Strona 1 z 3
zarzuty do map turystycznych Sudetów
: 19-06-2010 13:34
autor: Kali_77
piszę pracę o mapach turystycznych i interesowały by mnie wasze zastrzeżenia do polskich turystycznych map terenu Sudetów. Nie chodzi mi tu a wytykanie konkretny błędów w oznaczeniu dróg, szlaków czy innych miejsc a o takie ogólne zastrzeżenia, moje są takie:
- brak jednolitości znaków kartograficznych. Każde wydawnictwo używa przez siebie opracowany system znaków, co powoduje, że turyści biorąc mapy różnych wydawnictw muszą się każdorazowo na nowo „uczyć” legendy,
- brak wystarczającej aktualizacji sieci ścieżek na obszarach mniej popularnych, znaczone są ścieżki, występujące na mapach podkładowych,
- używanie starych nieaktualnych map podkładowych. Wydawnictwa tłumaczą to zbyt wysokim kosztem adaptacji nowej mapy topograficznej na podkład dla mapy turystycznej, a do tego cena takich nowych map topograficznych oferowanych przez GUGiK jest wielokrotnie wyższa niż pozyskanie map starych i stworzenie własnego podkład. Taki własny podkład charakteryzuje jednak znacznie niższy poziom dokładności oraz bogactwa treści,
- brak informacji o ścieżkach, drogach leśnych nowo zbudowanych czy wyremontowanych, co często za sobą niesie zmianę kategorii drogi.
- tworzenie map sąsiednich obszarów w różnych skalach, przez co nie ma możliwości łączenia map turystycznych w terenie
z niecierpliwością czekam na waszse propozycje

: 19-06-2010 22:16
autor: fiaa
Zachęcony, wyrażam oburzenie, że:
- nie można nigdzie nabyć mapy obejmujacych Karkonosze łącznie z Grzbietem Lasockim.
- nektórych mapach wydawnictwa Plan (Góry Izerskie) nie ma podanych ani czasów przejść, ani odległości na szlakach.
: 20-06-2010 00:03
autor: Pudelek
to fakt, najbardziej mnie wkurza brak czasów przejść na niektórych mapach... ale na czeskich nie ma ich w sumie nigdzie.
a co do pozostałych zarzutów... do wszystkiego się idzie przyzwyczaić (czytanie legendy nie jest tak trudne, jak by się wydawało), trudno też oczekiwać żeby góry różnej powierzchni były prezentowane w tej samej podziałce. Myślę, że podstawowym problemem jest brak aktualnej sytuacji w terenie (ścieżki, zmiany szlaków itp.) - od mapy oczekuję dokładności i aktualności głównie.
: 20-06-2010 12:28
autor: tomuch
a ja lubię, jak mnie czasem coś zaskoczy

chociaż wolę jeśli czegoś (już) nie ma, niż jest coś nowego w terenie, a nie ma na mapie...
bo jak nie ma już ścieżki (np. zarośnięta) to zawsze można sobie ją zrobić samemu
mnie brakuje czasem informacji dodatkowych, np. na mapie jest zaznaczony pomnik, ale kompletnie żadnego info. co to za pomnik (etc.)
: 20-06-2010 12:51
autor: Fadel
Wydaje mi się, że nadchodzi kres stosowania map turystycznych w wydaniu papierowym, nawet laminowanym. Stają się one przydatne w domu, do zaplanowania trasy. Z chwilą, gdy na rynku pojawiły się GPS'y w wersji outdoorowej, zaczęły pojawiać się mapy turystyczne, tzw. TOPO, przeznaczone do nich. Oczywiście w Polsce na samym końcu, ale GPMapa Topo Poland w ostatnich wersjach jest już do przyjęcia. Są one bardziej poręczne, szczególnie w deszczu, poza tym GPS rejestruje naszą marszrutę ze wszystkimi parametrami. Można sobie to później wykorzystać w domu w przeróżnym oprogramowaniu. A i do planowania trasy w domu można się posłużyć ich wersją desktopową, narysować na nich trasę i wgrać do odbiornika, co pozwoli na bezproblemowe poruszanie się w terenie. A niech sobie drzewa ze znakami szlaku wycinają ...
: 20-06-2010 14:04
autor: włóczykij
Tiaaa,a później przyjdzie pora na siedzenie w pokoju przed dużym ekranem, w okularach 3D,ze słuchawkami na uszach skąd dobywać się będzie świergot ptaków- a niech wycinają resztę drzew.... Ok, GPS niech będzie narzędziem, pomocą w razie awaryjnej sytuacji, zagrożenia. Papierowa mapa ma swój urok, to nie to samo co GPS-na smyczy. Owszem, można zgubić szlak, brakuje gdzieś znaku szlaku, mapa nie pokrywa się z tym co powinniśmy widzieć przed sobą, ale to dzięki temu chodzenie po górach jest przygodą, bo trzeba zachować czujność, MYŚLEĆ, pozdrawiam

