Strona 1 z 1

Oddzielić szlaki rowerowe od pieszych!

: 12-11-2005 17:25
autor: Apollo
Chodząc dzisiaj po zboczach Wielkiej Sowy, po raz kolejny musiałem uciekać przed pędzącymi z góry rowerzystami. Rozumiem, że turystyka górska to nie tylko wędrowanie i nie mam nic przeciwko rowerzystom. Uważam jednak, że odcinki szlaków rowerowych i pieszych o znaczącym spadku powinny być prowadzone w terenie osobno, a nie razem. Łączne prowadzenie szlaków po stokach może być przyczyną wypadków :!:
Najgorsze miejsce pod tym względem to m. zd. podejście ze Szczyrku na Skrzyczne. Rowerzyści upatrzyli sobie już kilka lat temu tamte rejony, dostają się na szczyt korzystając z wyciągu, a zjeżdżając w dół - pomimo zakazu korzystania ze szlaku turystycznego - zamiast używać hamulców, krzyczą: "uwaga" :D. Podczas wycieczki na Skrzyczne, kilka razy widziałem, jak wystraszeni rodzice maluchów wrzeszczeli na rowerzystów.

Czy naprawdę nie można pogodzić interesu rowerzystów z bezpieczeństwem piechurów? Toż nawet w miastach, gdzie ulice są płaskie jak deska do prasowania, rowerzystom po chodniku jeździć nie wolno. Dlaczego planiści nie stosują tej zasady w górach?

: 30-07-2008 21:28
autor: walter02
ja musiałem raz uciekać prawie do rowu przed rowerzystami na żółtym szlaki spod Łabskiego (na tej prostej do granicy KPN-u).

: 30-07-2008 22:46
autor: Terror.zone
gadanie.wszystko zależy od kultury rowerzysty.jeśli widze prosty odcinek szlaku,całkowicie pusty,wiadomo że gonie jak huragan,gdy w zasięgu wzroku albo słuchu pojawiają sie ludzie to po prostu zwalniam i przejeżdzam bezpiecznie obok nich.proste.

: 30-07-2008 23:18
autor: tomuch
w ten sposób możemy dojść do tego, że ograniczenia prędkości w ruchu drogowym też są niepotrzebne... bo przecież jak kierowca widzi długi, prościuśki odcinek i nikogo innego na drodze to gna przed siebie, ile fabryka dała... jeśli widzi innych uczestników ruchu to zwalnia - bo kulturalny z niego kierowca... ale co, jeśli na jezdnię wyskoczy mu pieszy?
a co jeśli Ty będziesz zjeżdżał rowerem ze sporej górki, a z krzków wyjdzie, niespodziewający się zagrożenia, piechur?

: 31-07-2008 00:12
autor: Terror.zone
nie zdarzy sie to nigdy gdyz potrafię przewidzieć potencjalne niezbezpieczeństwo dla osób trzecich jak i dla mnie i rozwijam spore prędkości tylko na szerokich i prostych drogach gdzie widze co sie dzieje i mam dobry przegląd sytuacji.to nie jest jakaś wielka sprawa,trzeba mieć głowe na karku i wiedzieć co sie robi i tyle.a jak ktoś jeździ bez wyobraźni no to poźniej dzieja sie rózne historie..

: 31-07-2008 06:00
autor: walter02
gadanie.wszystko zależy od kultury rowerzysty.jeśli widze prosty odcinek szlaku,całkowicie pusty,wiadomo że gonie jak huragan,gdy w zasięgu wzroku albo słuchu pojawiają sie ludzie to po prostu zwalniam i przejeżdzam bezpiecznie obok nich.proste.


ale jakbyś miał pewność, że to szlak wyłącznie rowerowy i piechurów tam nie powinno być, to nie musiałbyś zwalniać :D

Tak, faktycznie dużo zależy od kultury użytkowników dróg, ale pomimo potencjalnej nawet najwyższej kultury obu stron wypadki mogą się zdarzać, szczególnie z udziałem małych dzieci, które nie są tak rozgarnięte (roweru w odróżnieniu o motora albo quadu nie słychać tak bardzo).

W akcji rozdzielenia szlaków pieszych i rowerowych (zimą narciarskich) nie chodzi o jakąś dyskryminacje innego rodzaju turystyki niż tylko piesza, tylko poprawę bezpieczeństwa i pod tym się jak najbardziej podpisuję

: 31-07-2008 06:13
autor: buba
wedlug mnie jest jedno wyjscie- nie sprzatac wiatrolomow, na takiej trasie gdzie co chwile trzeba przeniosic rower zaden rowerzysta nie rozwinie kosmicznych predkosci i nie wyloni sie zza zakretu zagrazajac pieszym. Albo najlepiej chodzic sciezkami ktore sa tak zarosniete ze jak wogole rower sie tam pojawi to jadac wolniutko . ostroznie i wyplatujac chwasty z kółek. Bo niestety rowerzystom, tak samo jak kierowca aut sie nie przemowi zeby jezdzili wolniej i rozgladali sie za pieszymi, kto ma wieksza mase i sile ten rzadzi... na kierowcow jeszcze czasem czekaja policjanci czy fotoradary a rowerzysci sa zupelnie bezkarni (motocykl czy quad w gorach to przynajmniej slychac z daleka..) i ja naprawde nie mam nic przeciwko rowerzystom ktorzy wiedza do czego sluzy hamulec i ze na zjazdach jest potrzebny...