak to jest fajnie w Czechach bo tego nie trzeba robić. i jak zwykle zbaczasz z tematu, bo co ubytovna ma wspólnego ze schroniskiem w górach? gdzie mam w Sudetach tych co targają wszystko ze sobą? znowu widzę spotykamy ciągle innych ludzi na szlaku. a po za tym po co mają nosić ze sobą, skoro przed chwilą zachwalałeś czeskie "all inclusive". To takie rozdwojenie jaźni - żeby ponarzekać albo potrzymać się swoich argumentów to ciągle zmieniamy front - najpierw że potrzebne są klimatyczne obikety, a potem takie, w których klimat sprowadza się do kelnera.

a jeśli chodzi o Koliby to ich w górach nie spotkałem (w górach, nie w dolinach), więc byłbym wdzięczny o jakieś namiary na Koliby przy szlakach i na szczytach czeskich, abym mógl tam kiedyś wpaść i wyrobić swoje zdanie. tak samo proszę o namiary na czeskie schroniska, gdzie za 200 koron prześpię się i zjem, bo gdyby takie były, to z przyjemnością się tam wybiorę. przypominam - schroniska, a nie obiekty w dolinach.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 02-12-2008 15:07

Pudelek pisze:najpierw zachwycasz się urokiem samodzielnego noszenia wszystkiego ze sobą, a potem chwalisz jak to jest fajnie w Czechach bo tego nie trzeba robić
Skąd wiesz, kto co robi a czego nie robi? Jesteś może jasnowidzem i wiesz, że wędrującej grupie trasą z jednego miejsca noclegowego do następnego, plecaki akurat w Czechach niosą aniołki?
Pudelek pisze:a jeśli chodzi o Koliby to ich w górach nie spotkałem (w górach, nie w dolinach), więc byłbym wdzięczny o jakieś namiary na Koliby przy szlakach i na szczytach czeskich
To widać miałeś pecha, bo ja spędziłem wiele przyjemnych chwil w takich chatach urządzonych na kształt szałasu na leśnej polanie na zboczach gór i przy potoku, a nie na samych szczytach. Dla mnie góry to nie tylko szczyty, ale też zbocza i doliny po których spływają potoki. I przykro mi, ale namiarów na takie miejsca urządzone na samym wierzchołku góry, a nie na jakimś zboczu, nie podam. Zresztą w Polsce też takich miejsc akurat na samym szczycie nie znam. Zastanawia mnie po co w ogóle potrzebujesz takich informacji, skoro wszystko wiesz najlepiej?
Obrazek

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 02-12-2008 15:20

Lech pisze:
Pudelek pisze:najpierw zachwycasz się urokiem samodzielnego noszenia wszystkiego ze sobą, a potem chwalisz jak to jest fajnie w Czechach bo tego nie trzeba robić
Skąd wiesz, kto co robi a czego nie robi? Jesteś może jasnowidzem i wiesz, że wędrującej grupie trasą z jednego miejsca noclegowego do następnego, plecaki akurat w Czechach niosą aniołki?

można nosić plecaki i można nosić plecaki. Plecak z którego wyciągnę m.in. wyżywienie oraz śpiwór waży trochę mniej i może być trochę mniejszy niż taki posiadający wszystko. po za tym nie odpowiedziałeś na pytanie skąd ten nagły zachwyt obiektami, gdzie wszystko jest już wliczone w cenę, podczas kiedy kilkanaście postów wcześniej opowiadałeś, jak to fajnie wszystko wnosić ze sobą...

Pudelek pisze:a jeśli chodzi o Koliby to ich w górach nie spotkałem (w górach, nie w dolinach), więc byłbym wdzięczny o jakieś namiary na Koliby przy szlakach i na szczytach czeskich
To widać miałeś pecha, bo ja spędziłem wiele przyjemnych chwil w takich chatach urządzonych na kształt szałasu na leśnej polanie na zboczach gór i przy potoku, a nie na samych szczytach. Dla mnie góry to nie tylko szczyty, ale też zbocza i doliny po których spływają potoki. I przykro mi, ale namiarów na takie miejsca urządzone na samym wierzchołku góry, a nie na jakimś zboczu, nie podam. Zresztą w Polsce też takich miejsc akurat na samym szczycie nie znam. Zastanawia mnie po co w ogóle potrzebujesz takich informacji, skoro wszystko wiesz najlepiej?

