skutery śnieżne -
: 30-01-2006 23:08
mam takie spostrzeżenie:
w ostatnią sobotę (2006-01-28) byłem w Górach Sowich na bieżkach (standardowa trasa Bielawa - przełęcz Jugowska - Wielka Sowa i na zad) i rzuciły mi się w oczy ślady skuterów ;
Na odcinku Wielka Sowa - przełęcz Jugowska (grzbietem, czerwonym szlakiem) cały las jest dosłownie porozjeżdżany skuterami - miejscami jest po 4-5 śladów, z których niektóre strasznie kręcą pomiędzy drzewami.
Na zdrowy rozum ślad skutera to spore korzyści - człowiek na pieszo się tak nie zapada, w trudnych warunkach pogodowych może stanowić jedyną wskazówkę gdzie iść, więcej; sytuacja na szlaku nie jest ciekawa - jest dużo powalonych drzew, tak że szlak w swoim pierwotnym przebiegu jest nie do przejścia (przejechania), stąd pewnie te kluczenie pomiędzy drzewami, tylko niech mi ktoś wytłumaczy: czy koniecznie jeżeli ktoś skuterem ominął kłodę z prawej strony, to kolejny musi ominąć z lewej, a jeszcze jeden ślad musi iść jeszcze inaczej..????
Zdarzały się miejsca, kiedy ślad rozdzielał się na trzy z czego dwa szły w odległości 2-3 metrów, a trzeci dosyć mocno opadał w dół... takie sytuacje na pewno nie wpływają dobrze na orientacje w terenie... żeby być sprawiedliwym muszę dodać, że trzy ślady spotykały się na Koziej przełęczy (ale nie dam głowy, czy to były akurat te..)
Jeszcze gorszym przykładem jest strasznie rozjeżdżona droga Trzy Buki - przełęcz Jugowska - łącznie z radosnym wjeżdżaniem na skarpy - czy naprawdę nie można jeździć jeden za drugim? Czy skutery są tak zaprojektowane, że jazda po wcześniejszym śladzie powoduje uszkodzenie podwozia albo gąsienicy??????????
Kończę ten pełen oburzenia post z pewną refleksją, że sam na nartach biegowych nie zachowuję się inaczej - także jeżdżę "na skuśkę", przez las, ale moim zdaniem ślady nart wyglądają dużo estetyczniej :)
w ostatnią sobotę (2006-01-28) byłem w Górach Sowich na bieżkach (standardowa trasa Bielawa - przełęcz Jugowska - Wielka Sowa i na zad) i rzuciły mi się w oczy ślady skuterów ;
Na odcinku Wielka Sowa - przełęcz Jugowska (grzbietem, czerwonym szlakiem) cały las jest dosłownie porozjeżdżany skuterami - miejscami jest po 4-5 śladów, z których niektóre strasznie kręcą pomiędzy drzewami.
Na zdrowy rozum ślad skutera to spore korzyści - człowiek na pieszo się tak nie zapada, w trudnych warunkach pogodowych może stanowić jedyną wskazówkę gdzie iść, więcej; sytuacja na szlaku nie jest ciekawa - jest dużo powalonych drzew, tak że szlak w swoim pierwotnym przebiegu jest nie do przejścia (przejechania), stąd pewnie te kluczenie pomiędzy drzewami, tylko niech mi ktoś wytłumaczy: czy koniecznie jeżeli ktoś skuterem ominął kłodę z prawej strony, to kolejny musi ominąć z lewej, a jeszcze jeden ślad musi iść jeszcze inaczej..????
Zdarzały się miejsca, kiedy ślad rozdzielał się na trzy z czego dwa szły w odległości 2-3 metrów, a trzeci dosyć mocno opadał w dół... takie sytuacje na pewno nie wpływają dobrze na orientacje w terenie... żeby być sprawiedliwym muszę dodać, że trzy ślady spotykały się na Koziej przełęczy (ale nie dam głowy, czy to były akurat te..)
Jeszcze gorszym przykładem jest strasznie rozjeżdżona droga Trzy Buki - przełęcz Jugowska - łącznie z radosnym wjeżdżaniem na skarpy - czy naprawdę nie można jeździć jeden za drugim? Czy skutery są tak zaprojektowane, że jazda po wcześniejszym śladzie powoduje uszkodzenie podwozia albo gąsienicy??????????
Kończę ten pełen oburzenia post z pewną refleksją, że sam na nartach biegowych nie zachowuję się inaczej - także jeżdżę "na skuśkę", przez las, ale moim zdaniem ślady nart wyglądają dużo estetyczniej :)