Strona 1 z 1

Kowary, muzeum miniatur zabytków - maszynka do zarabiania

: 05-08-2009 21:46
autor: seba123
Dzisiaj tam pojechałem z synem, taka szybka wycieczka. No niestety koszmar i rozczarowanie. Przerób mają ogromny, bilety drogie, jednym słowem gorąco odradzam ten przybytek.
Za dwie osoby zapłaciłem 22 zł (9 zł ulgowy), przepędzanie - trudno tu mówic o zwiedzaniu - trwa około 20 minut. Przewodnicy (chyba jacyś studenci) recytują wyuczony na pamięc tekst z prędkością karabinu maszynowego, nie ma mowy o zadawaniu jakichkolwiek pytań (nie wiem czy byliby w stanie odpowiedziec) bo po prostu nie pozwalają się odezwac - bla bla bla pierdu pierdu i proszę dalej do następnego obiektu! I do tego mówią koszmarnym językiem - jakiś taki porąbany „zaśpiew” rodem z pola buraków - nie wiedziałem czy się z tego śmiac czy płakac, porażka straszna. Do tego akcentowanie nie wiadomo z jakiego narzecza.
Nie był to przypadek tylko jednego „oprowadzacza” bo zwiedzaliśmy z synem własnym tempem, odłączając i podłączając się do kolejnych do kolejnych grup.

OMIJAJCIE Z DALEKA!

Re: Kowary, muzeum miniatur zabytków - maszynka do zarabiani

: 05-08-2009 22:39
autor: cezaryol
seba123 pisze:OMIJAJCIE Z DALEKA!

Cenne ostrzeżenie. Mankamentem takich miejsc jest faktycznie zazwyczaj "przerób" jak największej ilości osób. Większość pewnie i tak nie zwraca uwagi, na kwestie, które poruszyłeś, a w innych pozostaje niezadowolenie.
Przewodnicy stanowią zasadniczą podstawę odbioru wystawy przez zwiedzających, a z opisu wygląda to żałośnie.
Nasuwa mi się porównanie jakości i zaangażowania przewodników z trzech podziemnych obiektów walimskich. Opowiadają właściwie o tym samym, a jednak różnice bywają duże.

: 06-08-2009 02:34
autor: KornelO
Byłem tam ze 3 (a może 4) razy.
Pierwszy raz kiedy jeszcze Park nie był tak znany, a oprowadzał sam właściciel. Wspomnienia bardzo pozytywne - spokojny spacer wśród eksponatów i spora dawka informacji od oprowadzającego. Przy następnych wizytach nie korzystałem już z usług przewodników, lub też (tak jak seba123) wyrywkowo podczepiałem się pod inne grupy.

seba123 pisze:OMIJAJCIE Z DALEKA!
Tu się nie zgodzę. Uważam, że eksponaty tam wystawione warte są obejrzenia, nawet bez przewodnika. Może i drogo, ale nie na tyle by zajrzeć tam co parę lat (częściej nie ma sensu) i zobaczyć - co nowego. Po Parku można chodzić do woli i pstrykać zdjęć do bólu. Oczywiście rozumiem (i popieram) postawę, że jeżeli płacę za przewodnika, to wymagam by był (sensowny). Ale mi się nie chce wykłócać. ;)
Drogo? Nieopodal są Sztolnie Kowary. Nie pamiętam ceny, ale dla mnie tam dopiero było drogo, w stosunku do tego, co można było zobaczyć i usłyszeć.
(Zawsze twierdzę, że) raz można pójść, żeby zobaczyć. I to jest właśnie takie miejsce. Ja byłem tam 2 razy, i o jeden raz za dużo. Obsługa przewodnicka była taka, jak opisywał seba123 (widać, niestety, Park wziął przykład ze Sztolni). 2-ch różnych przewodników opowiedziało dokładnie, słowo w słowo, to samo, włącznie z tymi samymi (kiepskimi) żartami. Sposób oprowadzania był taki, że o ile za pierwszym razem uznałem, że przewodniczka albo ma te dni, albo jest na kacu, to za drugim razem przewodnik zdawał się być w stanie agonalnym. ;)

Cóż. Nie pierwszy to przypadek, gdy wzrost popularności idzie w parze ze spadkiem jakości. Niestety.

