Strona 2 z 3

: 28-11-2008 12:08
autor: seba123
to o czym piszesz to nie prawa natury tylko uwarunkowania kulturowe (kobitki też miały kiedyś mocno ograniczone prawa), jedynym prawem natury jakie znam jest to, że przetrwa silniejsze. Małżeństwa gejowskie nie zostawią potomków. Tobie nikt nie zabrania krzyczeć, że jesteś hetero. Czy uważasz, że samotny mężczyzna nie może wychowywać dziecka? Czy pozbawiłbyś ojca dziecka praw gdyby związał się z innym facetem?
Daleko to odeszło od Stecia, ale to przez szukanie „dziury w całym” (zasrane wartości). A gdyby Steć był mordercą zamiast gejem, to co wtedy? Trzeba patrzeć na całego człowieka. Pewnie nie jednemu dziecku by było lepiej u gejów niż u pijaków (ale zasrane wartości). Ci co krzyczą i paradują to margines na który nie warto zwracać uwagi...

: 28-11-2008 12:20
autor: Raubritter
Nie uważam że samotny mężczyzna nie może wychowywać dziecka tylko dwóch mężczyzn z związku homoseksualnym. Wytłumacz maluchowi że dziś tatuś będzie mamusią, a mamusia tatusiem.

No ale rozpisałem się, a temat zszedł nieco z torów. Jak już pisałem wcześniej nic nie mam do pana Stecia i na tym poprzestanę może... jeśli pozwolicie :wink:

sebo123 - każdy inaczej postrzega prawa natury, pozwolisz że się z Tobą nie zgodzę

: 28-11-2008 12:54
autor: Lech
Raubritter pisze:każdy inaczej postrzega prawa natury
I wynaturzenie jakim jest homoseksualizm. To, że ktoś może mieć wynaturzone potrzeby seksualne często nie zależy od niego samego, a od wielu czynników zewnętrznych jak i wewnętrznych. Taki człowiek musi z tym żyć i borykać się ze swoimi problemami seksualnymi i nikt mu w tym życiu nie przeszkadza i nikt go nie dyskredytuje w życiu społecznym dopóki pozostawia to w sferze intymności. Inaczej wygląda sprawa organizacji homoseksualistów i nachalnej propagandy ich wynaturzeń jako czegoś zupełnie normalnego oraz domagania się szczególnych na przywilejów. To już jest spore przegięcie.

: 28-11-2008 15:21
autor: Pudelek
Lech pisze:
Raubritter pisze:każdy inaczej postrzega prawa natury
I wynaturzenie jakim jest homoseksualizm.


a to akurat twój pogląd. dla każdego wynaturzeniem jest co innego. to tak samo subiektywne podejście jak kwestia "prowadzenia się"...

osobiście uważam, że skoro osoba heteroseksualna ma prawo pokazywać się ze swoim partnerem, całować i przytulać się z nim publicznie, mówić, że jest z nim szczęśliwa, to nie widzę żadnych powodów, żeby osoby homoseksualne nie mogły tego robić. dlaczego mają to ukrwyać w "strefie intymnej"? bo są gorsi? dla mnie na pewno nie. to tak jak z teoretyczną "wolnością religijną" w Polsce - większość, czyli katolicy, mogą negować innych, a ci inni nie, bo to już obraza religijna. to taki sam mechanizm.

to oczywiście jest OT. cieszy tylko to, że chyba wszyscy się zgadzamy, że skłonności seksualne nie powinny mieć w tym przypadku znaczenia.

: 28-11-2008 15:35
autor: Lech
Pudelek pisze:
Lech pisze:
Raubritter pisze:każdy inaczej postrzega prawa natury
I wynaturzenie jakim jest homoseksualizm.
a to akurat twój pogląd.
To nie jest pogląd, a fakt. Natura wyposażyła wszelkie istoty, w tym ssaki do których należy człowiek, w popęd skierowany ku płci przeciwnej. Popęd ten ma służyć prokreacji i zachowaniu gatunku. Kierowanie przez osobnika gatunku homo sapiens swego popędu ku osobnikom tej samej płci jest niezgodne z naturą i jest po prostu wynaturzeniem. Natomiast czy innym są poglądy na ten problem. Otóż mój pogląd jest taki, żeby ludziom, którzy ulegli takiemu wynaturzeniu współczuć, spróbować ich leczyć, a w żadnym razie dyskryminować.

