Strona 1 z 7
Stan oznaczeń na szlakach
: 13-06-2009 20:14
autor: cezaryol
rafhak pisze:zwracam uwagę na pewien szczegół. Raczej źle świadczący o PTTK Wałbrzych.

cezaryol pisze:rafhak pisze:No właśnie JADLINA. Może się czepiam, jednak mogę zrozumieć, tego który to napisał (popełnił literówkę), ale nie potrafię zrozumieć tego, że ktoś z PTTK to przyjął.
Jedna litera. ale błąd istotny. Może nikt z komisji znakarskiej tego nie widział/nie zauwazył itp.
rafhak pisze:To tym bardziej źle świadczy o nich.
Błędy to chyba jednak rzadkość na tabliczkach umieszczanych przez PTTK. Czasem znacznie gorzej jest z ich stanem technicznym - rozpadające się, słabo czytelne itp.
Jesteśmy oczywiście na forum górskim, ale pisząc o stanie oznaczeń nasuwają się równiez na mysl oznaczenia na szlakach nizinnych - tam to dopiero spotyka się czasem oznaczenia w naprawde opłakanym stanie; i tabliczki i znaki.
: 13-06-2009 20:52
autor: seba123
GWOŹDZIAMI W DRZEWO! Brawo!
: 13-06-2009 22:37
autor: cezaryol
Jeśli tabliczki umieszczone są na drzewie, to w jakiś sposób zawsze ono jest uszkodzone. Chyba, że stosuje się opaski - ale tego się nie robi chyba albo wcale, albo wyjątkowo rzadko.
: 14-06-2009 11:41
autor: seba123
tabliczki można stawiac na słupach (często tak jest), a na drzewach znaki można malowac... (jakoś od pewnego czasu niewiele uwagi zwracam na oznakowanie szlaku, jakoś tak bardziej na azymut, duktami i po bezdrożach)
: 14-06-2009 11:58
autor: cezaryol
seba123 pisze:tabliczki można stawiac na słupach (często tak jest), a na drzewach znaki można malowac...
Można i często tabliczki umieszczane są na słupach. Zdarzają sie jednak przypadki i to nieodosobnione umieszczania ich na drzewach.
Jeśli chodzi o znaki, to malowanie na drzewach jest oczywistością. Jednak i tu możemy znaleźć odstępstwa. Jak na tym zdjęciu, gdzie do drzewa przybity jest kawałek metalu z namalowanym oznaczeniem szlaku.
Ale ten znak to nie "zasługa" PTTK, lecz KČT.
: 15-06-2009 23:44
autor: skiboy
Zastrzeżenia może również budzić brak oznakowania,podam parę przykładów.Szlak niebieski prowadzącyz Gór Izerskich w stronę zapory na Bobrze w Pilchowicach i dalej w kierunku Rudaw Janowickich.Na odcinku Zimna Przełęcz-Wojcieszyce przecięty przez wykopany przez środek drogi rów i przecięty polem z zasiewemw połowie drogi na tym odcinku,oprócz tego brak strzałek skrętu szlaku o 90 stopni,znaki pozasłaniane krzakami,w niektórych miejscach nie odmalowane.Odcinek Wojcieszycę-Rybnica,tu ttrzeba się kierować intuicją i iść na azymut kierując się w stronę widocznej wieży kościoła w Rybnicy.Na długim odcinku totalny brak oznaczeń a nie dość tego przegrodzony drutem z napisami teren prywatny.Za zaporą w Pilchowicach w miejscowości Strzyżowiec przechodzi przez prywatne podwórko z ujadającymi kundlami puszczonymi z uwięzi i na dodatek przez ogrodzony drutem teren z pasącymi się bykami[corrida czy tym podobna atrakcja?].Odcinek z Chrośnicy na Okole.Na szczycie Okola podchodząc od strony Przełęczy Widok brak znaków już od conajmniej roku.Ktoś kto jest tam po raz pierwszy na pewno się pogubi i nie zauważy skrętu szlaku na szczyt Okola [po prostu brak znaków]jak i nieznacznej ścieżki na szczyt z którego dalej prowadzi szlak.Odcinek z Dudziarza do Przełęczy Radomierskiej,pół biedy w tym kierunku,gorzej odwrotnie ,od drogi asaltowej w kierunku Dudziarza brak oznaczeń.Dalej w kierunku Rudaw Janowickich i w Rudawach jest ok jak i również w samych Górach Izerskich nie można mieć zastrzeżeń.
: 16-06-2009 08:28
autor: buba1
a ja zauwazylam jedna rzecz... jak ktos napisze na skale sprejem "bylem tu, siwy" to jest wandalizm tępiony przez ogól.. jak ktos wyryje nozem na drzewie "kocham jolke" to niszczy przyrode i wogole.. natomiast malownicza niegdys skala zabryzgana farbami wielu kolorow szlakow oraz pttkowska tabliczka przywalona gwozdziami do drzewa- to objawy masowego wandalizmu powszechnie akceptowanego przez spoleczenstwo...
: 16-06-2009 09:02
autor: Apollo
skiboy pisze:Zastrzeżenia może również budzić brak oznakowania,podam parę przykładów.
Sytuacja w tej materii jest dynamiczna, bo po jakimś czasie braku zainteresowania, znakarze ruszają w teren. Oczywiście nie wszędzie - dlatego istnieją szlaki zapomniane, jak ten, który opisałeś.
