Informacja sprzed ponad 2 tygodni, ale na tyle frustrująca, że warto zamieścić informację.
"Spłonął las na szczycie masywu Dzikowca
Co najmniej do wtorku trwać będzie dogaszanie pożaru lasu, który wybuchł w niedzielne przedpołudnie w pobliżu góry Dzikowiec (836 m n.p.m.) na terenie gminy Boguszów-Gorce.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną było podpalenie. - Spłonęło ponad półtora hektara lasu - wyjaśnia Paweł Kaliński z wałbrzyskiej straży pożarnej. - Był to teren przygotowywany pod uprawę młodych drzew. Właśnie usuwano z niego zalegające wiatrołomy.
W akcji wzięło udział ponad 30 strażaków zawodowych i ochotników z regionu wałbrzyskiego. Dotarcie samochodami gaśniczymi do płonącego lasu było niemożliwe ze względu na strome wzniesienia szczytu Dzikowca. Strażackie pojazdy mogły dojechać tylko od strony wsi Grzędy, do miejsca oddalonego o ponad 200 metrów od pożaru.
Od strony Boguszowa-Gorców ratownicy docierali na szczyt, korzystając z wybudowanego niedawno wyciągu narciarskiego. Akcję wspierały także dwa wezwane na pomoc samoloty gaśnicze.
- Pożar wybuchł na kamienistym podłożu, dlatego ogień zdołał się przedostać głęboko w grunt - tłumaczy Paweł Kaliński. - Będziemy musieli wylać w tym miejscu sporo wody, aby zapobiec ponownemu wybuchowi płomieni.
Jak zapowiada straż, akcja na pewno potrwa do wtorku. To już siódmy tak poważny pożar lasu w regionie wałbrzyskim w ciągu czterech miesięcy tego roku. W ubiegłym roku odnotowano tylko cztery takie zdarzenia. Mimo to leśnicy nie zamierzają na razie zakazywać wstępu do lasów. "
Artur Szałkowski - POLSKA Gazeta Wrocławska
Podpalenie lasu na stoku Dzikowca
- ecowarrior
- stary wyga
- Posty: 1008
- Rejestracja: 28-10-2007 13:38
- Lokalizacja: Zdzieszowice
Re: Podpalenie lasu na stoku Dzikowca
ecowarrior pisze:(...)Mimo to leśnicy nie zamierzają na razie zakazywać wstępu do lasów.
Dogaszanie pożaru lasu, to jedna z najgorszych rzeczy, na dobrą sprawę dopiero intensywne opady deszczu załatwiają sprawę. Najgorsze jest to, że drzewa na pożarzysku mają uszkodzone korzenie i jeżeli będzie suche lato, to raczej nie będą w stanie obronić się przed kornikiem i po prostu wypadną.
Wprowadzenie zakazu wstępu do lasu, to ostateczność. Ludzie, którzy respektują taki zakaz, najczęściej w lesie i tak zachowują się ostrożnie, i pożaru nie wywołają.
Irek
MÓJ MAŁY ŚWIAT
MÓJ MAŁY ŚWIAT
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”