Doradźcie mi, proszę...

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 30-01-2006 19:23

apollo pisze:Dodam tylko, że sprawa dotyczy wycieczek szkolnych organizowanych bynajmniej nie w celach zarobkowych.


Oczywiście, że dotyczy a jednocześnie pozwala zrozumieć, dlaczego szkona turystyka wędrówkowa w górach, w tym w Sudetach, jest w odwrocie, dlaczego szkoły już nie organizują górskich obozów wędrownych. Wiadomo, że przepisy około turystyczne aktualnie obowiązują i faktycznie uderzają w społeczną działalność stowarzyszeń programowo zajmujących się turystyką i krajoznawstwem.

Gdyby te przepisy przestrzegać w pełni, byłaby to katastrofa. Ale i tak dzięki nim zniszczono resztki szkolnych klubów sportowych, szkolnych klubów PTTK i zachwiano podstawami działania wielu organizacji, firm i prywatnych osób.

Co czeka nas dalej? Turystyka dla działaczy społecznych to w końcu nie jest sprawą być albo nie być jak w przypadku zawodów np. kolejarzy czy pielęgniarek. One mogą strajkować i głodować aż wreszcie coś wywalczą...

A co mogą działacze społeczni? Po prostu albo w ogóle zaprzestać działalności, co najczęściej właśnie ma miejsce (choć tego nie można w żadnym razie nazwać "strajkiem"), albo też naprawdę nieliczni zdecydują się na uprawianie "partyzantki turystycznej" czyli organizowanie i prowadzenie turystyki wędrówkowej wbrew wszelkim formalnym zakazom i nakazom. W efekcie turystyka wędrówkowa będzie nadal w odwrocie, zarastać będą szlaki piesze, zwłaszcza w mniej popularnych regionach polskich gór, a znajdujące się tam schroniska stopniowo zniszczeją z powodu niskiej frekwencji i braku dochodu na ich remontowanie.

Na szkodliwość istniejących przepisów zwrócił uwagę na posiedzeniu parlamentu senator z Wielkopolski poprzedniej kadencji, Włodzimierz Łęcki. Dlatego pozwolę sobie poddać pod rozwagę ten oto fragment jego wypowiedzi:

"Mam więc pytanie do pani minister i prosiłbym o odpowiedź na piśmie: czy osoba, która oprowadza wycieczkę, ale nie pobiera z tego tytułu wynagrodzenia, działa legalnie? Bo są różne interpretacje dotyczące tej materii, a jest to bardzo istotne dla działania organizacji społecznych, między innymi PTTK. W niektórych regionach interpretuje się to w ten sposób, że praca przewodnika jest pracą zawodową, do której należy mieć określone uprawnienia i wówczas można oprowadzać za wynagrodzeniem. Ale jest wiele osób, które pełnią w PTTK funkcje przodowników turystyki pieszej czy instruktorów krajoznawstwa, a zdaniem niektórych urzędników społeczne pełnienie funkcji przewodnika jest w kontekście ustawy o usługach turystycznych zabronione."

(źródło: http://www.senat.gov.pl/k5/dok/sten/056/13.HTM#A00061)

Jaka była odpowiedź pani minister na pytanie senatora? Nie wiadomo, bowiem mimo usilnych starań nie udało mi się dotrzeć do jakiejkolwiek informacji na ten temat.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądze. Każdy system jakiejkolwiek reglamentacji jest potencjalnym źródłem korupcji. Obostrzenia w różnych grupach zawodowych tak są wprowadzane, że czasem i wieloletnim zawodowcom trudno tym wymaganiom sprostać. Pozostaje więc droga najprostsza - koperta.

Przepisy odnośnie organizacji wędrówek górskich to wymowny przykład rażącej niekompetencji naszych urzędników - tych pasożytów XXI wieku, którzy nie dopuszczą aby się w naszym kraju coś się poprawiło, a ludziom żyło się lżej i lepiej.