no pogratulować tych kolib. jakbyś czytał uważnie co napisałem to było tam też zdanie "na szlaku". ale oczywiście lepiej wyciągnąć jakiś fragment zdania i tylko do niego się odnosić, bo pasuje on do twojej teorii.

z twoich ostatnich postów to odnoszę wrażenie, że coraz częściej przywołujesz przykłady głównie z dolin, jak wspomniane ubytovne, do których też się oczywiście nie odniosłeś. ani do obiektów, gdzie za 200 Czk można dostać nocleg i pełne wyzywienie.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 02-12-2008 15:37

Pudelek pisze:po za tym nie odpowiedziałeś na pytanie skąd ten nagły zachwyt obiektami, gdzie wszystko jest już wliczone w cenę, podczas kiedy kilkanaście postów wcześniej opowiadałeś, jak to fajnie wszystko wnosić ze sobą...
Nigdzie nie twierdziłem, że fajnie było nosić takie ciężary, tylko że były to takie czasy kiedy nie było innego wyjścia, ale i nikt też nie narzekał.
Pudelek pisze:jakbyś czytał uważnie co napisałem to było tam też zdanie "na szlaku". ale oczywiście lepiej wyciągnąć jakiś fragment zdania i tylko do niego się odnosić, bo pasuje on do twojej teorii.
No nie mogę. Dosłownie w każdym poście manipulujesz wyrwanymi z kontekstu fragmentami wypowiedzi przedpiśców, nie czytasz uważnie co mają do przekazania i czepiasz się nieistotnych drobiazgów. Zakończmy już tą dyskusję. Ty wiesz swoje i na swój sposób rozumiesz turystykę wędrowną, ja wiem swoje, i niech tak pozostanie.
Obrazek

Gość

Postautor: Gość » 02-12-2008 15:51

To że w schroniskach czeskich jest kelner to oczywiście pewna specyfika, pewien luksus. Tylko, że na taki luksus może sobie pozwolić
każdy kogo stać na zakup w polskim schronisku. Chciałem zauważyć, że
w czeskim schronisku kelner przynosi kawę czy herbatę za 15 czy 20 koron czyli około 3 PLN.
Druga sprawa ceny noclegów. Jelenka oferuję noclegi od 120 Kc.

Schroniska z cenami powyżej 250 Kc wcale nie są droższe od polskich.
Zauważ, że nocleg za więcej niż 250 Kc w czeskim schronisku oznacza przeważnie nocleg w eleganckim łóżku z pachnącą pościelą, a samo schronisko przeszło kapitalny remont i w środku nie czuć klimatu schyłku gierka. Nie możemy porównywać naszego noclegu pod własnym śpiworem w często zapuszczonym polskim schronisku.

Rozumiem, że dla wielu osób idealnym schroniskom jest coś w stylu Dawnej Chatki Cyborga. Nocleg w przyzwoitej cenie, w środku ładny zadbany obiekt, ciepła woda, czysto ciepło i nie trzeba rezerwować wcześniej bo zawsze znajdzie się podłoga.
Tylko, że Chatka Cyborga nie przetrwała w takiej formie bo z powodu
wielu poważnych przyczyn praktycznie zniknęli w w Sudetach turyści plecakowi.

Rafał

P.S. Ja cały czas pod pojęcie schronisko PTTK utożsamiam ze schroniskiem w Sudetach. W Beskidach jest inaczej.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 02-12-2008 16:20

Rafal pisze:Chciałem zauważyć, że w czeskim schronisku kelner przynosi kawę czy herbatę za 15 czy 20 koron czyli około 3 PLN. Druga sprawa ceny noclegów. Jelenka oferuję noclegi od 120 Kc.
Zdaje się, że Pudelek uważa, że jeżeli zawędruję pieszo z plecakiem do schroniska, np. do "Chaty Jelenka" => http://www.sweb.cz/chata.jelenka/ubytovani.html w Karkonoszach, albo "Chaty Navrsi" => http://www.navrsi.cz/ubytovani.html w masywie Kralickeho Sneżniku itp. w którym herbatę poda mi kelner i przenocuję w łóżku z pościelą, to już nie jest turystyka wędrówkowa (plecakowa). I nawet gdybym przywędrował z grupą i miał ze sobą gitarę, a wieczorem byśmy zebrali się w jakimś pomieszczeniu i sobie pośpiewali przy dobrym piwie, to też nie. I by nie miało to żadnego znaczenia, że "wokół góry, góry i góry..."
Obrazek

