Kolejny OT o durnych przepisach i takich tam

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3954
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 02-12-2009 23:28

buba1 pisze:
tomaszll pisze:
W Czeskiej Republice jest zróżnicowana baza turystyczna. Oprócz pensjonatów, hoteli czy tzw agroturystyk (ubytovani u sukromi nebo apartman) jest sporo bardzo dobrych kempingów. Istnieją również turystycke ubytovnie. Spotkałem nawet tradycyjny domek myśliwski, z numerem telefonu i możliwością wynajęcia.
Z ciekawostek to są również wynajmowane całe chaty co przy wielosobowym wyjeździe może być ciekawą alternatywą.
I to są fakty.


ale mnie nie interesuja kempingi ani domki do wynajecia... mowie o prawdziwych schroniskach czy chatkach studenckich- a tego widze ze nie ma...


jeżeli ktoś znajdzie w Czechach chatkę studencką podobną do tych co w Polsce, to na pewno wzbudzi na tym forum sensację. Powinnaś się już nauczyć, że jak się pytasz Lecha o chatkę to cię odeśle do ubytovni, bo to wszak praktycznie to samo... a już chata do wynajęcia, taką jak mieliśmy ostatnio w Orawskiej to jest przecież dokładnie ten sam przykład ;)

A u nas? Większość wali tłumami w Tatry do obleśnego Zakopca.

Lechu przeprowadził własne badania statystyczne, stwierdzające że co najmniej 51% ludzi w Polsce w okresie zimowym jeździ właśnie do Zakopanego. Szkoda, że to nie jest prawda - w innych miejscach byłoby mniej ludzi. Czesi to mają prawdziwego pecha - wszędzie tłumy. Ale oni mają bieżki, to mogą szybciej uciekać, a w Polsce dalej swołocz - zamiast biegać na bieżkach to ciągle jacyś wariaci usiłują chodzić w zimie piechotą

Przykład ze Splinderovą
nie jest reprezentacyjny.

oczywiście, bo nie pasuje do jedynie słusznej teorii. a to, że właściwie do każdego czeskiego schroniska prowadzi droga asfaltowa, to pewnie przypadek, w dodatku odziedziczony po kosmitach.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 02-12-2009 23:32

oczywiście, bo nie pasuje do jedynie słusznej teorii. a to, że właściwie do każdego czeskiego schroniska prowadzi droga asfaltowa, to pewnie przypadek, w dodatku odziedziczony po kosmitach.

Bardzo dobrze, że jest asfalt i regularnie kursuje na trasie komunikacja publiczna. Zimą można łatwo dotrzeć na bieżki. Latem można łatko wjechać na górę i osoby starsze czy mniej sprawnie fizycznie mogą bezproblemowo przenieść się na grzbiet Karkonoszy. To lepsze rozwiązanie niż budowanie wyciągów.

W granicznym grzbiecie Rychlebów na zielonym szlaku ze Smrka do Nyznerovskych vodopadów zaraz za Sokolimi Skałami stoi elegancki domek myśliwski taki bez światła z kiblem drewnianym na zewnątrz i wodą w strumieniu. W środku przygotowane drewno do palenia.
Można sobie wynająć-jest podany telefon. Gdzieś mam zrobione zdjęcie, jak znajdę to wrzucę na forum.

A tutaj masz coś podobnego do studenckich baz namiotowych
http://zdonov.unas.cz/
i nie jest to jedyne tego typu miejsce za południową granicą.
A samą miejscowścią Zdonov zachwycili się tutaj
http://fotoforum.gazeta.pl/72,2,864,758 ... 50364.html
Tak na marginesie nie są to moje zdjęcia.
Ale jest prawdą, że na Broumovsku są bardzo śliczne stare chaty sudeckie. To również zauważyłem podczas ostatniego wypadu do Skalnych Miast.

Wydaje się, że wielką słabością tego forum jest słaba znajomość czeskich gór.

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3954
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 02-12-2009 23:48

tomaszll pisze:
oczywiście, bo nie pasuje do jedynie słusznej teorii. a to, że właściwie do każdego czeskiego schroniska prowadzi droga asfaltowa, to pewnie przypadek, w dodatku odziedziczony po kosmitach.