Oczywiście tłumaczą, że zrobili to, aby "poprawić", "usprawnić" i "uszczęśliwić" wszystkich wokół, ale to przecież duby smalone, a chodzi im wyłącznie o to, by lobby monopolistów napchać kabzę. Jak myślisz? Zrobili to za darmo?
Obrazek

gar
stary wyga
Posty: 1514
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 30-01-2006 19:28

Bzdura. Takie prawo jest chyba w Korei Pn., ale w państwach UE nie ma takiego prawa. Wprost przeciwnie. Zgodnie z orzeczeniem unijnego Trybunału Sprawiedliwości i Traktatem Rzymskim obowiązek zapewnienia wycieczkom miejscowego przewodnika został ograniczony do obiektów zamkniętych typu muzeum, zabytkowy zespół architektoniczny, skansen itp. - TO TWOJE SŁOWA
1. Zauważ hasło, które sam napisałeś
ZABYTKOWY ZESPÓŁ ARCHITEKTONICZNY, czyli Wiedeń, Rzym, Kraków, Wenecja, Florencja itd. (to są obiekty zamknięte poprzez granice administracyjne miasta)
Chciałbym zobaczyć jak austriackiemu urzędnikowi w Wiedniu tłumaczysz, że masz prawo tam prowadzić wycieczkę. Momentalnie jesteś na komisariacie, a Twoja grupa zostaje na lodzie bez opieki.


W wolnym kraju szanującym prawa człowieka nie może być żadnego przymusu.
2. W wolnym kraju jest mnóstwo przymusów i choć zgadzam się, że przejście, szczególnie latem po dolinkach tatrzańskich z przewodnikiem jest nonsensem, to zatrudnienie fachowej obsługi dla grupy udającej się w góry wydaje się uzasadnione. Jeśli byłoby innaczej to doszłoby do sytuacji kuriozalnych.
Wyobraź sobie, że mieszkasz np. w Szczecinie (bez obrazy dla tego miasta, to tylko przykład) i jesteś pilotem wycieczek. Mówią Ci, że jest robota, dobrze płatna, powiedzmy tygodniowy wyjazd w Tatry za np. 2000 zł. Z tym że musisz ludzi poprowadzić:
a) na Giewont
b) na Orlą Perć
c) na Rysy itd.
Przyjmujemy, że nie ma obowiązku wynajęcia przewodnika, jak to postulujesz. Pewnie z połowa pilotów weźmie tą robotę, mimo tego, że w życiu nie była w Tatrach, bo po prostu musi za coś żyć. Spójrz na to z tej strony. Jak byś się czuł, gdybyś się dowiedział, że w wysokie góry prowadzi Cię osoba przypadkowa.


3. Obszar górski to teren powyżej 600 m n.p.m. z czego wynika iż przewodnicy terenowi mogą prowadzić na szlakach turystycznych do tej wysokości na terenie danego województwa. A i zerknij na cytowany paragraf 12 ale podpunkt 3, gdzie jest dokładnie napisane, że przewodnik terenowy może oprowadzać poza miejscami zabudowanymi (np. parki krajobrazowe)

4. I tak ogólnie. Grupa to 10 osób, więc w gronie przyjaciół (Ty + 8) możesz sobie wędrować jak chcesz i gdzie chcesz i urzędnicy nic Ci nie zrobią. Jeżeli zaś jesteś organizatorem wycieczki to niestety (a może na całe szczęście) ponosisz odpowiedzialność za ludzi, którym przewodzisz. Może Ci się to nie podobać, ale jako organizator, nawet społeczny musisz przestrzegać prawa (które niewątpliwie jest w pewnych aspektach idiotyczne).
Tak żebyś wiedział. Z tego co wiem to w Krakowie, jeśli jesteś pilotem i zostaniesz złapany na oprowadzaniu po tym mieście po raz 2 (za 1-ym razem jest ostrzeżenie z wpisem do "akt pilockich") grozi Ci odebranie uprawnień pilockich i grzywna do 5 000 zł.
J.P

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 30-01-2006 19:28

gar pisze:1. Lechu, prawda jest taka, że nie stać Cię na karę w przypadku gdybyś prowadził sobie grupę osób (czyli oprowadzał) np. po Wiedniu czy Rzymie, nie mówiąć już o Wenecji. I jest to jak najbardziej zgodne z prawem unijnym, ponieważ państwo samo ustala które obszary jego kraju podlegają tzw. reglamentacji przewodnickiej.