: 06-08-2009 07:37
autor: olo23333
W parku byłem 2 razy - raz z przewodniczką a raz tak sobie pochodziliśmy przy okazji jakiejś wycieczki.
Pierwszy pobyt oceniam bardzo dobrze - przewodniczka była kompetentna i odpowiadała na każde pytanie - cały nasz obchód trwał coś około godziny.
Drugi pobyt był jakieś pół roku później - nie było pogody na wyjście w góry a że byliśmy ze zorganizowaną grupą pojechaliśmy do Kowar.
Na bramce żona zapytała się czy może dostaniemy jakąś zniżkę bo niedawno byliśmy i obsługa wpuściła nas wogóle za darmo. Za drugim darmowym razem pokazano nam nawet pracownnię.
Tak więc uważam to miejsce za bardzo sympatyczne i nie do końca się zgadzam z Tobą seba.
Oczywiście wszystko zależy może od pory w jakiej się tam jest i od ilości zwiedzających.
Jak dla mnie to miejsce to naprawdfę DUŻY POZYTYW.

: 06-08-2009 08:51
autor: seba123
może miałem pecha, ale więcej tam nie pojdę i nikogo nie zabiorę...
Dzień wcześniej byliśmy w Muzeum Przemysłu w Wałbrzychu (KWK Thorez) i tam choc o podziemnych pracach górniczych niewiele (atrakcją jest samo przejście przez Lisią Sztolnię?!) mało jest pokazanych podziemnych urządzeń, to wrażenia bardzo pozytywne. Przewodnicy to chyba byli pracownicy kopalni i powiedzieli sporo ciekawych informacji nt. ostatnich lat pracy kopalni (pracowała do 1996 r.), rabunkowe wydobycie, błędy w gospodarowaniu, warunki pracy, itd. Pokazanych jest sporo urządzeń infrastruktury naziemnej - to prawdziwa gratka - większośc to były eksponaty muzealne już w momencie zamykania kopalni. Pomieszczenia socjalne i biurowe są tak jak w dniu likwidacji - czas tam się zatrzymał.
To trochę temat nie związany z Górami ale warto!
Czas zwiedzania ponad 2 godz., bilety po 6 zł

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

jak znajdę trochę czasu dam więcej fotek

: 07-08-2009 19:34
autor: gar
1008 - ???

Ja byłem w muzeum miniatur dolnośląskich w zeszłym roku w czerwcu i odebrałem je bardzo pozytywnie. Może zmieniło się na gorsze, ale uważam że miniatury robią wrażenie i pięknie się prezentują, więc można pospacerować trochę wśród nich bez opieki przewodnika.

: 07-08-2009 19:49
autor: Pudelek
ja za bardzo nie rozumiem, jaki sens ma branie przewodnika czy łażenie z nim po takim obiekcie? znacznie przyjemniej jest chodzić samemu, a jeśli ktoś chce poznać dokładnie historię miniaturek, to w internecie można znaleźć znacznie więcej, niż powie nawet najlepszy przewodnik... generalnie ja wszystkim przewodnikom (a już szczególnie obowiązkowym) mówię jasne i stanowcze NIE!

PS>czy miniatury tam są opisane, czy tylko sobie po prostu stoją i tyle?

: 07-08-2009 20:22
autor: KornelO
Niektórzy wolą, żeby im ktoś opowiedział, niżby mieli sami szukać. Szczególnie, jeśli nie są zainteresowani tematem, aż tak bardzo.
Pudelek pisze:PS>czy miniatury tam są opisane, czy tylko sobie po prostu stoją i tyle?
Wszystkie są podpisane, co przedstawiają. Opisów (mniej lub bardziej) szczegółowych nie ma.