: 28-11-2008 15:47
autor: Pudelek
Lech pisze:
Pudelek pisze:
Lech pisze:
Raubritter pisze:każdy inaczej postrzega prawa natury
I wynaturzenie jakim jest homoseksualizm.
a to akurat twój pogląd.
To nie jest pogląd, a fakt. Natura wyposażyła wszelkie istoty, w tym ssaki do których należy człowiek, w popęd skierowany ku płci przeciwnej. Popęd ten ma służyć prokreacji i zachowaniu gatunku. Kierowanie przez osobnika gatunku homo sapiens swego popędu ku osobnikom tej samej płci jest niezgodne z naturą i jest po prostu wynaturzeniem. Natomiast czy innym są poglądy na ten problem. Otóż mój pogląd jest taki, żeby ludziom, którzy ulegli takiemu wynaturzeniu współczuć, spróbować ich leczyć, a w żadnym razie dyskryminować.

w takim razie księża i zakonnice to też jest wynaturzenie. co więcej - ja jestem ogromnym wynaturzeniem, bo wbrew temu co usiłują wszyscy "zgodni z naturą" mi wmówić, moim obowiązkiem jest dążyć do posiadania potomstwa. a ja tego potomstwa nie chcę.

natomiast co do reszty wypowiedzi to mogę się tylko zaśmiać - współczuj osobom, którym naprawdę jest o co współczuć, bo geje i lesbijki o współczucie nie proszą. natomiast jeśli chcesz ich leczyć, to życzę powodzenia :lol: mnie też będziesz współczuł albo próbował leczyć, bo nie chcę zachować gatunku?

: 28-11-2008 16:12
autor: Lech
Pudelek pisze:
Lech pisze:
Pudelek pisze:
Lech pisze:
Raubritter pisze:każdy inaczej postrzega prawa natury
I wynaturzenie jakim jest homoseksualizm.
a to akurat twój pogląd.
To nie jest pogląd, a fakt. Natura wyposażyła wszelkie istoty, w tym ssaki do których należy człowiek, w popęd skierowany ku płci przeciwnej. Popęd ten ma służyć prokreacji i zachowaniu gatunku. Kierowanie przez osobnika gatunku homo sapiens swego popędu ku osobnikom tej samej płci jest niezgodne z naturą i jest po prostu wynaturzeniem. Natomiast czy innym są poglądy na ten problem. Otóż mój pogląd jest taki, żeby ludziom, którzy ulegli takiemu wynaturzeniu współczuć, spróbować ich leczyć, a w żadnym razie dyskryminować.
w takim razie księża i zakonnice to też jest wynaturzenie.
To nie jest to samo, co nieprawidłowo ukierunkowany popęd płciowy. Ludzie decydując się na kapłaństwo albo wstępując do zakonu kierują się pewnymi wierzeniami, a nie działają pod wpływem popędu płciowego. Popęd płciowy ukształtowany niezgodnie z prawami natury jest takim samym wynaturzeniem jak nieprawidłowo ukształtowany zmysł łaknienia w chorobach takich jak np. anoreksja czy bulimia.

: 29-11-2008 00:40
autor: Taja
Co do anoreksji i bulimii się absolutnie nie zgodzę. To nie nieprawidłowo ukształtowane łaknienie jest przyczyną tych chorób, najczęściej ich podłożem są złożone przyczyny psychologiczne. Nie wolno tych chorób w ten sposób upraszczać, tak jak nie wolno upraszczać homoseksualizu mówiąc, że jest "wynaturzeniem". Pośród zwierząt takie zachowania również się zdarzają a wśród ludzi to od dawien dawna - weźmy pod uwagę choćby starożytnych filozofów albo społeczeństwo spartańskie... Uażam, że słowo "wynaturzenie" jest dalece krzywdzące w tym przypadku.

: 29-11-2008 11:50
autor: Lech
Taja pisze:Co do anoreksji i bulimii się absolutnie nie zgodzę. To nie nieprawidłowo ukształtowane łaknienie jest przyczyną tych chorób, najczęściej ich podłożem są złożone przyczyny psychologiczne.
W przypadku homoseksualizmu też. U człowieka wychowywanego w środowisku homoseksualistów jest duże prawdopodobieństwo, że sam stanie się homoseksualistą.
Taja pisze:Nie wolno tych chorób w ten sposób upraszczać, tak jak nie wolno upraszczać homoseksualizu mówiąc, że jest "wynaturzeniem".
Tak czy inaczej jest to rodzaj nietypowych zachowań o podłożu psychicznym.
Taja pisze:Pośród zwierząt takie zachowania również się zdarzają a wśród ludzi to od dawien dawna - weźmy pod uwagę choćby starożytnych filozofów albo społeczeństwo spartańskie...
Granicę typowych zachowań wśród ludzi i zwierząt nie wyznaczają filozofowie, a biologia oraz medycyna i socjologia. Wielu naukowców uważa, że normę zachowań seksualnych wyznacza biologiczny cel stosunku seksualnego, którym jest prokreacja. Uważają oni orientacje homoseksualne, które nie prowadzą do takich zachowań seksualnych, których celem jest prokreacja, za dysfunkcjonalne i traktują jako nieprawidłowo ukierunkowany popęd płciowy, a więc chorobę. Część badaczy uważa też, że homoseksualizm da się leczyć, oraz że wiąże się on z poważnymi zagrożeniami związanymi z rozpadem rodziny.
Taja pisze:Uważam, że słowo "wynaturzenie" jest dalece krzywdzące w tym przypadku.
Tak czy inaczej są to zmiany prowadzące do sytuacji kiedy to narządy, w które wyposażyła człowieka natura, funkcjonują w sposób niezgodny z ich naturalnym (biologicznym) przeznaczeniem. I nawet jeśli nie nazwiemy tego "wynaturzeniem", bo nie chcemy takich ludzi urazić, to możemy to nazwać jakoś inaczej, np. "dewiacjami seksualnymi" itp. Ale czy nie lepiej - zamiast przytakiwać tym ludziom w ich poglądach, że ich zachowania są zgodne z biologiczną normą i udawać, że nie ma problemu - nazywać rzecz po imieniu?

: 29-11-2008 12:03
autor: Pudelek
Lech pisze:
Taja pisze:Co do anoreksji i bulimii się absolutnie nie zgodzę. To nie nieprawidłowo ukształtowane łaknienie jest przyczyną tych chorób, najczęściej ich podłożem są złożone przyczyny psychologiczne.
W przypadku homoseksualizmu też. U człowieka wychowywanego w środowisku homoseksualistów jest duże prawdopodobieństwo, że sam stanie się homoseksualistą.


a masz jakiś dowód na tą tezę? bo badania naukowe mówią coś dokładnie przeciwnego - że środowisko nie ma wpływu na orientację seksualną. inaczej homoseksualistów by nie było, bo niemal wszyscy wychowywali się w rodzinach hetero.

natomiast odnośnie słowa "dewiacja seksualna" to sugerowałbym najpierw zapoznanie się co takie słowo znaczy. dewiacja to jest np. ekshibicjonizm ale nie homoseksualizm.

sugerowałbym wydzielenie tej dyskusji z głównego wątku, bo teraz to się zrobił mocny OT

: 29-11-2008 12:18
autor: Lech
Pudelek pisze:
Lech pisze:
Taja pisze:Co do anoreksji i bulimii się absolutnie nie zgodzę. To nie nieprawidłowo ukształtowane łaknienie jest przyczyną tych chorób, najczęściej ich podłożem są złożone przyczyny psychologiczne.
W przypadku homoseksualizmu też. U człowieka wychowywanego w środowisku homoseksualistów jest duże prawdopodobieństwo, że sam stanie się homoseksualistą.
a masz jakiś dowód na tą tezę?
Ja nie gromadze takich dowodów. Natomiast czytałem sporo na ten temat, m.in. że stwierdziły to badania prowadzone przez psychologów i socjologów.

: 29-11-2008 12:37
autor: Pudelek
Lech pisze:
Pudelek pisze:
Lech pisze:
Taja pisze:Co do anoreksji i bulimii się absolutnie nie zgodzę. To nie nieprawidłowo ukształtowane łaknienie jest przyczyną tych chorób, najczęściej ich podłożem są złożone przyczyny psychologiczne.
W przypadku homoseksualizmu też. U człowieka wychowywanego w środowisku homoseksualistów jest duże prawdopodobieństwo, że sam stanie się homoseksualistą.
a masz jakiś dowód na tą tezę?
Ja nie gromadze takich dowodów. Natomiast czytałem sporo na ten temat, m.in. że stwierdziły to badania prowadzone przez psychologów i socjologów.

ja też sporo czytałem na ten temat. i wyniki były dokładnie odwrotne. o wpływie rodziców homoseksualnych na orientację dziecka, homoseksualizmie jako dewiacji i możliwościach ich "leczenia" czytałem lub słyszałem tylko w pracach związanych mniej lub bardziej oficjalnie z kościołem katolickim

: 29-11-2008 13:03
autor: Lech
Pudelek pisze:o wpływie rodziców homoseksualnych na orientację dziecka, homoseksualizmie jako dewiacji i możliwościach ich "leczenia" czytałem lub słyszałem tylko w pracach związanych mniej lub bardziej oficjalnie z kościołem katolickim
A ja czytałem o tym w artykułach i publikacjach naukowych nie związanych z żadnymi kościołami ani związkami wyznaniowymi. Czytałem też o tym, że zdania naukowców są podzielone.

Jestem przekonany, że część świata nauki - jak zawsze - daje się przeciągnąć na stronę różnych grup ideologicznych. Wszyscy przecież chyba pamiętają, jak to poważni naukowcy służyli Hitlerowi i jego obłąkańczej ideologii, prowadząc badania nad rasami i płodząc szereg absurdalnych prac naukowych o wyższości "rasy aryjskiej" nad "rasą podludzi". Podobnie część naukowców dała się wmanipulować przez wpływowe organizacje gejowskie. Znaczącym sukcesem lobby gejowskiego było skreślenie homoseksualizmu z listy zaburzeń psychicznych przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne. Wtedy to chyba pierwszy raz w historii o skreśleniu z listy chorób zadecydowały nie badania naukowe, a referendum przeprowadzone wśród psychiatrów i psychologów. Osobiście uważam, że nie powinniśmy godzić się na to, by nauka rozstrzygała o fałszu lub prawdzie nie za pomocą poważnych badań naukowych, a na drodze nacisków organizacji społecznych i akcji medialnych.

: 29-11-2008 17:30
autor: Apollo
Taja pisze:nie wolno upraszczać homoseksualizu mówiąc, że jest "wynaturzeniem". Pośród zwierząt takie zachowania również się zdarzają

Tutaj Taja ma absolutnie rację. Nie całkiem dawno był o tym artykuł w "Wiedzy i Życiu". Zaskoczyło mnie, że homoseksualizm np. wśród niektórych gatunków ryb ma służyć biernej rybce do innych celów niż seks :) (np. ułatwienie zbliżenia się do samicy :D ).

Ze starożytną Grecją z kolei jest tak, że - niestety - tam homoseksualizm był dość silnie związany z pedofilią... zainteresowanych odsyłam do "Homoseksualizmu greckiego" K. Dovera, Homini 2004.

: 29-11-2008 18:10
autor: Lech
apollo pisze:Zaskoczyło mnie, że homoseksualizm np. wśród niektórych gatunków ryb ma służyć biernej rybce do innych celów niż seks :) (np. ułatwienie zbliżenia się do samicy :D ).
Zbliżenia do samicy w jakim celu? Czyżby w innym niż spłodzenie potomstwa?
apollo pisze:Ze starożytną Grecją z kolei jest tak, że - niestety - tam homoseksualizm był dość silnie związany z pedofilią... zainteresowanych odsyłam do "Homoseksualizmu greckiego" K. Dovera, Homini 2004.
To już chyba zbyt daleko odeszliśmy od zainteresowania postacią Tadeusza Stecia. W swoim czasie interesowałem się sprawą jego zabójstwa i - jak dobrze pamiętam - to ustalony w śledztwie sposób dokonania tego mordu poddawał w wątpliwość motywy na tle homoseksualnym i udział kogoś ze środowiska homoseksualistów. Czytałem kiedyś, bo to była głośna sprawa, że jakiś rzezimieszek wpadł na Wybrzeżu przy okazji innego przestępstwa. W śledztwie z własnej inicjatywy pochwalił się zamordowaniem Stecia. To nie był homoseksualista i tłumaczył swój czyn wzburzeniem, bo ofiara miała się dobierać do niego. Mało to prawdopodobne ze względu na stwierdzony w śledztwie sposób pozbawienia życia Stecia. A jak było naprawdę, tego i tak nikt tak do końca nie wie.

Fakt, że Steć zapisał się w historii turystyki w regionie karkonoskim jak mało kto, jest nie do zakwestionowania. Nie wypada negować jego działalności turystycznej i krajoznawczej. Przez szereg lat byłem dyskryminowany przez środowisko przewodników sudeckich, m.in. działaczy z Jeleniej Góry związanych ze Steciem (czytaj => http://www.ksp.lanet.wroc.net/zysk.htm ), ale staram się być w swojej ocenie uczciwy. Jak chcą nadać ulicy jego imię, to nie powinny mieć tu znaczenia argumenty dotyczące jego życia prywatnego (intymnego), bo sobie na to zasłużył swoją działalnością publiczną.