Bzdura. Takie prawo jest chyba w Korei Pn., ale w państwach UE nie ma takiego prawa. Wprost przeciwnie. Zgodnie z orzeczeniem unijnego Trybunału Sprawiedliwości i Traktatem Rzymskim obowiązek zapewnienia wycieczkom miejscowego przewodnika został ograniczony do obiektów zamkniętych typu muzeum, zabytkowy zespół architektoniczny, skansen itp. Natomiast na obszarach otwartych, w miastach i na drogach publicznych wycieczki mogą poruszać się bez eskorty miejscowego przewodnika.

gar pisze:2. Nie rozumiem Twojego zarzutu dotyczącego chodzenia przewodników po dolinach tatrzańskich z autokarowymi grupami starszych osób. Wg Ciebie jeśli nie jestem w pełni sprawny (czyli na Orlą Perć już nie wejdę), to razem ze znajomymi powiedzmy z Koła Emerytów nie możemy sobie wynająć przewodnika i pójść na spacer po Dolinie np. Kościeliskiej.


Kolejny nonsens. Możecie sobie wynająć, ale powinien być wolny wybór. W wolnym kraju szanującym prawa człowieka nie może być żadnego przymusu. Ustawy i rozporządzenia powinny się opierać na założeniu, że turyści, czy to indywidualni, czy też zorganizowani, działać powinni na własną odpowiedzialność, albowiem są ludźmi dorosłymi, nie przedszkolakami i są w stanie sami zachować odpowiednie środki ostrożności i realizować program zwiedzania. Ludzie muszą mieć prawo wolnego wyboru angażowania zawodowego przewodnika na drogach publicznych, w miastach i na obszarach otwartych, takich jak m.in. góry – według uznania czyli tylko kiedy sami zadecydują, że jest on naprawdę niezbędny.

gar pisze:3. Chyba niedokładnie przeczytałeś przepisy, bo stoi w nich jak byk, że przewodnik III klasy (a takim jest osoba po egzaminie) nie może prowadzić poza szlakami turystycznymi (na opanowanie tras nieoznakowanych ma 2 lata, bo wtedy może przystąpić na kolejny egzamin zdobywając II klasę przewodnicką)


O przepraszam, ale z tym przepisami to ktoś dostał na głowę. Dlaczego to np. na Przedgórzu Sudeckim, które to należy do obszarów reglamentowanych dla przewodników górskich, muszę chodzić szlakami, i to w dodatku z wynajętym przewodnikiem górskim?

Napiszę tu kilka zdań o rzeczach, które doskonale nadają się do kabaretu. Czy wiesz, że nawet ukończenie kursu przewodnika terenowego na obszar Dolnego Śląska NIE UPRAWNIA DO PROWADZENIA WYCIECZEK SZLAKAMI TURYSTYCZNYMI POZA MIEJSCOWOŚCIAMI, A TYLKO NA OGRANICZONYM OBSZARZE MIEJSCOWOŚCI???!!!

Wynika to z ROZPORZĄDZENIA MINISTRA GOSPODARKI I PRACY z dnia 16 sierpnia 2004 r. w sprawie przewodników turystycznych i pilotów wycieczek:

"§ 12. Organizator turystyki jest obowiązany w obsłudze grupy turystów do zapewnienia udziału:
przewodnika górskiego - na obszarach górskich określonych w § 8, jeżeli program imprezy przewiduje wycieczki piesze poza obszarem zabudowy miejscowości"

W tym przypadku dla wojewodztw dolnośląskiego i opolskiego obszary te określone są następująco:

"§ 8.4. Uprawnienia przewodnika górskiego - sudeckiego nadaje się na obszar Sudetów obejmujący Karkonosze i Pogórze Karkonoskie, Góry i Pogórze Izerskie, Góry i Pogórze Kaczawskie, Rudawy Janowickie oraz Kotlinę Jeleniogórską, Kotlinę Kamiennogórską, Góry Kamienne, Góry i Pogórze Wałbrzyskie, Góry Sowie, Góry Bardzkie, Góry Stołowe, Góry Bystrzyckie, Góry Orlickie, Masyw Śnieżnika, Góry Bialskie, Góry Złote, Góry Opawskie i Kotlinę Kłodzką, wraz z położoną od nich na północ częścią Przedgórza Sudeckiego oraz Masywem Ślęży. Obszar uprawnień obejmuje teren położony na południe i południowy zachód od drogi Jędrzychowice - Bolesławiec (droga nr 4) - Złotoryja - Jawor (droga nr 363) - Strzegom (droga nr 374) - Świdnica (droga nr 382) - Tworzyjanów (droga nr 35) - Sobótka - Jordanów Śl. (drogi lokalne) - Łagiewniki (droga nr 8) - Strzelin (droga nr 39) - Sarby - Szklary - Karłowice Wielkie - Otmuchów (drogi lokalne) - Nysa (droga nr 46) - Prudnik - Trzebinia (droga nr 41). Na odcinku Trzebinia - Jędrzychowice granicę obszaru uprawnień stanowi granica państwa."


