mam takie spostrzeżenie:
w ostatnią sobotę (2006-01-28) byłem w Górach Sowich na bieżkach (standardowa trasa Bielawa - przełęcz Jugowska - Wielka Sowa i na zad) i rzuciły mi się w oczy ślady skuterów ;
Na odcinku Wielka Sowa - przełęcz Jugowska (grzbietem, czerwonym szlakiem) cały las jest dosłownie porozjeżdżany skuterami - miejscami jest po 4-5 śladów, z których niektóre strasznie kręcą pomiędzy drzewami.
Na zdrowy rozum ślad skutera to spore korzyści - człowiek na pieszo się tak nie zapada, w trudnych warunkach pogodowych może stanowić jedyną wskazówkę gdzie iść, więcej; sytuacja na szlaku nie jest ciekawa - jest dużo powalonych drzew, tak że szlak w swoim pierwotnym przebiegu jest nie do przejścia (przejechania), stąd pewnie te kluczenie pomiędzy drzewami, tylko niech mi ktoś wytłumaczy: czy koniecznie jeżeli ktoś skuterem ominął kłodę z prawej strony, to kolejny musi ominąć z lewej, a jeszcze jeden ślad musi iść jeszcze inaczej..????
Zdarzały się miejsca, kiedy ślad rozdzielał się na trzy z czego dwa szły w odległości 2-3 metrów, a trzeci dosyć mocno opadał w dół... takie sytuacje na pewno nie wpływają dobrze na orientacje w terenie... żeby być sprawiedliwym muszę dodać, że trzy ślady spotykały się na Koziej przełęczy (ale nie dam głowy, czy to były akurat te..)
Jeszcze gorszym przykładem jest strasznie rozjeżdżona droga Trzy Buki - przełęcz Jugowska - łącznie z radosnym wjeżdżaniem na skarpy - czy naprawdę nie można jeździć jeden za drugim? Czy skutery są tak zaprojektowane, że jazda po wcześniejszym śladzie powoduje uszkodzenie podwozia albo gąsienicy??????????
Kończę ten pełen oburzenia post z pewną refleksją, że sam na nartach biegowych nie zachowuję się inaczej - także jeżdżę "na skuśkę", przez las, ale moim zdaniem ślady nart wyglądają dużo estetyczniej :)
skutery śnieżne -
Czy Ty aby jesteś pewien, że te skutery jeździły żeby Tobie przetrzeć szlak albo ślad założyć
nie mam żadnych wątpliwości, że nie :) po prostu jechali tą samą trasą....
ale z jaką fantazją :)
pojazd mechaniczny jest przedłużeniem penisa i leczy z kompleksów
to najlepsze leczenie na Dolnym Śląsku mają kierowcy przegubowych autobusów :D
tak mi się teraz przypomniało, jak ostatnio regularnie bywałem w Masywie Śnieżnika (niestety, dzięki bardzo przemyślanym i promującym turystykę zmianom rozkładu PKP i PKS coraz trudniej tam dojechać), to tam też były ślady skuterów - a tak dokładnie jeden, jedyny ślad (od Międzygórza drogą biegnącą doliną Wilczki) - widziałem wielokrotnie przejeżdżający tamtędy skuter Straży Granicznej , ale zawsze jechał jak po sznurku....
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”