: 20-06-2010 14:16
autor: Fadel
Tiaa. GPS jest dla ludzi głupich inaczej.
: 20-06-2010 17:42
autor: Kali_77
pewne jest że era map papierowych prędzej czy później dobiegnie końca, ale na dzień dzisiejszy nie widać, aby wydawnictwa kartograficzne się tym zbyt przejmowały
GPS jest "fajny" do chodzenia po górach, daje nam pełno informacji na temat tego jak idziemy, gdzie jesteśmy itp jednak ja sobie nie wyobrażam aby analizować panoramkę z GPS-em w ręku, w tym wypadku bez mapy ani rusz
słyszałem o takim wynalazku jak monitory grubości kartki papieru, które można składać czy zwijać - w tym bym widział dużą przyszłość, bo jak takie coś się pojawi to mapy papierowe znikną w momentalne do tego chyba jeszcze długa droga, więc warto się zastanawiać jak można je poprawiać i jak można je połączyć z techniką GPS bo na dzień dzisiejszy ich drogi dość znacznie się mijają...
a tak w ogóle to muszę przyznać ze nie za dużo macie zastrzeżeń do sudeckich map, więc trzeba się ciszyć że doczekaliśmy się dobrych map turystycznych
: 20-06-2010 18:27
autor: Migawka
A ja uważam że mapy papierowe wciąż mają kilka potężnych plusów w porównaniu z GPSem, jak choćby pewność że nie rozładuje Ci się bateria, że na siarczystym mrozie mapa nie zamarznie, nie wywali błędu. Argument o panoramach też jest bardzo trafny.
W kwestii map to najbardziej irytują mnie błędnie podane czasy przejść.
Wydawnictwo ExpressMap, Sudety Zachodnie... czasy podane chociażby dla Izerów są o połowę krótsze niż te z tablic. No chyba, że coś przeoczyłam i kierują swoje mapy to biegaczy górskich...
: 20-06-2010 19:09
autor: Fadel
Zarówno mapa tradycyjna, jak i ta w GPS ma swoje wady, i zalety. Są to różne produkty. Mnie np. GPS bardzo się przydał podczas przejścia z Ben Nevis'a przez Arete na Carn Mor Dearg. Była mgła i bez GPS'a bym się nie odważył poprowadzić tamtędy rodziny. Trzeba by było zrezygnować z planów i schodzić Pony Track'iem.
: 21-06-2010 06:40
autor: Fadel
Jest jeszcze jeden ciekawy produkt kartograficzny. Ordnance Survey wydaje Memory Maps
http://www.memory-map.co.uk/maps_uk_onland_1_25000.htm.
Są to mapy w skali 1:50000 oraz 1:25000. Do ich oglądania w komputerze służy program Memory Map Navigator. Można sobie je dowolnie skalować, nanieść na nich planowaną trasę, wydrukować interesujące fragmenty. Najciekawszym elementem jest możliwość wizualizacji tych map w przestrzeni 3D. Można sobie zrobić "przelot" trasą w 3D, zgrać to do pliku *.avi. Są dostępne mapy na całą Anglię, Walię i Szkocję. Z Irlandzkimi się nie spotkałem. Są też mapy na Francję, Australię i Nową Zelandię. Podobny produkt wypuścili austriacy, ale zapomniałem nazwy.
Podobne efekty można uzyskać w Ozi Explorerze, gdzie można uplastycznić każdą mapę topograficzną, oczywiście uprzednio skalibrowaną.
: 21-06-2010 07:07
autor: Fadel
włóczykij pisze:Tiaaa,a później przyjdzie pora na siedzenie w pokoju przed dużym ekranem...

Przepraszam za off topic, ale...
[/img]
Prosiłbym włóczykija, by mi pokazał dokładniejszą mapę papierową, na której zaznaczono główne źródło Bobru. Już w tej chwili mapy cyfrowe są o wiele dokładniejsze od papierowych. A wydruki można sobie robić z dowolnej skali.
: 21-06-2010 23:34
autor: Michał
I GPS , i mapa papierowa są potrzebne, żadnego nie można wykluczyć.
W samochodzie mam GPS, który używam w mieście, gdy jadę pod konkretny adres. I świetnie się przydaje.
Ale jak mam jechać w trasę między miastami, to 5 razy wolę rozłożyć obok mapę, bo wtedy mam pogląd na całość trasy, wiem gdzie jestem i jak zaplanować trasę, gps już mi parę razy kazał jechać trasą dookólną, lub skręcić w drogę donikąd.
Podobnie jest w turystyce pieszej, jedno i drugie zdaje egzamin, pod warunkiem świadomego korzystania i podchodzenia "z pewną dozą nieufności".
Pozdrawiam
: 22-06-2010 04:11
autor: Fadel
Trzeba rozróżnić nawigację samochodową od GPS'a outdoorowego. W tym ostatnim przeważnie wyłącza się opcję autoroutingu. Ułatwieniem jest zamontowany w nim kompas i opcja celuj i idź. Coś w rodzaju marszu na orientację. Wcale nie trzeba na GPS'a patrzeć. Po prostu mieć go włączonego i umieszczonego tak, by widział satelity. Jeżeli się jest w "niepewnym" miejscu, można się patrzeć na jego mapę. Nieraz zboczenie o 2 stopnie z trasy skutkóje późniejszym trawersowaniem stromego zbocza przez gęsty las, by wejść na swój szlak. Mimo wieloletniego doświadczenia w chodzeniu po górach i wyczucia kierunku parę razy mi się to zdarzyło. Z GPS'em nigdy. To nie GPS prowadzi samochody naokoło. To marnie oprogramowana mapa. Te polskie są jak na razie z dużą porcją błędów.
: 22-06-2010 17:38
autor: Pudelek
wydaje mi się, że era map standardowych jednak nie skończy się nigdy, tak samo, jak nie skończy się nigdy definitywnie era słowa drukowanego - nie wierzę, aby nawet w bardzo dalekiej przyszłośći każdy czytał książki na kompie (dla mnie bardzo niewygodne i męczące wzrok) albo brał w góry GPS.
Argumenty za i przeciw jednym i drugim podali już inni. Dla mnie GPS w górach (a już na pewno w polskich górach) zabijałby całą przyjemność z obcowania z nimi, przyjemność nierozerwalnie związaną z, może niedokładną, mapą w kieszeni, plecaku czy mapniku...