Bardzo dobrze, że jest asfalt i regularnie kursuje na trasie komunikacja publiczna. Zimą można łatwo dotrzeć na bieżki. Latem można łatko wjechać na górę i osoby starsze czy mniej sprawnie fizycznie mogą bezproblemowo przenieść się na grzbiet Karkonoszy. To lepsze rozwiązanie niż budowanie wyciągów.


oczywiście, w końcu jadąc autobusem ma się większy kontakt z przyrodą niż na wyciągu... proponuję jeszcze zrobić asfalt wzdłuż granicy - wtedy każdy chętny będzie mógł się przejechać Karkonoszami i stwierdzić, że był w górach i jaki to jest dzielny.

W ogóle skandalem jest że Korona Ziemi nie jest dostępna dla komunikacji publicznej, chociażby w formie lotniczej. W końcu każdy ma prawo dotrzeć w każde miejsce na ziemi i trzeba mu je maksymalnie ułatwić. A to że to szpeci krajobraz? Nieważne, ważne że zimą będzie łatwiej dostać się na bieżki. W końcu to one określają prawdziwego turystę
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 03-12-2009 00:08

Pudelek pisze:
tomaszll pisze:
oczywiście, bo nie pasuje do jedynie słusznej teorii. a to, że właściwie do każdego czeskiego schroniska prowadzi droga asfaltowa, to pewnie przypadek, w dodatku odziedziczony po kosmitach.

Bardzo dobrze, że jest asfalt i regularnie kursuje na trasie komunikacja publiczna. Zimą można łatwo dotrzeć na bieżki. Latem można łatko wjechać na górę i osoby starsze czy mniej sprawnie fizycznie mogą bezproblemowo przenieść się na grzbiet Karkonoszy. To lepsze rozwiązanie niż budowanie wyciągów.


oczywiście, w końcu jadąc autobusem ma się większy kontakt z przyrodą niż na wyciągu... proponuję jeszcze zrobić asfalt wzdłuż granicy - wtedy każdy chętny będzie mógł się przejechać Karkonoszami i stwierdzić, że był w górach i jaki to jest dzielny.

W ogóle skandalem jest że Korona Ziemi nie jest dostępna dla komunikacji publicznej, chociażby w formie lotniczej. W końcu każdy ma prawo dotrzeć w każde miejsce na ziemi i trzeba mu je maksymalnie ułatwić. A to że to szpeci krajobraz? Nieważne, ważne że zimą będzie łatwiej dostać się na bieżki. W końcu to one określają prawdziwego turystę


Przy takim myśleniu to skandalem jest istnienie dróg dojazdowych z Jeleniej Góry w Karkonosze. Prawdziwy turysta przecież idzie prosto z Jeleniej Góry w Karkonosze.
Sudety to takie góry że są drogi dojazdowe. Góry Sowie przez góry przechodzi kilka przełęczy na przykład Walimska, Jugowska. Samochodów jedzie sporo po marnym asfalcie a komunikacji publicznej zero. Co wcale nie oznacza, że nie są urokliwe.

Co do bieżek to zainwestuj w narty i spróbuj. Polecam!

Jak chcesz się zmierzyć z krajobrazem, który jest mniej zmieniony przez działalność ludzką to proponuję trekking w europejskim Parku Narodowym Sarek.
Ostatnio zmieniony 03-12-2009 12:35 przez tomaszll, łącznie zmieniany 1 raz.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4397
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 03-12-2009 07:29

Lech pisze:
buba1 pisze:
Lech pisze:Różnica polega gółwnie na tym, że na gół są o wiele lepiej zadbane i wyposażone.
no wlasnie..czyli sa inne.. czyli ktos kto szuka cen i warunkow ze schronisk ptsm 2 czy 3 klasy czy zadymionych chatek to nie ma w czechach czego szukac.. bo wszytsko zostalo odremontowane, odczyszczone i wyglancowane.
Coż, jak ktoś gustuje w pobytach w jakiejś zaniedbanej ruderze, to trochę takich obiektów jeszcze w Polsce znajdzie. Ale jak tak dalej pójdzie, to i te się skończą. W Czechach większość schronisk górskich, turystycznych chat i hoteli, gospód itp. obiektów służącym turystom, Czesi po II wojnie światowej potrafili utrzymać. A u nas? Jakaś połowa schronisk przejętych po niemieckich gospodarzach zniszczała, a te, które do dziś przetrwały, są często w kiepskim stanie. Nie mamy się czy chwalić, bo takie są fakty.
.


lechu, ja jednego totalnie nie rozumiem.. czy te schroniska i chatki do ktorych jezdziles 30 lat temu, w czasach jak turystyka gorska jeszcze nie upadla, gdy studenci i uczniowie jeszcze chodzili po gorach- wygladaly tak jak te wyglancowane czeskie obiekty?? czy chatki studenckie czy ptsmy (ktore wtedy jeszcze istnialy) w sudetach ,ktore czytajac twoje posty ma sie wrazenie ze milo wspominasz, byly takie "utrzymane" na wysoki polysk??

tomaszll pisze:[
A tutaj masz coś podobnego do studenckich baz namiotowych
http://zdonov.unas.cz/
.


byles kiedys na jakiejs studenckiej bazie namiotowej??? :shock:

tomaszll pisze:[
Problem, że większość na tym forum nie ma dystansu do polskich gór. .


jasne ze sa tu ludzie majacy dystans do polskich gor... np ja , nie twierdze ze gory w polsce sa najwspanialsze... podobnie jak ty , tez przedkladam nad polskie gory, gory innego kraju... ale tym sie roznimy ze ja nie probuje nikogo na sile przekonac ze tam jest lepiej

ale tez nie zgadzam sie ze w czechach jest lepiej, poniewaz wszystkie przytaczane tu argumenty raczej mnie zniechecaja do wyjazdow.. ot, po prostu taki gust.. nie kazdego kreci agroturystyka i towarzystwo sportsmenow.. dla mnie turystyka a sport to dwie totalnie inne rzeczy (wedrowac lubie, a wszytskiego zwiazanego ze sportem nie cierpie)

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 03-12-2009 09:18

buba1 pisze:lechu, ja jednego totalnie nie rozumiem.. czy te schroniska i chatki do ktorych jezdziles 30 lat temu, w czasach jak turystyka gorska jeszcze nie upadla, gdy studenci i uczniowie jeszcze chodzili po gorach- wygladaly tak jak te wyglancowane czeskie obiekty?? czy chatki studenckie czy ptsmy (ktore wtedy jeszcze istnialy) w sudetach ,ktore czytajac twoje posty ma sie wrazenie ze milo wspominasz, byly takie "utrzymane" na wysoki polysk??

30 lat temu zupełnie innny był standart życia. Zupełnie inaczej wyglądały nasze mieszkania i domy gdzie mieszkamy. Latem 2007 roku wybrałem się w polskie góry i zanocowałem w jednym z prywatnych schronisk bardzo polecanym z ocenami 5.0 lub 4.5 i na wejściu przeżyłem spadek standartu w stosunku do tego co mam u siebie w domu. Oczywiście zaodoptowałem się. Jednak nie zapomnę pokoju do którego wpadał dym z komina, pościeli o której miałem wrażenie że ktoś spał. W czeskich obiektach może nie podobać mi się styl budynku ale zawsze jak spałem była zasada czuj się tak dobrze jak w domu. I tutaj nie chodzi o wysoki połysk ale o pewne minimum: czyste pokoje, ciepło w środku, normalne nie popisane łóżka, zadbane toalety, miła obsługa. Z tym minimum jest problem po polskiej stronie.

buba pisze:byles kiedys na jakiejs studenckiej bazie namiotowej??? :shock:

