Śmiertelny wypadek w Jesenikach

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3890
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 31-01-2010 20:04

piotrekok pisze:Kolejny powód ku temu by zakazać jazdy na nartach zjazdowych i używać tylko biegówek ! :) :) :)

a zamiast używania komputera, który może się spalić, pisać tylko na maszynie.


a propos lawin, w Tatrach dziś też była jedna
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2341
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 31-01-2010 20:38

Pudelek pisze:a propos lawin, w Tatrach dziś też była jedna

Juz potwierdzone, że też finał tragiczny.

piotrekok
łazik
Posty: 96
Rejestracja: 12-06-2009 20:39

Postautor: piotrekok » 31-01-2010 20:48

Wiem że dotyczył śmiertelnego wypadku ale narciarza. A nagle temat zmienił się w motoryzacyjny:) A co do lawin to niestety coraz więcej jest ludzi którzy lubią większą porcję adrenaliny a wydaje się im, że góry jak Karkonosze czy Jeseniki są bezpieczne bo jak stok ma 30-40 stopni nachylenia to jest bezpieczny. A niestety najbardziej niebezpieczne lawiny schodzą na stokach o nachyleniu już powyżej 35 stopni.

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2341
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 31-01-2010 21:01

To chyba był właśnie amator większej porcji adrenaliny. Doczytałem w innym źródle, że mieli ( był z kolegą ) detektory lawinowe i łopatę. To sugeruje, że byli świadomi, co robią.

piotrekok
łazik
Posty: 96
Rejestracja: 12-06-2009 20:39

Postautor: piotrekok » 31-01-2010 21:15

W pojedynkę miał by niewielkie szanse odkopać kolegę żywego. Po pierwsze lawinisko jest niestabilne i zawsze jest duże prawdopodobieństwo zejścia wtórnej lawiny. Po drugie nawet z detektorem jedna osoba może szukać nieduże lawinisko ponad pół godziny - wtedy statystycznie ma jeszcze 60% szansy przeżycia. Natomiast po godzinie już tylko 40% i podejrzewam, że to jest bardziej realny czas odszukania kolegi. Do tego kilkanaście minut do pół godziny kopania - już tylko 30% przeżywa ten czas. A jeśli po odkopaniu po tym czasie nie pojawi się szybko odpowiednia pomoc to i tak nie przeżyje...
Łopatki pomogą jeśli po lawinie widać gdzie go szukać i jest blisko powierzchni o ile po drodze nie spotkał czegoś bardziej twardego.

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2341
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 31-01-2010 21:19

Właśnie że sam go odkopał. Ten który zginął był na głębokości tylko 75 cm. Jak ocenili ratowicy, przyczyną smierci były bardzo liczne obrażenia zewnętrzne i wewnętrzne. Lawina schodziła po skalistym terenie.

piotrekok
łazik
Posty: 96
Rejestracja: 12-06-2009 20:39

Postautor: piotrekok » 31-01-2010 21:25

Ja nie napisałem, że nie może odkopać. Tylko napisałem jakie ma szanse przeżyć po odpowiednim czasie kopania. Podali ile szukał jego i kiedy odkopał?
A wracając do statystyk to 20 procent ginie podczas schodzenia samej lawiny.

cezaryol
bardzo stary wyga
Posty: 2341
Rejestracja: 23-03-2007 19:32
Lokalizacja: Opole

Postautor: cezaryol » 31-01-2010 21:36

piotrekok pisze:Ja nie napisałem, że nie może odkopać. Tylko napisałem jakie ma szanse przeżyć po odpowiednim czasie kopania. Podali ile szukał jego i kiedy odkopał?
A wracając do statystyk to 20 procent ginie podczas schodzenia samej lawiny.

Nie napisali po jaim czasie go wydobył. Wg. informacji na miejsce przybyli bardzo szybko, a wtedy już został wydobyty spod sniegu. Od stacji HS do miejsca wypadku nie jest daleko. Myslę że przy uzyciu skuterów to nie było nawet pół godziny.

piotrekok
łazik
Posty: 96
Rejestracja: 12-06-2009 20:39

Postautor: piotrekok » 31-01-2010 21:42

Nie znam tej okolicy zatem tutaj sam nie wypowiem się. Ale mówienie jak było to i tak częściowo domysły.

azja
wędrowiec
Posty: 412
Rejestracja: 27-11-2007 10:27
Lokalizacja:

Postautor: azja » 31-01-2010 21:48

Tak a takim jak ja po wypadku kochającym góry zakaz wstępu.Bez sensu jakiegokolwiek.Zdarza się i tyle życie po prostu. http://www.podkarpacka.policja.gov.pl/k ... zawie.html i co da się?

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 3890
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Postautor: Pudelek » 01-02-2010 01:24

piotrekok pisze: A co do lawin to niestety coraz więcej jest ludzi którzy lubią większą porcję adrenaliny


abstrahując od dalszej dyskusji - każdy dorosły człowiek wychodzi w góry na własną odpowedzialność. latem, zimą, jesienią, o 10 rano i o północy. trzeźwy i pijany, odpowiednio zaopatrzony i w adidaskach. Własną, zadną inną. Jeśli ktoś zginął bo był nieprzygotowany albo po prostu zginął z powodu własnej głupoty - ja za nim płakać nie będę, jego (poważny) problem, będzie miał się nad czym zastanawiac po tamtej stronie. Jeśli był przygotowany i zginął - niestety, tak też się zdarza. Przecież jadąc prawidłowo samochodem też można zginąć, nawet jeśli się wszystko robiło prawidłowo. Czasem po prostu góry zbierają śmiertelne swe żniwo, jak wszystko... jeśli ktoś nie chce przyjąć tego do wiadomości, to powinien siedzieć w domu, a jeśli ktoś przyjął albo nie zdaje sobie z tego sprawy to... napisałem to wyżej. Własna odpowiedzialność.

I tyle w tym temacie.
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/

azja
wędrowiec
Posty: 412
Rejestracja: 27-11-2007 10:27
Lokalizacja:

Postautor: azja » 03-02-2010 17:43

[/quote=
Jeśli ktoś zginął bo był nieprzygotowany albo po prostu zginął z powodu własnej głupoty - ja za nim płakać nie będę, jego (poważny) problem, będzie miał się nad czym zastanawiac po tamtej stronie. Jeśli był przygotowany i zginął - niestety, tak też się zdarza. Własna odpowiedzialność[/quote]I tu się zgodze co komu do tego choć i nieraz zwracam uwagę ludziom nieprzygotowanym


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”