Strona 11 z 11

: 28-08-2012 14:03
autor: Human
To z tym doświadczeniem to jest bzdura i to wierutna. Doświadczenie nie uratowało w zeszłym roku Wojtka Kozuba. Doświadczenie nie uratowało w tym roku Rogera Payne'a, szefa BMC.

Poza tym- jak słusznie zauważył kiedyś mój znajomy- jak idziesz sam to po co Ci sprzęt ABC, sam się wykopiesz?

: 28-08-2012 19:03
autor: maciejowy
Vorunah pisze:Osobiscie przymierzam sie do tego zeby przejsc za rok GSS (do Paczkowa) w 7 dni.Nie to samo co ambitna próba bohaterów tego tematu ale zawsze cos :wink:


to ja może wrócę do tematu...

w zeszłym roku przeszedłem GSS w 12 dni, na pełnym luzie, mając czas na wszystko: masę zdjęć, jedzenie, postoje, podziwianie widoków, wystarczająco dużo snu :) etc etc. rekordowe to przejście nie było i w gruncie rzeczy nie miało takie być :)

daj znać wcześniej, to może wybiorę się z Tobą :)

: 29-08-2012 01:09
autor: Gryf
Głupawa ta dysputa, o kant dupy rozbić. Przecież można ten odcinek zastąpić fragmentem przez Sowią Przełęcz i wyjdzie na to samo. :mrgreen:

: 29-08-2012 12:49
autor: teodozjusz
Human pisze:Mareki, daj spokój. Kim my jesteśmy... Przecież Vorunah był na Elbrusie i Ance... To daje mu +100 do nieśmiertelności.

Swoją drogą, ponieważ ja lubię rzeczowe dyskusje, to napisałe maila do KG GOPR z pytaniem, co myślą o tak wybitnym pomyśle jak chodzenie tamtędy zimą.


Nieprawda! + 100 do nieśmiertelności daje tylko śliwowica :twisted: Tak poważnie to dajcie już pokój panowie, czytać hadko :wink:

: 29-08-2012 15:40
autor: Vorunah
maciejowy pisze:
Vorunah pisze:Osobiscie przymierzam sie do tego zeby przejsc za rok GSS (do Paczkowa) w 7 dni.Nie to samo co ambitna próba bohaterów tego tematu ale zawsze cos :wink:


to ja może wrócę do tematu...

w zeszłym roku przeszedłem GSS w 12 dni, na pełnym luzie, mając czas na wszystko: masę zdjęć, jedzenie, postoje, podziwianie widoków, wystarczająco dużo snu :) etc etc. rekordowe to przejście nie było i w gruncie rzeczy nie miało takie być :)

daj znać wcześniej, to może wybiorę się z Tobą :)


o,dziekuje za zaproszenie, :) rozwazam jednak wycieczke w pojedynke.wiesz,mierzenie sie na sam na sam z wlasnymi slabosciami etc :wink: spróbuje przejsc w 6 dni,zaden tam rekord ale jak sie uda to bede bardzo kontent.za rok relacja :wink:

swoja droga bardzo podobaja mi sie opisy Twoich przejsc.fajnie sie to czyta,zarówno ludziom Gór jak i (jak podejrzewam) osobom mniej siedzacym w temacie ,które jednak moze kiedys zlapia bakcyla wlasnie dzieki takim maniakom. :)

Pozdrowienia

: 30-08-2012 17:12
autor: maciejowy
Vorunah pisze:o,dziekuje za zaproszenie, :) rozwazam jednak wycieczke w pojedynke.wiesz,mierzenie sie na sam na sam z wlasnymi slabosciami etc :wink: spróbuje przejsc w 6 dni,zaden tam rekord ale jak sie uda to bede bardzo kontent.za rok relacja :wink:

swoja droga bardzo podobaja mi sie opisy Twoich przejsc.fajnie sie to czyta,zarówno ludziom Gór jak i (jak podejrzewam) osobom mniej siedzacym w temacie ,które jednak moze kiedys zlapia bakcyla wlasnie dzieki takim maniakom. :)

Pozdrowienia


jakbyś zmienił zdanie, to daj znać ;)

możesz mi uwierzyć, każdego dnia będziesz mierzył się z samym sobą, ze swoimi słabościami, każdy dzień to "coś" innego, myślę że będzie potrzebne Ci dużo determinacji w pokonanie tego dystansu w takim czasie, trochę przygotowania kondycyjnego. I chyba najważniejsze jeśli zamierzasz iść sam, odporność na samotność:) ja nie spotkałem zbyt wielu osób po drodze z którymi mógłbym porozmawiać.

planujesz nocować pod dachem czy idziesz z namiotem ?