: 07-08-2009 21:41
autor: seba123
ale przewodnik w takim miejscu jest jak najbardziej wskazany (zresztą nie ma wyboru) aby opowiedeziec o rzeczach których nie znajdziesz w internecie (14% Polaków korzysta świadomie z internetu!!!), np. co sprawiło trudności w budowie miniatury, skąd wzieli plany budowlane, których stron bydunków nie ma możliwości obejrzec na żywo (chocby ze względu na ukształtowanie terenu), i inne ciekawe historie... A jak nie to precz z przewodnikami i niech bilet kosztuje 5 zł a nie 13

: 11-08-2009 23:23
autor: Michał
Z jakieś 2 lata temu byłem w kopalni w Nowej Rudzie i Złotym Stoku. Same pozytywy, przewodnicy odpowiadali na moje pytania, nie spieszyło się nikomu, można było spokojnie przyjrzeć się eksponatom, poczytać gablotki i opisy. Ja oczywiście buszowałem (za zgodą przewodników) po urządzeniach elektrycznych (z zawodu i z zamiłowania jestem elektrykiem).
Najzabawniejsza sytuację miałem podczas zwiedzania bunkrów MRU. Zapytałem przewodnika- pasjonata i wolontariusza, czy wie, do czego służą pewne wnęki w konstrukcji bunkrów. Gość stwierdził, że pomimo starań, nikt z organizacji opiekującej się MRU nie doszedł przeznaczenia. Ku jego miłemu zaskoczeniu, wyjaśniłem, że są to wnęki ochraniające mufy kabli elektrycznych.
Pozdrawiam

Re: Kowary, muzeum miniatur zabytków - maszynka do zarabiani

: 12-08-2009 06:59
autor: Lech
seba123 pisze:Dzisiaj tam pojechałem z synem, taka szybka wycieczka. No niestety koszmar i rozczarowanie. Przerób mają ogromny, bilety drogie, jednym słowem gorąco odradzam ten przybytek.
Za dwie osoby zapłaciłem 22 zł (9 zł ulgowy), przepędzanie - trudno tu mówic o zwiedzaniu - trwa około 20 minut. Przewodnicy (chyba jacyś studenci) recytują wyuczony na pamięc tekst z prędkością karabinu maszynowego, nie ma mowy o zadawaniu jakichkolwiek pytań (nie wiem czy byliby w stanie odpowiedziec) bo po prostu nie pozwalają się odezwac - bla bla bla pierdu pierdu i proszę dalej do następnego obiektu! I do tego mówią koszmarnym językiem - jakiś taki porąbany „zaśpiew” rodem z pola buraków - nie wiedziałem czy się z tego śmiac czy płakac, porażka straszna. Do tego akcentowanie nie wiadomo z jakiego narzecza.
Nie był to przypadek tylko jednego „oprowadzacza” bo zwiedzaliśmy z synem własnym tempem, odłączając i podłączając się do kolejnych do kolejnych grup.

OMIJAJCIE Z DALEKA!


Skansen Miniatur

Typ obiektu: galeria/wystawa
Kraj: Polska
Województwo: wielkopolskie
Powiat: poznański
Miejscowość: Pobiedziska
otwarte: 8.00-20.00
cena: bilet 5 zł, szkolny 4 zł, grupowy dla dorosłych 4 zł, grupowy szkolny 3,50 zł

Na Szlaku Piastowskim, między Gnieznem a Poznaniem, powstał skansen przedstawiający najciekawsze budowle Wielkopolski wraz z ich otoczeniem. Ciekawie wyeksponowane na świeżym powietrzu modele wykonano z tworzyw sztucznych, z wielką dbałością o szczegóły, w skali 1:20. Największe są nieco wyższe od dorosłego człowieka, najmniejsze - niższe od dziecka.

Obecnie ekspozycja liczy 35 makiet, m.in. Mysiej Wieży, poznańskiego Starego Rynku i opery z parkiem, Biskupina, gnieźnieńskiej katedry i pałacu w Rogalinie. To niepowtarzalna okazja, aby w jednym miejscu i z zupełnie innej perspektywy - niczym Guliwer w krainie Liliputów - przyjrzeć się najważniejszym obiektom architektonicznym regionu, porównać proporcje, kształty i detale.

http://www.pascal.pl/atrakcja.php?id=49 ... s=biskupin

Jak widać najdroższy bilet tylko 5 zł. I co ważne, skansen można zwiedzać samodzielnie, bez przewodnika.