Oddzielić szlaki rowerowe od pieszych!

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Oddzielić szlaki rowerowe od pieszych!

Postautor: Apollo » 12-11-2005 17:25

Chodząc dzisiaj po zboczach Wielkiej Sowy, po raz kolejny musiałem uciekać przed pędzącymi z góry rowerzystami. Rozumiem, że turystyka górska to nie tylko wędrowanie i nie mam nic przeciwko rowerzystom. Uważam jednak, że odcinki szlaków rowerowych i pieszych o znaczącym spadku powinny być prowadzone w terenie osobno, a nie razem. Łączne prowadzenie szlaków po stokach może być przyczyną wypadków :!:
Najgorsze miejsce pod tym względem to m. zd. podejście ze Szczyrku na Skrzyczne. Rowerzyści upatrzyli sobie już kilka lat temu tamte rejony, dostają się na szczyt korzystając z wyciągu, a zjeżdżając w dół - pomimo zakazu korzystania ze szlaku turystycznego - zamiast używać hamulców, krzyczą: "uwaga" :D. Podczas wycieczki na Skrzyczne, kilka razy widziałem, jak wystraszeni rodzice maluchów wrzeszczeli na rowerzystów.

Czy naprawdę nie można pogodzić interesu rowerzystów z bezpieczeństwem piechurów? Toż nawet w miastach, gdzie ulice są płaskie jak deska do prasowania, rowerzystom po chodniku jeździć nie wolno. Dlaczego planiści nie stosują tej zasady w górach?

Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: walter02 » 30-07-2008 21:28

ja musiałem raz uciekać prawie do rowu przed rowerzystami na żółtym szlaki spod Łabskiego (na tej prostej do granicy KPN-u).
Obrazek

Terror.zone
łazik
Posty: 56
Rejestracja: 26-03-2008 11:16
Lokalizacja: sudety

Postautor: Terror.zone » 30-07-2008 22:46

gadanie.wszystko zależy od kultury rowerzysty.jeśli widze prosty odcinek szlaku,całkowicie pusty,wiadomo że gonie jak huragan,gdy w zasięgu wzroku albo słuchu pojawiają sie ludzie to po prostu zwalniam i przejeżdzam bezpiecznie obok nich.proste.

Awatar użytkownika
tomuch
obieżyświat
Posty: 537
Rejestracja: 02-05-2007 20:31
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: tomuch » 30-07-2008 23:18

w ten sposób możemy dojść do tego, że ograniczenia prędkości w ruchu drogowym też są niepotrzebne... bo przecież jak kierowca widzi długi, prościuśki odcinek i nikogo innego na drodze to gna przed siebie, ile fabryka dała... jeśli widzi innych uczestników ruchu to zwalnia - bo kulturalny z niego kierowca... ale co, jeśli na jezdnię wyskoczy mu pieszy?
a co jeśli Ty będziesz zjeżdżał rowerem ze sporej górki, a z krzków wyjdzie, niespodziewający się zagrożenia, piechur?
Oko wszystko widzi

W góry, w góry miły bracie!
Tam przygoda czeka na Cię!

http://www.picasaweb.google.pl/tomuch.be

Terror.zone
łazik
Posty: 56
Rejestracja: 26-03-2008 11:16
Lokalizacja: sudety

Postautor: Terror.zone » 31-07-2008 00:12

nie zdarzy sie to nigdy gdyz potrafię przewidzieć potencjalne niezbezpieczeństwo dla osób trzecich jak i dla mnie i rozwijam spore prędkości tylko na szerokich i prostych drogach gdzie widze co sie dzieje i mam dobry przegląd sytuacji.to nie jest jakaś wielka sprawa,trzeba mieć głowe na karku i wiedzieć co sie robi i tyle.a jak ktoś jeździ bez wyobraźni no to poźniej dzieja sie rózne historie..

Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: walter02 » 31-07-2008 06:00

gadanie.wszystko zależy od kultury rowerzysty.jeśli widze prosty odcinek szlaku,całkowicie pusty,wiadomo że gonie jak huragan,gdy w zasięgu wzroku albo słuchu pojawiają sie ludzie to po prostu zwalniam i przejeżdzam bezpiecznie obok nich.proste.


ale jakbyś miał pewność, że to szlak wyłącznie rowerowy i piechurów tam nie powinno być, to nie musiałbyś zwalniać :D

Tak, faktycznie dużo zależy od kultury użytkowników dróg, ale pomimo potencjalnej nawet najwyższej kultury obu stron wypadki mogą się zdarzać, szczególnie z udziałem małych dzieci, które nie są tak rozgarnięte (roweru w odróżnieniu o motora albo quadu nie słychać tak bardzo).

W akcji rozdzielenia szlaków pieszych i rowerowych (zimą narciarskich) nie chodzi o jakąś dyskryminacje innego rodzaju turystyki niż tylko piesza, tylko poprawę bezpieczeństwa i pod tym się jak najbardziej podpisuję
Obrazek

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 31-07-2008 06:13

wedlug mnie jest jedno wyjscie- nie sprzatac wiatrolomow, na takiej trasie gdzie co chwile trzeba przeniosic rower zaden rowerzysta nie rozwinie kosmicznych predkosci i nie wyloni sie zza zakretu zagrazajac pieszym. Albo najlepiej chodzic sciezkami ktore sa tak zarosniete ze jak wogole rower sie tam pojawi to jadac wolniutko . ostroznie i wyplatujac chwasty z kółek. Bo niestety rowerzystom, tak samo jak kierowca aut sie nie przemowi zeby jezdzili wolniej i rozgladali sie za pieszymi, kto ma wieksza mase i sile ten rzadzi... na kierowcow jeszcze czasem czekaja policjanci czy fotoradary a rowerzysci sa zupelnie bezkarni (motocykl czy quad w gorach to przynajmniej slychac z daleka..) i ja naprawde nie mam nic przeciwko rowerzystom ktorzy wiedza do czego sluzy hamulec i ze na zjazdach jest potrzebny...
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"

http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”