A więc na obszarze województwa dolnośląskiego i województwa opolskiego na południe i południowy zachód od drogi Jędrzychowice - Bolesławiec - Złotoryja - Jawor - Strzegom - Świdnica - Tworzyjanów - Sobótka - Jordanów Śl. - Łagiewniki - Strzelin - Sarby - Szklary - Karłowice Wielkie - Otmuchów - Nysa - Prudnik - Trzebinia WYCIECZKI POZA OBSZAREM ZABUDOWY MIEJSCOWOŚCI MOGĄ PROWADZIĆ TYLKO PRZEWODNICY GÓRSCY – SUDECCY. I NIKT INNY...

Czy takie kurioza są dziełem przypadku? Być może, chociaż wygląda to raczej na efekt zbiorowej paranoi jakiejś grupy lobbystów. No bo kto takie nonsensy spłodził? Wiadomo. A nasi ustawodawcy ostatnio nader chętnie podchwytują takie "nowatorskie" pomysły.

Tak więc na całym obszarze południowej części Dolnego Śląska, nawet tam gdzie nie ma gór i w obrębie miejscowości poza obszarem zabudowanym, np. do prowadzenia wycieczki drogą jezdną wśród pól gdzie rośnie kapusta i buraki cukrowe, organizator turystyki jest obowiązany zatrudnić przewodnika górskiego - sudeckiego.

To nie jest śmieszne!!!

W tym miejscu powtórzę to, co napisałem już w poprzedniej odpowiedzi: To jest wymowny przykład rażącej niekompetencji naszych urzędników - tych pasożytów XXI wieku, którzy nie dopuszczą aby się w naszym kraju coś się poprawiło, a ludziom żyło się lżej i lepiej.

Oczywiście tłumaczą, że zrobili to, aby "poprawić", "usprawnić" i "uszczęśliwić" wszystkich wokół, ale to przecież duby smalone, a chodzi im wyłącznie o to, by lobby monopolistów napchać kabzę. Jak myślisz? Zrobili to za darmo?

No i - jak widać - nie mając zielonego pojęcia o geografii własnego kraju i sposobach organizacji pieszej turystyki wędrówkowej - ślepo podpisują każdą bzdurę, jaką im lobby przewodnickie podsunie pod rękę. I w taki oto sposób powstają szkodliwe społecznie rozporządzenia, a organizatorzy turystyki głowią się później jak te wszystkie kurioza obejść.
Obrazek

gar
stary wyga
Posty: 1514
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 30-01-2006 19:32

Lechu !
Poniżej moja odpowiedź do wcześniejszj wypowiedzi
J.P

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 30-01-2006 19:50

gar pisze:Bzdura. Takie prawo jest chyba w Korei Pn., ale w państwach UE nie ma takiego prawa. Wprost przeciwnie. Zgodnie z orzeczeniem unijnego Trybunału Sprawiedliwości i Traktatem Rzymskim obowiązek zapewnienia wycieczkom miejscowego przewodnika został ograniczony do obiektów zamkniętych typu muzeum, zabytkowy zespół architektoniczny, skansen itp. - TO TWOJE SŁOWA
1. Zauważ hasło, które sam napisałeś
ZABYTKOWY ZESPÓŁ ARCHITEKTONICZNY, czyli Wiedeń, Rzym, Kraków, Wenecja, Florencja itd. (to są obiekty zamknięte poprzez granice administracyjne miasta)


Kolejny nonsens i Twoja udziwiona interpretacja. Pojęcie zabytkowego zespołu architektonicznego czy innego zamkniętego obiektu o znaczeniu historycznym obejmuje kilka związanych z sobą budynków, a nie całe miasta. Ograniczenia muszą uwzględniać postanowienia Traktatu Rzymskiego i unijnego Trybunału Sprawiedliwości, więc nie mogą dotyczyć całego obszaru Wiednia, Rzymu czy Krakowa, bo te miasta w żadnym razie nie mają jako całość charakteru obiektów zamkniętych. Jeśli władze państwowe wrowadziły taki obowiązek na całym obszarze danego miasta, to po prostu złamały prawo unijne i prędzej czy później będą musiały się dostosować do norm UE.

gar pisze:3. Obszar górski to teren powyżej 600 m n.p.m. z czego wynika iż przewodnicy terenowi mogą prowadzić na szlakach turystycznych do tej wysokości na terenie danego województwa.