i dzięki za słowa uznania odnośnie relacji z tras ;)

: 01-09-2012 13:58
autor: Vorunah
maciejowy pisze:
Vorunah pisze:o,dziekuje za zaproszenie, :) rozwazam jednak wycieczke w pojedynke.wiesz,mierzenie sie na sam na sam z wlasnymi slabosciami etc :wink: spróbuje przejsc w 6 dni,zaden tam rekord ale jak sie uda to bede bardzo kontent.za rok relacja :wink:

swoja droga bardzo podobaja mi sie opisy Twoich przejsc.fajnie sie to czyta,zarówno ludziom Gór jak i (jak podejrzewam) osobom mniej siedzacym w temacie ,które jednak moze kiedys zlapia bakcyla wlasnie dzieki takim maniakom. :)

Pozdrowienia


jakbyś zmienił zdanie, to daj znać ;)

możesz mi uwierzyć, każdego dnia będziesz mierzył się z samym sobą, ze swoimi słabościami, każdy dzień to "coś" innego, myślę że będzie potrzebne Ci dużo determinacji w pokonanie tego dystansu w takim czasie, trochę przygotowania kondycyjnego. I chyba najważniejsze jeśli zamierzasz iść sam, odporność na samotność:) ja nie spotkałem zbyt wielu osób po drodze z którymi mógłbym porozmawiać.

planujesz nocować pod dachem czy idziesz z namiotem ?

i dzięki za słowa uznania odnośnie relacji z tras ;)



no cóz,zamierzam podejsc do tego powaznie zeby nie bylo plamy hehe;)Ogólnie swoja kondycje oceniam jako dobra,cale zycie wlócze sie po róznych pasmach górskich,biegam(nieregularnie)podnosze ciezary(regularnie) ale bede musial zaczac prowadzic dziennik treningowy i bardziej dopracowac diete.Plan jest taki zeby isc caly dzien,od switu do zmiechrzu(podobnie jak Kornel) z namiotem,moze dwa razy pod dachem aby poprawic morale.

W najblizszych tygodniach przygotuje sobie wstepna rozpiske ile orientacyjnie bede mógl przejsc jednego dnia i postaram sie tego trzymac(wiadomo ze zycie weryfikuje takie plany,ale zawsze mozna cos tam sobie naszkicowac). Moj cel to 6 dni.Jak sie uda to bede super szczesliwy;)
Wstepnie szykuje sie na czerwiec przyszlego roku.Zobaczymy.

a jak wygladaja obecnie Twoje górskie plany?

p.s: nie zastanawialiscie sie kiedys czy warto byloby wytyczyc cos na zasadzie Malego Szlaku Sudeckiego,poprowadzic go tam gdzie nie ma zadnych tras albo jest ich malo?ciekawe czy ktos kiedys cos kombinowal przy takim pomysle..

: 01-09-2012 14:37
autor: Fadel
Takim szlakiem biegnącym przez nieco łagodniejsze wzgórza był niegdyś szlak niebieski, włączony później do szlaku długodystansowego Eisenach - Budapeszt. Dzisiaj jest on polskim fragmentem szlaku E3 z Santiago de Compostela do Przylądka Emine.

: 01-09-2012 15:26
autor: Vorunah
w sumie dobry pomysl na kolejna wedrówke,tym sudeckim odcinkiem z Jakuszyc do Boboszowa z 300 km bedzie :) chetnie zapoznalbym sie z jakas relacja kogos kto to przeszedl.

: 01-09-2012 19:49
autor: maciejowy
Vorunah pisze:a jak wygladaja obecnie Twoje górskie plany?


z racji wykonywanej pracy nic ambitnego w moich planach nie ma na ten rok, jeśli tylko jest możliwość jadę się szwendać po górach.
Natomiast w przyszłym roku przymierzam się do przejścia Głównego Szlaku Beskidzkiego, co nie udało mi się w tym roku z racji braku urlopu. najprawdopodobniej ruszę gdzieś w okolicach końca kwietnia, początek maja, ewentualnie we wrześniu :)

Re: Rekordowe przejście Głównego Szlaku Sudeckiego

: 28-04-2017 18:03
autor: Vorunah
I co tam słychac na GSS? ktoś przeszedł szybciej niż Kornel ?(mniej niż 7 dni)

Re: Rekordowe przejście Głównego Szlaku Sudeckiego

: 29-04-2017 00:00
autor: Vorunah
Na taką relację natrafiłem,jednym słowem MASAKRA :shock:

http://www.planetagor.pl/blogs.php?acti ... tegory=212

Stara wersja GSS zrobiona w 87godzin 23 minuty :shock: :mrgreen: