Po czeskiej stronie Karkonoszy

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
Syrioosh
wędrowiec
Posty: 315
Rejestracja: 16-01-2007 13:09
Lokalizacja: Nowa Ruda/Wałbrzych

Po czeskiej stronie Karkonoszy

Postautor: Syrioosh » 09-04-2009 08:08

Właśnie zastanawiam się, które miejsca warto odwiedzić po czeskiej stronie Karkonoszy.
Tak na szybko to na myśl przychodzą mi cztery miejsca:
- Źródło Łaby
- Łabskie wodospady
- Pancavskie wodospady
- Chata Jelenka

Może ktoś doda jeszcze jakieś inne ciekawe miejsca?
Proponuję zrobić listę ciekawych miejsc w Czeskich Karkonoszach.

P.S. Do której z boud warto wstąpić na kufelek piva?
Na wysoką wchodzę górę, na najwyższy idę szczyt...

Góry, górki i pagórki

http://picasaweb.google.pl/Syrioosh

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 09-04-2009 09:35

ja juz od dawna mam ochote zajrzec w czeskie karkonosze, ale glowny problem ktory mnie nurtuje to gdzie tam spac. Czy sa jakies wiaty, albo niedrogie schroniska (niekoniecznie z kelnerem ;)) w czechach tez chyba sa rozni ludzie, nie wszyscy chyba preferuja hotele.. wiec przylaczam sie do pytania i bede z ciekawoscia sledzic watek :)
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"

http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl

Awatar użytkownika
Ariel Ciechański
obieżyświat
Posty: 846
Rejestracja: 17-11-2008 10:54
Lokalizacja: Skierniewice

Postautor: Ariel Ciechański » 09-04-2009 10:14

buba pisze:ja juz od dawna mam ochote zajrzec w czeskie karkonosze, ale glowny problem ktory mnie nurtuje to gdzie tam spac. Czy sa jakies wiaty, albo niedrogie schroniska (niekoniecznie z kelnerem ;)) w czechach tez chyba sa rozni ludzie, nie wszyscy chyba preferuja hotele.. wiec przylaczam sie do pytania i bede z ciekawoscia sledzic watek :)

Ja od pewnego czasu rozważam opcję nocny dojazd do punktu wyjścia w Czechach, a potem ostro z buta do Polski, tak aby nocować już po polskiej stronie. Czekam, aż zejdzie śnieg i atakuje odcinek Cerna Hora - Lucni Bouda (żeby się wyrobić czasowo na Czerną Horę raczej wjadę kolejką).

Yagi
tramp
Posty: 48
Rejestracja: 30-06-2008 17:05
Lokalizacja: Wałbrzych

Postautor: Yagi » 09-04-2009 10:40

Co do miejsc o których pisze Syrioosh polecam jeszcze Dolinę Białej Łaby i rejon Medvedina.

Dość często tuptam czeską stroną ale bynajmniej nie dlatego że lubię, ale z konieczności zebrania śladów GPS do mojej mapy. Denerwują mnie te ich asfaltówki i samochody które można spotkać na każdym kroku.
A co do schronisk to generalnie nie lubią polaków. I nie piszę tego na przykładzie jednego schroniska albo jednej wizyty. Kilkakrotnie miałem okazję być w Voseckiej, Labskiej, Vrbatowej, Martinovce, Bradlerovy, Petrovej (jak jeszcze działała) Lucniej. Kiedy w drzwiach pojawia się niemiec to na twarzach obsługi widac uśmiech od ucha do ucha i nadskakiwanie. Kiedy pojawia się polak to owszem - obsłużą ale z miną i w tempie żółwia. Teraz tak planuję wycieczki żeby cały dzień spędzić po czeskiej stronie ale nocować albo na Szrenicy albo w Strzesze.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3816
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 09-04-2009 10:57

Petrova dalej chyba nie działa. co do innych to przed wyprawą radzę sprawdzić, czy są one w tym okresie otwarte w ogóle... w Jelence nie ma kelnera, ale jak kiedyś pytałem babkę do której trzeba przyjść, żeby przenocowali to powiedziała, że najpóźniej do 19 :evil:

nie wiem czy tam akurat nie lubią Polaków, czy po prostu lubią tych, którzy mają więcej kasy (jak w Świeradowie). kilkakrotnie zdarzyło mi się też trafić w miejsca gdzie Polaków nie lubią z jednego, konkretnego powodu - nie mają z nimi najlepszych doświadczeń (coś zniszczyli, ukradli, awanturowali się itp.).
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 09-04-2009 12:56

Ariel Ciechański pisze:Ja od pewnego czasu rozważam opcję nocny dojazd do punktu wyjścia w Czechach, a potem ostro z buta do Polski, tak aby nocować już po polskiej stronie. Czekam, aż zejdzie śnieg i atakuje odcinek Cerna Hora - Lucni Bouda (żeby się wyrobić czasowo na Czerną Horę raczej wjadę kolejką).

Nocny dojazd do punktu wyjścia w Czechach jest prawie niemożliwy. Pod względem komunikacji publicznej między Polską i Czechami panuje żelazna kurtyna i moim zdaniem wina za ten stan rzeczy jest po naszej stronie.

Dużym błędem jest nocleg po polskiej stronie, strach przed południową stroną gór jest irracjonalny. Wystarczy go przełamać aby się przekonać, że obraz czeskich gór jako wyasfaltowanych z kelnerami w garniturach to ogromne uproszczenie doskonale funkcjonującej turystyki u sąsiadów.
Powiem więcej mnie się udało przełamać te opory mimo żelaznej kurtyny i stwierdziłem, że polskie Sudety (po za wyjątkami) to w porównaniu z czeskimi ogromne dziadostwo.

Zupełnie inny temat to ceny w czeskich Karkonoszach jest tam drożej niż na przykład w Jesenikach czy Skalnych Miastach.

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 09-04-2009 13:14

Yagi pisze:Co do miejsc o których pisze Syrioosh polecam jeszcze Dolinę Białej Łaby i rejon Medvedina.

Dość często tuptam czeską stroną ale bynajmniej nie dlatego że lubię, ale z konieczności zebrania śladów GPS do mojej mapy. Denerwują mnie te ich asfaltówki i samochody które można spotkać na każdym kroku.
A co do schronisk to generalnie nie lubią polaków. I nie piszę tego na przykładzie jednego schroniska albo jednej wizyty. Kilkakrotnie miałem okazję być w Voseckiej, Labskiej, Vrbatowej, Martinovce, Bradlerovy, Petrovej (jak jeszcze działała) Lucniej. Kiedy w drzwiach pojawia się niemiec to na twarzach obsługi widac uśmiech od ucha do ucha i nadskakiwanie. Kiedy pojawia się polak to owszem - obsłużą ale z miną i w tempie żółwia. Teraz tak planuję wycieczki żeby cały dzień spędzić po czeskiej stronie ale nocować albo na Szrenicy albo w Strzesze.


Po co powielasz stereotypy, że po południowej stronie gór nie lubią Polaków? Mam całkowicie odmienne doświadczenia. Zauważ też, że najróżniejsze serwisy turystyczne w Czechach (bazy noclegowe, strony schronisk, pensjonatów, kempingów) funkcjonują w polskiej wersji językowej.

A denerwować to mogą owszem polskie Sudety. Mnie wkurzają następujące rzeczy: likwidacja PTSM'ow, upadła komunikacja publiczna,
fatalne oznakowanie szlaków, śmietnik w górach i co rusz widok pustych puszek po piwie, knajpy gdzie dają żarcie w plastiku i wiele innych rzeczy.

Awatar użytkownika
Ariel Ciechański
obieżyświat
Posty: 846
Rejestracja: 17-11-2008 10:54
Lokalizacja: Skierniewice

Postautor: Ariel Ciechański » 09-04-2009 13:19

tomaszll pisze:Nocny dojazd do punktu wyjścia w Czechach jest prawie niemożliwy.

Nie przesadzajmy: 17/18.04.2009
Skierniewice 19:40 19:41 Vlak R 33114
Warszawa Centralna 20:29 21:00 Řazení Vlak R 203 Chopin /200 2. lůžkový vůz lehátkový vůz možno zakoupit místenku
Pardubice hl.n. 5:31 6:25 Vlak Os 5622 rozšířená
Hradec Králové hl.n. 6:55 7:00 Vlak Sp 1782 1.2. úschova
Trutnov hl.n. 8:21 Přesun Přesun asi 10 min
Trutnov,,aut.nádr. MHD 8:35 9 Autobus 690740 4
Janské Lázně,,Hofmanova bouda 9:05 >

tomaszll pisze:Dużym błędem jest nocleg po polskiej stronie, strach przed południową stroną gór jest irracjonalny.