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4262
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 02-12-2008 23:34

Lech pisze:
Pudelek pisze:po za tym nie odpowiedziałeś na pytanie skąd ten nagły zachwyt obiektami, gdzie wszystko jest już wliczone w cenę, podczas kiedy kilkanaście postów wcześniej opowiadałeś, jak to fajnie wszystko wnosić ze sobą...
Nigdzie nie twierdziłem, że fajnie było nosić takie ciężary, tylko że były to takie czasy kiedy nie było innego wyjścia, ale i nikt też nie narzekał.
Pudelek pisze:jakbyś czytał uważnie co napisałem to było tam też zdanie "na szlaku". ale oczywiście lepiej wyciągnąć jakiś fragment zdania i tylko do niego się odnosić, bo pasuje on do twojej teorii.
No nie mogę. Dosłownie w każdym poście manipulujesz wyrwanymi z kontekstu fragmentami wypowiedzi przedpiśców, nie czytasz uważnie co mają do przekazania i czepiasz się nieistotnych drobiazgów. Zakończmy już tą dyskusję. Ty wiesz swoje i na swój sposób rozumiesz turystykę wędrowną, ja wiem swoje, i niech tak pozostanie.


przygarniał kocioł garnkowi. ale z jednym się zgadzam. ja też już nie mogę. więc lepiej to skończyć.

Schroniska z cenami powyżej 250 Kc wcale nie są droższe od polskich.
Zauważ, że nocleg za więcej niż 250 Kc w czeskim schronisku oznacza przeważnie nocleg w eleganckim łóżku z pachnącą pościelą, a samo schronisko przeszło kapitalny remont i w środku nie czuć klimatu schyłku gierka. Nie możemy porównywać naszego noclegu pod własnym śpiworem w często zapuszczonym polskim schronisku.

wszystko jasne. tylko ja cały czas przypominam, że dyskusja zaczęła się od miejsc klimatycznych w Sudetach których brak. a nie o obiektach z pachnącą pościelą i kelnerem (bo wśród miejsc klimatycznych w Polsce takich obiektów nie znam) za 40 zł za nocleg. bo, wybaczcie, ale 40 zł to płaciłem ostatnio w Krakowie jak z przyjaciółkom chciałem pospać sam na sam, a nie z grupą w PTSM, ale nigdy tyle nie dałem za nocleg w górach i nigdy tyle nie dam. oczywiście, że są osoby, które narzekają, że pajęczyna w rogu, noszenie plecaków to ciężar, a już zrobienie sobie ognia w kominku czy porąbanie drewna to szczyt wszystkiego! ale to jest wyraźne zderzenie dwóch innych kultur góskich - jedni chcą wygody i wszystkiego cacy, inni spędzenia wieczoru w klimatycznym towarzystwie.

Zdaje się, że Pudelek uważa, że jeżeli zawędruję pieszo z plecakiem do schroniska, np. do "Chaty Jelenka" => http://www.sweb.cz/chata.jelenka/ubytovani.html w Karkonoszach, albo "Chaty Navrsi" => http://www.navrsi.cz/ubytovani.html w masywie Kralickeho Sneżniku itp. w którym herbatę poda mi kelner i przenocuję w łóżku z pościelą, to już nie jest turystyka wędrówkowa (plecakowa). I nawet gdybym przywędrował z grupą i miał ze sobą gitarę, a wieczorem byśmy zebrali się w jakimś pomieszczeniu i sobie pośpiewali przy dobrym piwie, to też nie. I by nie miało to żadnego znaczenia, że "wokół góry, góry i góry..."

racja, jest Jelenka. ale za 200 koron przenocować się i zjeść tam śniadanie i obiadu nie zjem. poza tym jak tam byłem i pytałem się do której muszę dać znać, że chcę przenocować (mieli niemal pusty obiekt) to usłyszałem - do 19 maksymalnie. to ja dziękuję, wole iść do polskiego schroniska, gdzie mnei przyjmą po 19. w tej drugim obiekcie nie byłem. ale nadal nie widzę tej słynnej granicy 200 koron za nocleg i wyżywienie. uprzedzając hasło Lecha, że się czepiam szczegółów, to on wyskoczył z tą ceną!