Kolejny raz wykazujesz nieznajomość absurdów w naszych przepisach około turystycznych. W żadnej ustawie czy rozporządzeniach do nich nie jest określone, że góry to wyłącznie teren powyżej 600 m n.p.m. Przeciwnie. ROZPORZĄDZENIE RADY MINISTRÓW z dnia 6 maja 1997 r. w sprawie określenia warunków bezpieczeństwa osób przebywających w górach, pływających, kąpiących się i uprawiających sporty wodne (Dz. U. Nr 57, poz. 358) stwierdza:
Rozdział 2, Warunki bezpieczeństwa osób przebywających w górach
§ 2. 1. Rozporządzenie dotyczy terenów położonych na wysokości powyżej 600 m nad poziomem morza (n.p.m.), których rzeźba terenu stwarza zagrożenie dla zdrowia i życia osób na nich przebywających lub których zagospodarowanie rekreacyjno - sportowe kwalifikuje do uprawiania turystyki, rekreacji ruchowej i sportu w górach.
2. Rozporządzenie dotyczy również terenów leżących poniżej 600 m n.p.m., których rzeźba stwarza zagrożenie dla zdrowia i życia osób na nich przebywających lub których zagospodarowanie rekreacyjno - sportowe kwalifikuje do uprawiania turystyki, rekreacji ruchowej i sportu w górach.

gar pisze:Z tego co wiem to w Krakowie, jeśli jesteś pilotem i zostaniesz złapany na oprowadzaniu po tym mieście po raz 2 (za 1-ym razem jest ostrzeżenie z wpisem do "akt pilockich") grozi Ci odebranie uprawnień pilockich i grzywna do 5 000 zł.


Jeśli złapią Ciebie na terenie obiektu zabytkowego, np. na Wawelu, to masz przechlapane. Jak na otwartym obszarze miasta, to jak jesteś głupi - zapłacisz tą karę. Jak będziesz mądry, to odwołasz się do wyższej instancji. Jak to nie poskutkuje do Unijnego Trybunału Sprawiedliwości i sprawę masz wygraną.

Takie sprawy już były i Trybunał uznał racje skarżacych. I to nauczyło np. Francję, która musiała zmienić przepisy odnośnie obowiązku zatrudniania miejscowego przewodnika przez grupy cudzoziemców. Tam ustawa ogranicza obowiązek zatrudniania przewodników tylko do wizyt w muzeach i obiektach historycznych zgodnie z interpretacją Trybunału Sprawiedliwości, a poza obiektami zamkniętymi każdy ma prawo do oprowadzania grup turystycznych bez wymaganych uprawnień. Tamtejsze Rozporządzenie z 1999 roku precyzuje listę obiektów, po których oprowadzać muszą wykwalifikowani przewodnicy. Dotyczy to muzeów państwowych, muzeów sztuki oraz innych obiektów z listy zabytków historycznych. Poczytaj o tym tu => http://www.pot.gov.pl/news.asp?news=200 ... 01nm30.htm
Obrazek

gar
stary wyga
Posty: 1514
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 31-01-2006 18:00

Lechu !
Pwołujesz się tutaj cały czas na przykład Francji (która sama z siebie jest krajem po prostu porąbanym). Tymczasem kraje, które propagują turystykę reglamentowaną przewodnicko jakoś się tym nie przejmują (patrz Austria i Włochy), a to oznacza że ustawy w tych krajach zostały napisane w taki sposób, że wszystko jest OK. Oparły to na poniższym stwierdzeniu:
Niemniej Trybunał zaakceptował dopuszczalność ograniczenia prawa do prowadzenia grup "z powodu wyższego interesu". Za taki uznał konieczność waloryzacji dziedzictwa kulturowego i przekazywania rzetelnej informacji.
Zwróć też uwagę, że Francja zmieniła ustawę w 1992 roku i od tego czasu żaden inny kraj nie poszedł w jej ślady. Nie chcesz mi powiedzieć, że przez 14 lat inne kraje bezkarnie łamały prawo. Ja twierdzę, że stosowały powyższą interpretację.
I TYLE W TEM TEMACIE