Jest jeszcze jeden problem ;-) W góry jeździ się poznawać także nowych ludzi - w Czechach jest to utrudnione choćby przez barierę językową - ja de facto po czesku tylko czytam, a w schronisku lubię mieć do kogo otworzyć gębę.

Yagi
tramp
Posty: 48
Rejestracja: 30-06-2008 17:05
Lokalizacja: Wałbrzych

Postautor: Yagi » 09-04-2009 14:44

tomaszll pisze:Po co powielasz stereotypy


Stereotypy powiadasz. Hmm widzisz tak się składa że w Karkonoszach bywam dość często i równie często odwiedzam te ich "schroniska" chociaż bardziej pasuje tutaj nazwa hotele. Pominę na chwilę swoje doświadczenia w obsłudze polaków i coś Ci opowiem.
Późną jesienią 2008 zrobiłem sobie takie kóleczko Szrenica- Żródło Łaby - Pancavska Louka - Labska Bouda - Szrenica. Dochodząc do Labskiej Boudy spotkałem na szlaku dwóch starszych niemców oraz kobietę która była ich przewodnikiem (szli z Labskiej Boudy). Kobieta trochę się chyba pogubiła i zapytała mnie po polsku o drogę. I tak od słowa do słowa trochę pogadaliśmy. W pewnym momencie zaczęła narzekać na jakość obsługi w schronisku. Okazało się że gdy weszli do kawiarni rozmawiali po niemiecku (Jej podopieczni ni w ząb nie znali polskiego). Wszystko ładnie pięknie, miła obsługa, rachu ciachu podawali, pytali co jeszcze. W pewnym momencie kobieta odezwała się po polsku do naszych rodaków którzy siedzieli przy sąsiednim stoliku. Czeska barmanka to usłyszała i jakby piorun dupnął w ich stolik. Nagle już nie było miło i sympatycznie. Ponieważ nie była to pierwsza taka reakcja kobieta zapytała mnie czy nie wiem o co chodzi.

Nie twierdzę tutaj, że wszyscy czesi nie lubią polaków. Zdarzało mi się trafiać na naprawdę miłych ludzi ale uważam że jednak polacy dużo milej obsługują czechów niż odwrotnie.

I jeszcze jedno, całkiem OT. Pamiętam jak za komuny razem z rodzicami pojechaliśmy Skodą 120 DeLuxe na zakupy do czech. Mama weszła to jakiegoś sklepu z odzieżą i przywitała się po polsku. Czeszka jak to usłyszła zaczęła z pólek ściągać te swoje szmaty i chować pod ladę. To było ponad 30 lat temu ale tę scenę pamiętam do dziś. Więc nie pisz mi proszę bzdur o stereotypach bo następnym razem zawalę Cię taką ilością podobnych przykładów że będziesz czytał do wakacji.

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 09-04-2009 15:07

Yagi pisze:I jeszcze jedno, całkiem OT. Pamiętam jak za komuny razem z rodzicami pojechaliśmy Skodą 120 DeLuxe na zakupy do czech. Mama weszła to jakiegoś sklepu z odzieżą i przywitała się po polsku. Czeszka jak to usłyszła zaczęła z pólek ściągać te swoje szmaty i chować pod ladę. To było ponad 30 lat temu ale tę scenę pamiętam do dziś. Więc nie pisz mi proszę bzdur o stereotypach bo następnym razem zawalę Cię taką ilością podobnych przykładów że będziesz czytał do wakacji.


Ależ pisz sobie co chcesz.
Mam zupełnie inne doświadczenie (częściej bywam w Sudetach czeskich niż polskich) z wyjazdów do Czech i cokolwiek napiszesz nie zmieni mojego zdania.

Awatar użytkownika
Ariel Ciechański
obieżyświat
Posty: 846
Rejestracja: 17-11-2008 10:54
Lokalizacja: Skierniewice

Postautor: Ariel Ciechański » 09-04-2009 15:13

tomaszll pisze:Mam zupełnie inne doświadczenie (częściej bywam w Sudetach czeskich niż polskich) z wyjazdów do Czech i cokolwiek napiszesz nie zmieni mojego zdania.

A jakim językiem się tam posługujesz??