Lechu, ja po prostu widzę, jak kluczysz od hasła do hasła. najpierw piszesz z nostalgią o starych czasach, obozach wędrownych. potem, że chciałbyś takie zrobić, gdybyś mógł dla dzisiejszej młodzieży (mimo, że kilku przedstawicieli młodzieży ci napisało, że ta dzisiejsza to ma głęboko w d...), bo to przygoda... a za chwilę sprawnie przechodzisz do kelnerów i pościeli w czeskich schroniskach jaka to wygoda. No cóż, zatem jeśli uda ci się kiedyś jednak zorganizować obóz, to polecam schronisko na Hali Miziowej - tam co prawda kelnerów nie ma, ale klimat trochę podobny do czeskiego, a i pościel jest nawet w wieloosobowych. Ten klimat świeżej pościeli z pewnością będzie bardziej przygodowy niż np. baza na Górówej, bo tam i żarcie trzeba mieć swoje i śpiwór i, o zgroza, czasem trzeba spać nie w łóżku ale na ziemi!
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 03-12-2008 09:48

Pudelek pisze:Lechu, ja po prostu widzę, jak kluczysz od hasła do hasła. najpierw piszesz z nostalgią o starych czasach, obozach wędrownych. potem, że chciałbyś takie zrobić, gdybyś mógł dla dzisiejszej młodzieży
Proszę, staraj się czytać uważnie i nie wmawiaj mi czegoś, czego nie napisałem. Nigdzie tu nie twierdzę że chciałbym "robić" takie obozy, tylko piszę o tym, że kiedyś je prowadziłem, że młodzież była nim zachwycona i chciała na nie jeździć. Pisałem też o tym, że szkolne koła turystyczne, kluby górskie itp. zaprzestały organizowania obozów wędrownych zwracając uwagę, że to w dużym stopniu przepisy państwowe zabiły obozownictwo wędrowne i dlaczego brakuje edukacji turystycznej (górskiej) wśród młodzieży. Wyjaśniłem też dlaczego - w przeciwieństwie do Beskidów - w Sudetach drastycznie spadła ilość organizowanych rajdów i wycieczek górskich itp., mimo, że warunki do uprawiania takiej turystyki są dziś o wiele korzystniejsze jak kiedyś choćby dlatego, że nie trzeba już wszystkiego nosić w plecaku. Jak chodzi o młodzieżowe obozy wędrowne swoje już już zrobiłem i mam za wiele lat na karku, aby się czymś takim zajmować. Organizujemy sobie wyjazdy klubowe w niewielkich grupach, a także wyjeżdżam indywidualnie i wiele razy pisałem tu o tym i zamieszczałem relacje. W zeszłym roku nocowałem w Czechach z większą grupą, a że jako grupa uzyskaliśmy rabat, nocleg razem z polopenzi wyniósł 200 kc na osobę za dzień. Tu jest fotorelacja => http://forum.sudety.it/viewtopic.php?t=912
I jeszcze raz proszę, przeczytaj ze dwa razy moją wypowiedź i dobrze zrozum o czym piszę, zanim zdecydujesz się mi odpisać.
Ostatnio zmieniony 03-12-2008 09:50 przez Lech, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 03-12-2008 09:49

no tak..kelner, posciel, pachnace swiezym remontem schronisko.. a temat gitary gdzies zanikl po drodze ;).. jak rzeczywistosc sudecka wyglada tak jak ten temat na forum to sie nie dziwie ze na imprezy trzeba nawiewac w beskidy ;)..
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"

http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 03-12-2008 09:54

buba pisze:no tak..kelner, posciel, pachnace swiezym remontem schronisko.. a temat gitary gdzies zanikl po drodze.
Podałem linka => http://forum.sudety.it/viewtopic.php?t=912
Tam kelnera nie było, noclegi były w domkach i na jednej z fotek gitara też jest. I zapewniam, że klimat był również.
Obrazek

Awatar użytkownika
Kasiek
łazik
Posty: 52
Rejestracja: 03-07-2007 10:48
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Kasiek » 03-12-2008 10:57