A w innych:
- nie odpisałeś mi w temacie przykładu tatrzańskiego
- nie odpisałeś w temacie ponoszenia odpowiedzialności przez Ciebie jako organizatora
Pozdrawiam
J.P

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 31-01-2006 20:35

gar pisze:Pwołujesz się tutaj cały czas na przykład Francji


Znów domysły. Nie tylko Francja, ale i inne państwa UE zostały zmuszone do dostosowania swoich przepisów odnośnie przewodnictwa turystycznego i ograniczenia obowiązku korzystania z przewodników do obiektów zamkniętych o znaczeniu historycznym, podobnie jak Francja. Tak stało się na przykład z Niemcami, o czym jest zresztą wzmianka w artykule na podanej stronie. Szkoda, że nie zechciałeś uważnie przeczytać.

Podobnie jest u drugiego z naszych najbliższych sąsiadów, z którymi graniczymy właśnie w Sudetach. Otóż czescy przewodnicy skarżą się na ich nierównoprawne traktowanie na terenie Polski. Oto fragment listu prezesa AP ČR do ministra pro místní rozvoj vlády ČR z dnia 21. października 2004 roku: "U nás bohužel za stávajících podmínek je například každý horský průvodce z polské strany Krkonoš způsobilý v režimu volného pohybu služeb podávat odborný výklad na Pražském hradě či po Českém Krumlově. Naopak český průvodce doprovázející zájezd v zahraničí není ve většině zemí oprávněný podávat odborný výklad z důvodu požadavku místní odborné způsobilosti. To vede k nerovnoprávným podmínkám hospodářské soutěže pro české průvodce." (w tłumaczeniu: "U nas niestety zgodnie z istniejącymi warunkami jest na przykład każdy przewodnik górski z polskiej strony Karkonoszy dopuszczony w ramach organizacji wolnego ruchu usług udzielać fachowych informacji na Zamku w Pradze czy Czeskim Krumlovie. Odwrotnie czeski przewodnik oprowadzający wycieczkę za granicą nie jest na większości terenów uprawniony udzielać fachowo informacji z powodu wymogu posiadania miejscowych uprawnień zawodowych. To prowadzi do nierównoprawnych warunków konkurencyjności gospodarczej dla czeskich przewodników.")

gar pisze:Francji (która sama z siebie jest krajem po prostu porąbanym).


To tylko Twoja subiektywna ocena. Wyjątkowo porąbanym krajem jak chodzi o przepisy dotyczące turystyki jest właśnie Polska, czego przykładów podałem tu aż nadto. Ostatni przykład ze skargą Czechów albo w poprzednim poście, że w Polsce góry są określone przepisami jako obszary położone zarówno powyżej jak i poniżej 600 m n.p.m.

gar pisze:Zwróć też uwagę, że Francja zmieniła ustawę w 1992 roku i od tego czasu żaden inny kraj nie poszedł w jej ślady.


Nieprawda. Jak chcesz kontynuować dalszą dyskusję ze mną, to przestań tu wypisywać duby smalone, zacznij wreszcie opierać się nie na faktach, a nie na własnych fałszywych domysłach.
Obrazek

gar
stary wyga
Posty: 1514
Rejestracja: 29-01-2006 16:14
Lokalizacja: Ruda Śląska

Postautor: gar » 31-01-2006 23:03

1. Pozwól że się powtórzę
- nie odpisałeś mi w temacie przykładu tatrzańskiego
- nie odpisałeś w temacie ponoszenia odpowiedzialności przez Ciebie jako organizatora
Czy jak zwykle pomijasz wątki które są dla Ciebie niewygodne ?

2. Mógłbyś mi dokładnie zacytować gdzie pisze, że kolejne państwa przyjęły ustawy podobne do francuskiej ?

3. Co napiszesz na temat Włoch - tylko nie pisz mi tego co lubisz, że prawo unijne im nakazuje, bo nie dość, że od 14 lat nic się nie zmienia w oczekiwanym przez Ciebie kierunku, to Włosi wciąż dodają miasta po których może oprowadzać jedynie licencjonowany przewodnik.

4. No i jeszcze raz: Niemniej Trybunał zaakceptował dopuszczalność ograniczenia prawa do prowadzenia grup "z powodu wyższego interesu". Za taki uznał konieczność waloryzacji dziedzictwa kulturowego i przekazywania rzetelnej informacji.
Czyżbyś nie miał w tej sprawie przygotowanej jakiejś błyskotliwej wypowiedzi ?
J.P

*jm

Postautor: *jm » 01-02-2006 09:28

Lechu.