Owszem nie raz. Podałem przykład, nie jedyny Zdonova, czegoś podobnego do naszych baz namiotowych. Zauważ cennik jest podobny.
Możesz spać we własnym namiocie. Jest miejsce na ognisko.
W Czechach nocleg jest w kilkuosobowych domkach drewanianych a na bazie polskiej w wielkim namiocie wojskowym.
W Zdonowie jest też dostęp do toalet i prysznicy. Na studenckiej bazie toaleta jest drewniana a kąpiel w rzece. Nikt Tobie nie zabrania w Czechach kąpieli w strumieniu górskim.
Obok bazy namiotowej jest również jakiś budynek gdzie możesz sobie zamówić posiłki.
Co w tym złego, że Czesi trzymają takie chatowe osady na wyższym poziomie niż nasze studenckie bazy namiotowe. Klimat jest zachowany,
pali się ognisko.

Podobny klimat panował na kempingu Dolina w miejscowości Vrbno
pod Pradedom gdzie byłem latem 2007 roku. Mili spokojni ludzie, przeważnie młodzi. Na jednym domku to wisiały nawet klimatyczne puste butelki po różnych alkoholach ale nikt w nocy nie zakłucał ciszy nocnej nikt nie rzucał słowami typu sa.ra itp. Obsługa codziennie czyściła łazienki. Kto chciał to mógł sobie wieczorkiem pójśc na piwo czy kofolę do baru na kempingu. Nie muszę dodawać, że była dostępna również kuchnia. A towarzystwo międzynarodowe: Niemcy, Holandia, Polska i najwięcej Czechów. Jednym słowem bardzo sympatyczny wyjazd.

A beskidzkie studenckie bazy namiotowe- owszem wielokrotnie na nich nocowałem i bardzo ceniłem tą formę odpoczynku. Moją ulubioną bazą była już nie istniejąca baza w Chucie Wysowskiej. Z sudeckich to załapałem się jeszcze w końcówce na bazę przy Jaskini Radochowskiej.

Co do uprawiania turystyki to pro sportowe uprawianie turystyki w Czechach sprowadza się do kilku ciekawych autentycznych
obserwacji:
a) małżeństwo Czechów już w wieku przedemerytalnym wybiera się na 80 km trasę po górach rowerem,
b) spotykam młodych Czechów pod wieczór na Smrku granicznym w Rychlebach dotarli aż z Biłej Vody :shock: będą spać na górze rozkłądają tylko tropik od namiotu,
c) turyści co nie przepadają za długimi całodziennymi trasami wysiadają z pociągu w malowniczej Ramzovej i idą szeroką łatwą drogą do Paprska.

Zupełnie inny obrazek zobaczyłem w Skalnych Miastach. Spotkałem tam dziewczynę z chłopakiem z Polski. Ona ubrana jak dama w najmodniejsze kozaczki w tym sezonie a właściwie takie miejskie buty zimowe ocieplane z wystającym kożuszkiem. On w butach od garnituru palił na przełęczy papierosa zestresowany, że jeszcze nie dotarł do jeziorka. Jak dla mnie to niech ludzie chodzą sobie jak chcą ale takie przykłady mówią jedno dla tej pary góry nie są ważne bo nawet nie zainwestowali w odpowiednie buty. W góry wybierają się sporadycznie i nie widzą sensu wydawania pieniędzy na buty do uprawiania sportu.
Takich przykładów jest dość sporo w naszej części Sudetów. To zjawisko w połączeniu z syndromem Zakopanego może mieć bardzo poważne konsekwencje, bo przybliża wizję obowiązkowych ubezpieczeń w górach.

W polskich Sudetach też spotyka się autentycznych wielbicieli gór ale jest ich zdecydowanie mniej niż w Czechach. Różnimy się również w ubiorze. U nas prawdziwy wysyp sportowych strojów na wycieczkach wystąpił dopiero po otwarciu Decathlona. Sklep ten jest pomocny turyście-sam sporo tam kupiłem ale kilka razy po wizytach w czeskich sklepach w Jeseniku zobaczyłem duża słabośc Decathlona.