Witam, aczkolwiek coraz chłodniej,

Niestety odechciewa mi się już śledzić ten wątek. Niewiele się dowiedziałam, bo ani nie prowadzę spisu Czechów na szlakach ani nie szukam winowajców upadku turystyki wędrownej. Przynajmniej spokojnie bez przedzierania się przez chaszcze sporów czytam sobie to:

http://www.naszesudety.pl/?p=artykulyShow&iArtykul=1703

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 03-12-2008 11:23

Kasiek pisze:Niewiele się dowiedziałam, bo ani nie prowadzę spisu Czechów na szlakach ani nie szukam winowajców upadku turystyki wędrownej.
Konkretnych personalnie winowajców też nikt tu nie szuka ani nie wskazuje, bo jest ich na pewno zbyt wielu. Natomiast staram się wskazać przyczyny obecnego stanu rzeczy.
Kasiek pisze:Przynajmniej spokojnie bez przedzierania się przez chaszcze sporów czytam sobie to:
http://www.naszesudety.pl/?p=artykulyShow&iArtykul=1703
No właśnie. Czytając ten tekst ze świadomością, że w tych samych Sudetach po drugiej stronie granicy dobrze prosperują horske chaty, penziony, turystycke ubytovne itp. obiekty położone w górach i u ich podnóża, warto się zastanowić co jest tego przyczyną. Czy nie jest dokładnie tak, jak trafnie zauważył to Jacek Musiał, wiceprezes Karkonoskiej Organizacji Turystycznej "Śnieżka"? Jeszcze raz pozwalam sobie jego wypowiedź zacytować, daje ona bowiem możliwość dostrzec istotne przyczyny i skutki tego stanu rzeczy.
...brałem udział w takim sympozjum na temat prawa i wpływu prawa zarówno na polską turystykę jak i na turystykę czeską. Niestety, refleksja była bardzo smutna. My mamy doskonałe strategie, mamy doskonałe prawo. Czesi mają turystów i jest to powiedziałbym, rzecz zasadnicza. Jeżeli ci, którzy decydują o sprawach w państwie, ci, którzy ustalają przepisy, nie zrozumieją, że turystyka jest gałęzią niezwykle ważną i niezwykle potrzebną, dalej będziemy pisali wspaniałe opracowania, bo tych opracowań jest ogromnie dużo, te opracowania są nam bardzo potrzebne, ja naprawdę bardzo dziękuję...
A jak chodzi konkretnie o schroniska PTTK, przytoczę coś kontrowersyjnego z Sejmiku Dolnośląskiego na sesji Komisji Rozwoju Turystyki, Rekreacji i Sportu Sejmiku Województwa Dolnośląskiego w dniu 21 czerwca 2008 w Srebrnej Górze w dyskusji o schroniskach PTTK.
Przewodnicząca E. Zakrzewska stwierdziła
Wszystkie obiekty, które ma PTTK (to nie jest tak, jak nam przedstawiano w Nowej Rudzie) są ich własnością na albo zasadzie własności gruntów, albo na użytkowaniu wieczystym. Żaden z obiektów nie jest obiektem o nieunormowanej sytuacji prawnej, natomiast PTTK ma bardzo duży problem z kilkoma tematami. Pierwszy to fakt, że większość tych schronisk zlokalizowana jest w parkach narodowych lub krajobrazowych. W tej chwili zaczyna się remont „Samotni” i wyobraźcie sobie, że za każdy wjazd do parku materiałów budowlanych oni muszą płacić. (...)Za wjazd do parku płaci się pieniądze. Za wywóz śmieci płaci się pieniądze.
M. Tomala zapytał
Czyli śmieciarka za to że wjedzie, też płaci?
E. Zakrzewska
Tak i pytałam, czy w takim układzie rozmawiali z Karkonoskim Parkiem Narodowym na temat zwolnienia. Tak rozmawiali, ale Andrzej Raj absolutnie nie wyraża zgody na zwolnienie, bo on ma takie zarządzenie i oni to wykonują. Mówię o takim absurdzie. To jest jedna sprawa, a druga, którą sygnalizują, z czym mają problem, to sprawa związana z podatkami od nieruchomości. Okazuje się że wszystkie schroniska płacą taki sam podatek jak hotele pięciogwiazdkowe, czyli wiemy już, skąd się biorą te ceny w górach.
Radny P. Wild stwierdził
W ogóle to jest tak, że oczywiście, że oni płacą podatki od nieruchomości, ale (ale na miłość boską) większość tych schronisk oni wydzierżawili za grube pieniądze podmiotom prywatnym, które to płacą i PTTK to jest zwykły pasożyt w tej chwili. To nie jest żadna inna struktura, tylko pasożytnicza, postkomunistyczna pasożytnicza struktura, gdzie ludzie zabierają pieniądze. Nie remontują tych schronisk. W ogóle to, co się dzieje w schroniskach w Polsce, to jest skandal absolutny.
Natomiast przewodnicząca E. Zakrzewska stwierdziła m.in.
Mamy podobne zdania co do tego, natomiast nic nie jesteśmy w stanie zrobić, dlatego że oni urządzili się bardzo dobrze pod względem prawnym. Natomiast jedna rzecz jest pewna, że za to wszystko zapłaci turysta, który idzie w góry.
Protokół z posiedzenia Komisji znajduje się na stronach internetowych Sejmiku => http://dolnyslask.pl/upload/Sejmik/krtr ... .06.21.doc
Zachęcam do lektury, bo o sytuacji schronisk PTSM w województwie dolnośląskim i ich likwidowaniu też było tam sporo mówione.
Obrazek