Porzuć polemikę w stylu "wańka-wstańka".
Powołałeś Polskie Towarzystwo Sudeckie.
PTS może podjąć inicjatywę zmiany tak dla Ciebie kontrowersyjnych przepisów.

Jak na razie to poza deklaracjami, żadnych propzycji Towarzystwo nie przedstawia.
Teraz znów Polskie Towarzystwo Sudeckie podejmuje trud poprzedników: Dolno- i Górnoślązaków; Niemców, Polaków, Czechów w Górach Sudeckich zwanych też Czeskimi - ludzi służących turystycznie tej Ziemi od ponad stu lat.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 01-02-2006 10:23

gar pisze: Niemniej Trybunał zaakceptował dopuszczalność ograniczenia prawa do prowadzenia grup "z powodu wyższego interesu". Za taki uznał konieczność waloryzacji dziedzictwa kulturowego i przekazywania rzetelnej informacji.


Wyrwany z kontekstu fragment artykułu ze strony Polskiej Organizacji Turystycznej, dotyczący orzeczenia unijnego Trybunału Sprawiedliwości, którego uczepiłeś się jak rzep psiego ogona, nie stanowi konkluzji. Konkluzją orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości jest to, że zgodnie z Traktatem Rzymskim na terenie UE obowiązuje honorowanie uprawnień pilotów-przewodników wycieczek na zasadzie wzajemności, a obowiązek wynajmowania miejscowych przewodników przez zagranicznych touroperatorów zostaje ograniczony do obiektów zamkniętych o znaczeniu historycznym. I wszystko na ten temat.
Ostatnio zmieniony 01-02-2006 10:31 przez Lech, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 01-02-2006 10:29

*jm pisze:Porzuć polemikę w stylu "wańka-wstańka".
Powołałeś Polskie Towarzystwo Sudeckie.


Nie powołałem Polskiego Towarzystwa Sudeckiego. Powołała je grupa inicjatywna z Wrocławia, zaś Klub Sudecki z Poznania wyraził swoje poparcie. Jak masz jakieś pytania i uwagi, m.in. odnośnie muflona, Statutu, ewentualnej chęci przystąpienia itp., skorzystaj z adresu pocztowego lub e-mailowego ze strony internetowej PTS => http://ptsud.republika.pl/
Obrazek

*jm

Postautor: *jm » 01-02-2006 11:48

Lech pisze:Jak masz jakieś pytania i uwagi, m.in. odnośnie muflona, Statutu, ewentualnej chęci przystąpienia itp., skorzystaj z adresu pocztowego lub e-mailowego ze strony internetowej PTS => http://ptsud.republika.pl/


A co muflon czy Statut PTS mają do polemiki o wolnym przwodnictwie górskim?
O muflonie jest wątek na innym rynku :D

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 01-02-2006 12:47

*jm pisze:A co muflon czy Statut PTS mają do polemiki o wolnym przwodnictwie górskim?
O muflonie jest wątek na innym rynku :D


Przedstawiłeś na tym właśnie "rynku" pytanie do Polskiego Towarzystwa Sudeckiego. Jeszcze raz powtarzam propozycję: skieruj je pod właściwym adresem na podanej stronie. A jeśli nie chcesz pytać - nie musisz, tylko nie truj tu więcej.
Obrazek

*jm

Postautor: *jm » 01-02-2006 14:08

Lech pisze:
*jm pisze:O muflonie jest wątek na innym rynku :D
tylko nie truj tu więcej.


Przytrułem tylko ad muflon .
Trucie innych tematów - beze mnie Maestro.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 01-02-2006 14:41

*jm pisze:Przytrułem tylko ad muflon .


I w dodatku przytrułeś pod niewłaściwym adresem, bowiem nie mam żadnego wpływu na kształt odznaki PTS, na której muflon został umieszczony za sprawą kilku wrocławskich entuzjastów tego zwierzęcia. Przyjmij do wiadomości, że ja odnoszę się do tego pomysłu od samego początku z dystansem, jeśli nie z niechęcią. Moja propozycja odznaki z kwitnącą goryczką trojeściową na tle Śnieżki - jako symbolu Sudetów - została przez nich po prostu odrzucona.
Obrazek


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”