Ostatnio zaobserwowałem bardzo pozytywne zjawisko w polskiej części Sudetów- jakąś modę na kijki trekingowe. Sam jestem fanem tego rozwiązania i nie bardzo sobie wyobrażam już chodzenia bez kijków.
Ostatnio zmieniony 03-12-2009 12:00 przez tomaszll, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3548
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 03-12-2009 09:31

tomaszll pisze:Problem, że większość na tym forum nie ma dystansu do polskich gór. W imię taniej opłaty za nocleg będzie bronić jakiś fatalnych warunków w polskim schronisku. Brakuje też elastyczności i przeniesienia się do agroturystyk, które w Polsce są niezłe. A administratorzy na słowa lepiej u Czechów, uczmy się od nich przenoszą wątki o turystyce do hyde parku a potem jak pojawiają się tematy wymagające głębszych przemyśleń to zamykają wątki. Takim podejściem nic nie zmienimy, to ucieczka od problemów. To jakieś takie życzenie aby góry były oazą sankturium tylko, że w tym sanktuarium jest brudno a w zapleśniałych schroniskach odbywają się libacje alkoholowe.
No niestety jest to przykre, że dyskusje o poważnych problemach dotyczących bazy noclegowej i warunków do uprawiania turystyki w Sudetach przenoszone są do Hyde Parku.
buba1 pisze: ja jednego totalnie nie rozumiem.. czy te schroniska i chatki do ktorych jezdziles 30 lat temu, w czasach jak turystyka gorska jeszcze nie upadla, gdy studenci i uczniowie jeszcze chodzili po gorach- wygladaly tak jak te wyglancowane czeskie obiekty?? czy chatki studenckie czy ptsmy (ktore wtedy jeszcze istnialy) w sudetach ,ktore czytajac twoje posty ma sie wrazenie ze milo wspominasz, byly takie "utrzymane" na wysoki polysk??
A gdzie ja piszę o "wysokim połysku"? Są na ogół zadbane i jest w nich porządek. W czasach kiedy ja korzystałem z PTSM-ów były w dość dobrym stanie, poza wyjątkami oczywiście. Grupy młodzieżowe z nich korzystające miały obowiązek same sprzątać i zostawiać po sobie porządek. I było to stosowane. W ostatnim czasie standard tych schronisk uległ jeszcze polepszeniu, ale niestety z powodu braku obłożenia wiele z nich zlikwidowano. A chatki czyli tzw "domki myśliwskie"? Jak nikt o te chatki nie dbał, nie remontował, to zniszczały, a te, które jeszcze stoją to się sypią.
buba1 pisze:dla mnie turystyka a sport to dwie totalnie inne rzeczy (wedrowac lubie, a wszytskiego zwiazanego ze sportem nie cierpie)
No cóż. Ludzie mają przeróżne gusta. Nie każdy lubi sport czy pożeranie kilometrów w górach i uczestnictwo w takich imprezach jak maraton wokół Kotliny Jeleniogórskiej itp. Są tacy co to wlaśnie lubią, jak np. nasz moderator, który to kierując się własnymi gustami przenosi wypowiedzi dotyczące ewidentnie turystyki w Sudetach do Hyde Parku czyli działu z podtytułem "Wszystko co niezwiązane z górami i turystyką".
Obrazek

tomaszll
obieżyświat
Posty: 665
Rejestracja: 20-09-2006 11:43

Postautor: tomaszll » 03-12-2009 12:22

Buba nikt na siłę nie chce Ciebie przekonywać do Sudetów po czeskiej stronie. To czy zdecydujesz się zaryzykować i trochę skorzystać z czeskich turystycznych ubytowni albo chatowych osad czy też agroturystyk zależy tylko od siebie. Według mnie warto zaadoptować się do specyficznych czeskich warunków. Ty zrobisz co zechcesz.

Musisz mieć świadomość, że po polskiej stronie Sudetów prawdziwi turyści stanowią mniejszość a mniejszość w demokracji (nie wymyślono do tej pory nic lepszego) jest przegłosowywana przez większość. Dlatego musisz się liczyć z tym, że po zmroku nie wpuszczą Ciebie do jakiegoś polskiego schroniska bo tam akurat odbywa się jakieś wesele chociaż regulamin mówi, że powinni przenocować.