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3816
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 09-04-2009 15:21

jak wszędzie można mieć szczęście i pecha w trafianiu na ludzi za granicą. osobiście nie przypominam sobie sytuacji, żeby ktoś potraktował mnie źle, bo nie mówiłem po czesku albo niemiecku. co więcej, bardzo często drażni mnie jak próbuję mówić coś po czesku, a Czesi gadają... po polsku :D

a właściwie jedyną niemiłą przygodę z używaniem języka polskiego miałem w grudniu w Pilźnie - nocą, 50 metrów od naszej ubytovni, prawie dostalibyśmy po gębie (i może nie tylko, bo już pojawił się nóż) od dwóch Polaków (którzy nota bene twierdzili, że są czeskimi Słowakami :lol: ).

jeszcze odnośnie bariery językowej - zdarzają się głupie lub śmieszne sytuacje, ale jeśli obydwie strony naprawdę chcą pogadać, to problemów nie widzę. najwyżej nie zawsze będzie od razu wiadomo o co chodzi, ale np. wspólny kufelek piwa sporo ułatwia ;)

co do czeskich Sudetów to ja swoją opinię już opisałem wielokrotnie - dla mnie są w większości przypadków zbyt drogie, zbyt skomercjalizowane, zbyt wyasfaltowane, a w obiektach turystycznych brakuje najczęściej górskiego klimatu, a przypomina on zwykła restaurację (samochody zaparkowane pod schroniskiem tych skojrzanień nie rozwijają). mimo to oczywiście warto tam bywam i zwiedzać, chociażby z tego powodu że rzeczywiście mniej syfu przy szlakach i mniej razy słyszę słowo "k...a". no i to czeskie piwo :)
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 09-04-2009 15:27

Ariel Ciechański pisze:
tomaszll pisze:Nocny dojazd do punktu wyjścia w Czechach jest prawie niemożliwy.

Nie przesadzajmy: 17/18.04.2009
Skierniewice 19:40 19:41 Vlak R 33114
Warszawa Centralna 20:29 21:00 Řazení Vlak R 203 Chopin /200 2. lůžkový vůz lehátkový vůz možno zakoupit místenku
Pardubice hl.n. 5:31 6:25 Vlak Os 5622 rozšířená
Hradec Králové hl.n. 6:55 7:00 Vlak Sp 1782 1.2. úschova
Trutnov hl.n. 8:21 Přesun Přesun asi 10 min
Trutnov,,aut.nádr. MHD 8:35 9 Autobus 690740 4
Janské Lázně,,Hofmanova bouda 9:05 >

tomaszll pisze:

Oczywiście jest to połączenie. Ja trochę z innej perspektywy patrzę na komunikację z Czechami. Patrzę na połączenia z Wrocławia czy połączenia z miejscowości po polskiej stronie Sudetów. I tutaj panuje żelazna kurtyna. Tej żelaznej kurtyny nie zmieni pociąg relacji Warszawa Praga.
Kilka przykładów:
a) Wałbrzych, zero autobusów do Czech,
b) Nysa, zero autobusów do Czech, jeden pociąg w weekendy, trochę lepiej już w Gluchołazach - czeskie cyklobusy i czeskie pociągi.
c) Jelenia Góra, jakiś jeden weekendowy czeski autobus, w sezonie narciarskim owszem latała Krycha do Harrachova.
Oczywiście nie jest żelazna kurtyna w ścisłym tego słowa znaczeniu ale stan bardzo nienormalny.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3816
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 09-04-2009 15:30

tu chodzi nie tylko o małą ilość połaczeń ale o ich ceny. z wyjątkiem bardzo rzadkich połączeń kolejowych przygranicznych to ja wolę dojechać do granicy i przejść ją z buta.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 09-04-2009 15:46

Ariel Ciechański pisze:
tomaszll pisze:Mam zupełnie inne doświadczenie (częściej bywam w Sudetach czeskich niż polskich) z wyjazdów do Czech i cokolwiek napiszesz nie zmieni mojego zdania.

A jakim językiem się tam posługujesz??

Porozumiewam się w języku polskim. Chociaż znam kilka słów i zwrotów po czesku. Wyznaję zasadę, że jak się często bywa w danym kraju gdzie porozumiewają się językiem z grupy słowiańskiej to warto czasami zagadnąć coś w miejscowym języku. Oczywiście nie mam prawie żadnych problemów ze zrozumieniem języka pisanego czy mówionego.


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”