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 04-12-2008 07:11

Lech pisze:Czytając ten tekst ze świadomością, że w tych samych Sudetach po drugiej stronie granicy dobrze prosperują horske chaty, penziony, turystycke ubytovne itp. obiekty położone w górach i u ich podnóża, warto się zastanowić co jest tego przyczyną. .


ale chyba w czechach tym bardziej niz w polsce nie ma klimatycznych obiektow na ksztalt naszych chatek studenckich czy bacowek..z tego co slyszalam to tam obiekty znaczone na mapach jako schroniska raczej przypominaja gorskie hotele.. nie wiem moze sie myle (mam nadzieje).. moze tam wystepuja obiekty gdzie mozna zajsc wieczorem bez rezerwacji i jest duza szansa by siasc z jakąs spotkaną tam ekipą z gitarą..



Lech pisze:
buba pisze:no tak..kelner, posciel, pachnace swiezym remontem schronisko.. a temat gitary gdzies zanikl po drodze.
Podałem linka => http://forum.sudety.it/viewtopic.php?t=912
Tam kelnera nie było, noclegi były w domkach i na jednej z fotek gitara też jest. I zapewniam, że klimat był również.

klimat byl bo wyscie go tam stworzyli!
i nie chodzi mi o obiekty gdzie mozna przyjsc z fajna ekipa i stworzyc tam atmosfere gorskiego spiewania (bo taka mozna stworzyc i na dworcu pkp w krakowie, u siebie w domu i w szalasie nad jeziorkiem pod hałdami w centrum śląska) ale chodzi chyba o miejsca gdzie mozna przyjsc nawet samemu wieczorem i ma sie duza szanse ze sie pozna jakas ekipe i milo spedzi z nia wieczor
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"



http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)

http://www.biedronka-buba.fotosik.pl

Awatar użytkownika
seba123
stary wyga
Posty: 1030
Rejestracja: 05-03-2006 12:34
Lokalizacja: z nienacka

Postautor: seba123 » 04-12-2008 08:49

śledzę ten wątek i jestem coraz bardziej zmęczony...
Przychodzi mi do głowy wniosek z tego całego bajzlu: klimat robią LUDZIE i miejsce ma znaczenie drugoplanowe, czasy się zmieniają i po prostu stare nie wróci. Teraz INACZEJ spędza się czas w górach. Generalnie jak ktoś potrzebuje „flanelowego” klimatu musi go stworzyć sam. Myślę, że w sytuacji gdy siedzi grupa i coś tam „pitoli” to nie będą mieli nic przeciw aby się do nich dołączyć. Do cholery nie można mieć pretensji do całego Świata, że gospodarz schroniska (pensjonatu czy hotelu) nie czeka na gości rozpalając ognisko i grając na „fujarce” (może kiedyś jak rynek się nasyci to ktoś pomysli o niszy prehistorycznej).
Chcecie klimatu to go stwórzcie, raczej nikt w tym nie będzie przeszkadzał ale też nikt nie będzie inwestował w nierozwojowy interes.

P.S. czasy robienia czegoś dla bliźnich za darmo odeszły bezpowrotnie i z tym się trzeba pogodzić, góry nie są już miejscem gdzie można się się skryć przed cywilizacją (komórki, gps-y, kamery internetowe, parkingi, bilety wstępu - to nie zginie), przynajmniej polskie góry.


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”