Udało się nawet zgromadzić kilka przykładów tutaj:
http://forum.sudety.it/viewtopic.php?t=176&buba1 pisze:to objawy masowego wandalizmu powszechnie akceptowanego przez spoleczenstwo...
Bubo - masz absolutną rację.
: 16-06-2009 15:57
autor: KornelO
apollo pisze: [...]
buba1 pisze:to objawy masowego wandalizmu powszechnie akceptowanego przez spoleczenstwo...
Bubo - masz absolutną rację.
A ja nie do końca się z tym zgadzam. Szklaki malowane są w konkretnych miejscach w konkretnym celu i służą turystom w orintacji. Napisy w stylu "byłem tu..." (i tak delikatny przykład

) są wypisywane gdzie popadnie i właściwie niczemu nie służą.
Z jednym się zgodzę całkowicie, przybicie czegokolwiek do drzewa gwoździami jest wandalizmem, a dokładniej kretynizmem.
: 16-06-2009 16:52
autor: Lech
KornelO pisze:Z jednym się zgodzę całkowicie, przybicie czegokolwiek do drzewa gwoździami jest wandalizmem, a dokładniej kretynizmem.
Rozmawiałem kiedyś z fachowcami na ten temat i mi powiedzieli, że zdarcie kory z drzewa w miejscu gdzie maluje się znak szlaku jest o wiele bardziej szkodliwe dla tego drzewa niż wbicie w tą korę gwoździ mocujących blaszkę ze znakiem szlaku turystycznego.
: 16-06-2009 17:03
autor: IrekM
Lech pisze:Rozmawiałem kiedyś z fachowcami na ten temat i mi powiedzieli, że zdarcie kory z drzewa w miejscu gdzie maluje się znak szlaku jest o wiele bardziej szkodliwe dla tego drzewa niż wbicie w tą korę gwoździ mocujących blaszkę ze znakiem szlaku turystycznego.
Jakoś trudno jest mi się z tym zgodzić. Wbicie gwoździa, to wprowadzenie ciała obcego do drzewa. Jakoś nie spotkałem się, żeby w celu namalowania znaku, była zdzierana kora do żywego drewna. A wygładzenie warstwy martwego korka w żaden sposób nie szkodzi drzewu.
: 16-06-2009 17:19
autor: piotrekok
Nie wszystkie drzewa mają korek. W niektórych kora jest cienka. A z tego co pamiętam to warstwy przewodzące sole mineralne w drzewie zgrupowane są tuż pod korą. Usunięcie kory po obwodzie zabija drzewo. Uszkodzenie kory na jakiejś długości osłabia.
: 16-06-2009 17:28
autor: IrekM
Drzewa z cienką korowiną mają z reguły gładką korę, którą wystarczy przeczyścić szczotką (buk, grab, młody jawor albo klon pospolity).
: 16-06-2009 17:37
autor: Lech
IrekM pisze:Lech pisze:Rozmawiałem kiedyś z fachowcami na ten temat i mi powiedzieli, że zdarcie kory z drzewa w miejscu gdzie maluje się znak szlaku jest o wiele bardziej szkodliwe dla tego drzewa niż wbicie w tą korę gwoździ mocujących blaszkę ze znakiem szlaku turystycznego.
Jakoś trudno jest mi się z tym zgodzić. Wbicie gwoździa, to wprowadzenie ciała obcego do drzewa.
Ludzie żyją z obcymi ciałami przez długie lata i nic się nie dzieje. Ludzie noszą w sobie jakieś klamry z metalu lub specjalnego tworzywa, endoprotezy, rozruszniki serca itp. Robią też dziury w ciele i noszą kolczyki w uszach, w nosie, na wardze, w okolicy pępka i kto wie gdzie jeszcze... A przecież organizm człowieka jest o wiele bardziej skomplikowany jak organizmy roślin. Zdarcie kory z drzewa przypomina zdarcie skóry z ciała człowieka. Skóry zastąpić u człowieka jak na razie się nie da. Co najwyżej można przeszczepić z innego miejsca.
: 16-06-2009 17:58
autor: IrekM
Jak już wcześniej pisałem, nie widziałem jeszcze znaku szlaku wymalowanego w miejscu, gdzie kora została zdarta do żywego drewna.
Jak już porównujemy drzewo do organizmu człowieka, to zdarcie kory na kawałku 10x15 cm, to raczej zwykłe skaleczenie, którym my rzadko się przejmujemy. Zapewne widziałeś Lechu żywicowane sosny, które pomimo że zostawione na nich pasy życiowe są nieraz mniejsze niż spały żywiczarskie (chodzi o długość obwodu), to potrafią jeszcze całkiem nieźle rosnąć.
Generalnie jestem przeciwny wbijaniu gwoździ w drzewa i zbyt drastycznemu ich korowaniu. Zdarzało mi się parokrotnie oznaczanie granic drzewostanów nasiennych i drzew zachowawczych, polega to na wymalowaniu żółtego pasa na całym obwodzie drzewa. Do wygładzania kory używałem ośnika strzemiączkowego (takiego samego jak do wygładzania kory przed założeniem spały żywiczarskiej) i jeszcze nie zdarzyło mi się uszkodzić drzewa "do żywego". Dlatego wiem, że można to zrobić porządnie bez wyrządzania szkody żywemu organizmowi.