Weekend pod namiotem:)
Czy my również mamy się zachowywać tak jak niektórzy myśliwi,leśniczy,pan Sobiesiak czy ś.p.Gosiewski i łamać przepisy prawa?To nie jest żadnym usprawiedliwieniem że ktoś może w takim razie zrobić sobie obozowisko w ścisłym rezerwacie.Czy mamy złazić ze szlaku i zadeptywać te resztki dzikiej przyrody bo nie przestrzegają go ci co ustanowili to prawo i ci co powinni stać na jego straży?
skiboy pisze:Czy mamy złazić ze szlaku i zadeptywać te resztki dzikiej przyrody bo nie przestrzegają go ci co ustanowili to prawo i ci co powinni stać na jego straży?
wedlug mnie powinnismy sie kierowac rozumem by chronic przyrode i tak zachowywac aby jej nie niszczyc i nasza obecnosc w lesie jak najmniej zaklocila jego zycie. Rozumem a niekoniecznie prawem- bo ono jest dziwne i zmienne..
jak wjade do lasu autem to łamie prawo.. ale mam mozliwosc zalatwic sobie dokumenty ktore daja mi prawo wjazdu do lasu. Czy majac ten dokument w kieszeni mniej zaszkodze przyrodzie? nie sadze.. a prawa nie zlamie..
ja np. mam zwyczaj nie niszczyc roslin i nie łamac drzew zarowno czy jestem w rezerwacie czy w nim nie jestem, a miejsce biwaku zostawic czystym czy to jest na polu namiotowym czy w parku narodowym.. i tak samo powinno sie dbac o przyrode- czy sie biwakuje na polskiej poloninie gdzie jest to zabronione czy na ukrainskiej, kilka kilometrow dalej gdzie juz wolno to robic..
Buba,mówisz to o sobie,ale chodząc po lesie widzisz jak ludzie traktują przyrodę (góry śmieci itp.).Czy należy wszystkim pozwolić chodzić gdzie chcą.Widząc te hordy ludzi które chociażby w weekendy wylegają w Karkonosze czy inne góry już sobie wyobrażam jak wyglądałyby góry gdyby im zezwolić by łazili gdzie chcą.Najpierw trzeba nauczyć większość naszego społeczeństwa szacunku dla przyrody,a tego trzeba uczyć od dzieciństwa.
skiboy pisze:.Najpierw trzeba nauczyć większość naszego społeczeństwa szacunku dla przyrody,a tego trzeba uczyć od dzieciństwa.
to by sie bardzo przydalo! oj bardzo... nie tylko patrzac na rezerwaty ale na miejskie skwerki... ale jakos nie wyglada aby komus na tym zalezalo...
skiboy pisze:Buba,mówisz to o sobie,ale chodząc po lesie widzisz jak ludzie traktują przyrodę (góry śmieci itp.)...
nie sposob sie nie zgodzic... ale dlaczego stosowac odpowiedzialnosc zbiorowa? czy dlatego ze inni sa swinie i zachowuja sie jak bydlo to ja mam sobie odmawiac radosci nocowania w lesie? a wiem ze zostawie ten las w formie niezmienionej...
skiboy pisze:Czy należy wszystkim pozwolić chodzić gdzie chcą.Widząc te hordy ludzi które chociażby w weekendy wylegają w Karkonosze czy inne góry już sobie wyobrażam jak wyglądałyby góry gdyby im zezwolić by łazili gdzie chcą..
ja mam wrazenie ze problem lezy gdzie indziej.. gdyby nie asfaltowac wszytskich drog dojazdowych w gory i nie umozliwiac aby parkowaly tam wszystkie płaszczaki, nie przerabiac schronisk na hotele, nie stawiac takiej ilosci pensjonatow i restauracji w podgorskich miejscowosciach, nie faszerowac gor taka iloscia udogodnien dla niedzielnych turystow typu wyciagi, szlaki, sciezki przyrodnicze, porecze, schody, ławeczki... gdyby w gorach jedyna szansa na nocleg byl namiot czy lesna chatka drwali, gdyby jedynym transportem od dalekich miejscowosci byly wlasne buty lub blotnista koleina na pol metra, gdyby kazda sciezka nie szedl szlak a brak dobrej mapy , kompasu i umiejetnosci z nich korzystania skutkowal niechybnym zagubieniem- a wolno bylo chodzic gdzie sie chce i spac wedle uznania- jestem pewna ze w gorach byloby mniej smieci i mniej zniszczen.. po prostu 3/4 tych co robia syf zostaloby w domu lub pojechalo gdzie indziej.. i tu lezy problem- w profilu ludzi ktorzy jada w gory, nie w tych jednostkach co przykryja sie palatka i przespia w karkonoskiej kosowce...
Buba,rozumiem Cię bo sam wolę chodzić z mapą i kompasem po nieoznakowanych dróżkach ,ścieżkach,na azymut lub po zapomnianych szlakach niż po szlakach którymi chodzą tłumy "stonki" ale z drugiej strony uwielbiam jazdę na nartach co wiąże się z korzystaniem w zimie z wyciągów i nartostrad a mimo to jestem raczej przeciwny budowaniu następnych w Karkonoszach,bo jak na ich obszar jest ich wystarczająco dużo,szczególnie po czeskiej stronie.jestem również przeciwnikiem asfaltowania gór.Niestety ale mamy tu niewiele do powiedzenia bo tu rządzą jak wszedzie pieniądze a szczególnie w tej naszej dzikiej raczkującej demokracji.Przepraszam ,ale się zapędziłem i zszedłem na politykę.
- Pudelek
- bardzo stary wyga
- Posty: 4261
- Rejestracja: 12-11-2007 17:06
- Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln
Strider pisze:Słyszałem kiedyś tylko nie pamiętam kto to mówił że najlepszym sposobem na ochronę np. Karkonoszy byłoby usunięcie oznaczeń szlaków, wyciągów, schronisk itd.itd. itd.
nie wiem czy ochrona ma polegać na tym, żeby wszyscy łazili gdzie chcieli - wtedy może jedne miejsca byłyby mniej zniszczone, ale wiele innych bardziej. No chyba, że chcesz zamknąć teren w ogóle dla turystów? Ale to bez sensu, przyroda jest po to aby móc ją podziwiać, a nie oglądać w TV albo z powietrza
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
https://picasaweb.google.com/110344506389073663651
http://hanyswpodrozach.blogspot.com/
- ecowarrior
- stary wyga
- Posty: 1008
- Rejestracja: 28-10-2007 13:38
- Lokalizacja: Zdzieszowice
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”