Tak na marginesie sportu też nie lubię, skutecznie zniechęcili mnie jeszcze w szkole na lekcjach wuefu. Dlatego nie uczestniczę w tego typu imprezach jak Bieg Piastów. A turystykę uwielbiam i oprócz spacerów nizinnych długości tak małych jak 5-6 km czy trochę dłuższych już w górach 12 km czasami idę na długą wycieczkę coś ponad 35 km. Ostatnio we wrześniu przejście prawie całych Rychlebów od Horni Lipova na Smrk, Kovadło, Czartowiec, zamek Jański Vrch aż do Javornika.

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 03-12-2009 13:36

Lech pisze:No cóż. Ludzie mają przeróżne gusta. Nie każdy lubi sport czy pożeranie kilometrów w górach i uczestnictwo w takich imprezach jak maraton wokół Kotliny Jeleniogórskiej itp. Są tacy co to wlaśnie lubią, jak np. nasz moderator, który to kierując się własnymi gustami przenosi wypowiedzi dotyczące ewidentnie turystyki w Sudetach do Hyde Parku czyli działu z podtytułem "Wszystko co niezwiązane z górami i turystyką".

Temat został wydzielony jako OT z wątku o nowych schroniskach, który został zaśmiecony podobnie jak dzieje się ze sporą częścią tematów na tym forum.
Wygląda na to, że od czego by nie zacząć, to i tak w końcu będzie o przepisach ograniczających turystykę, przewodnikach i wyższości Czech nad...
Umieszczenie tematu w HP okazało się słuszne, bo sam rozwijasz tu wątek sportowy - jak najbardziej pasujący do HP, no i umieszczenie tematu właśnie tu nie będzie nikogo ograniczać.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3548
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 03-12-2009 14:00

wlkp pisze:Umieszczenie tematu w HP okazało się słuszne, bo sam rozwijasz tu wątek sportowy - jak najbardziej pasujący do HP, no i umieszczenie tematu właśnie tu nie będzie nikogo ograniczać.
Z taką interpretacją nie sposób się zgodzić, bowiem poruszany w tym wątku problem dotyczy wyraźnie gór, w szczególności Sudetów i turystyki w Sudetach. Dyskusja o przepisach dotyczących turystyki w Sudetach czy o turystyce po czeskiej stronie Sudetów jest nadal dyskusją o turystyce w Sudetach. Nie da się też dyskutować o turystyce kwalifikowanej z pominięciem wątku sportowego, bowiem zwiera ona w sobie również pewne elementy sportu czy rekreacji ruchowej, a ścisłe rozgraniczenie jest tu po prostu niemożliwe. Poza tym Twoje uzasadnienie jest po części nieprawdziwe, bowiem ten wątek, jak i inne dotyczące turystyki w Sudetach, zostały przeniesione do Hyde Parku dużo wcześniej, zanim zamieściłem tu wzmiankę o elementach sportu w turystyce na przykładzie maratonu wokół Kotliny Jeleniogórskiej. Konsekwentnie by należało poprzenosić do Hyde Parku wszystkie wątki, które traktują o elementach sportu w turystyce jak właśnie ten o przejściu wokół Kotliny Jeleniogórskiej czy dyskusje o narciarstwie itd.
Ostatnio zmieniony 03-12-2009 15:13 przez Lech, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 03-12-2009 15:09

No dobra, niech Ci będzie... przenoszę tam gdzie chcesz :)

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3548
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 03-12-2009 15:16

wlkp pisze:No dobra, niech Ci będzie... przenoszę tam gdzie chcesz
Szkoda na to czasu. Jak już został przeniesiony, to niech tu zostanie, bo w końcu się nie da się w tym wszystkim połapać.
Obrazek

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 03-12-2009 15:17

Lechu, spokojna Twoja Rozczochrana... :lol:
Jestem Starym Wygą, jestem Starym Wygą...

Nawet GPSu górnolotna myśl techniczna,
nie zastąpi wrażeń, jakie daje Ci ZWYKŁA MAPA TOPOGRAFICZNA!!!

Dobrze, że w górach są szosy - przynajmniej wszędzie można dojechać samochodem...


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”