Strona 10 z 13

: 03-10-2012 12:34
autor: Leuthen
Pudelek pisze:
Leuthen pisze: Jak chcecie pić, idźcie do knajpy albo siedźcie z browarem w domu.


analogicznie mogę Ci poradzić, że jak nie chcesz pić, to idź na kółko abstynenckie, a nie zabraniaj tego innym ludziom w górach.

Lubię dyskutować z ludźmi, którzy potrafią czytać ze zrozumieniem. Jeśli gdzieś zabroniłem komuś konsumpcji piwa/wina/wódki etc. w górach, to proszę wskaż ten fragment mojej wypowiedzi. Robicie we dwójkę z bubą życiowy dramat z tego, że są miejsca w górach, gdzie obowiązuje odgórnie narzucona abstynencja. Jeśli bez alkoholu nie wyobrażacie sobie wyjazdu, to osobiście Wam współczuję. Ja abstynentem nie jestem, ale szanuję przepisy i jeśli gdzieś pić nie wolno, to się do tego stosuję.

: 03-10-2012 13:41
autor: Gryf
Michał pisze:
Gryf pisze: Jestem za zamykaniem tej chatki i za warunkowym wpuszczaniem do niej odwiedzających. Klucze w schronisku pod Śnieżnikiem wydawane na dowód po spisaniu danych. [...] Won! Wywrotowcom z Bonn!


A przed chatką postawić dupny transparent "Obudź się Polsko" :lol: :lol: :lol:


I Adaś Michnik z Magdaleną Środą! :mrgreen: :lol: :twisted:

: 03-10-2012 16:06
autor: mareki
Samo picie nie jest problemem. Tylko zachowanie niektórych po wypiciu.

: 03-10-2012 16:18
autor: teodozjusz
Leuthen pisze:Nie bardzo rozumiem, co komu przeszkadza w górach (chatki, bazy namiotowe) zakaz picia alkoholu. Jak ktoś nie jest w stanie bez alkoholu wytrzymać jednej-dwóch dób, to powinien się leczyć, bo to się alkoholizm nazywa... Byłem w miejscach, gdzie obowiązywała prohibicja i jakoś żyję. Jak chcecie pić, idźcie do knajpy albo siedźcie z browarem w domu.


Ja np. chodze w góry m.in. dlatego że tam w wiekszym stopniu niz gdziekolwiek indziej moge realizować "Filozofię Mania"*. Zakazy, nakazy i traktowanie mnie jak dziecko nie wpisują sie w mój system filozoficzny :wink:

Oczywiście respektuję ścisle takie zapisy regulaminu jak: nie jemy kanapek ze spodu; nie pijemy z kubka z kotkiem lub cisza nocna od 3:00 do 3:05...






* mania we d***e

: 03-10-2012 17:22
autor: buba1
teodozjusz pisze:[
Ja np. chodze w góry m.in. dlatego że tam w wiekszym stopniu niz gdziekolwiek indziej moge realizować "Filozofię Mania"*. Zakazy, nakazy i traktowanie mnie jak dziecko nie wpisują sie w mój system filozoficzny :wink:

Oczywiście respektuję ścisle takie zapisy regulaminu jak: nie jemy kanapek ze spodu; nie pijemy z kubka z kotkiem lub cisza nocna od 3:00 do 3:05...




* mania we d***e


Mądrze kolega prawi!!!! :D

: 03-10-2012 21:20
autor: Pudelek
teodozjusz pisze:Ja np. chodze w góry m.in. dlatego że tam w wiekszym stopniu niz gdziekolwiek indziej moge realizować "Filozofię Mania"*. Zakazy, nakazy i traktowanie mnie jak dziecko nie wpisują sie w mój system filozoficzny

jesteś po prostu uzależniony :P

nie pijemy z kubka z kotkiem

nie wiem jak z kotkiem, ale znam sporo osób, które pije różne napoje z pieskiem ;) mnie również się zdarzało 8)

: 03-10-2012 22:53
autor: cezaryol
Nie włączam się do dyskusji, bo oczywiste jest, że regulaminy są po to, by ich przestrzegać.
Przypomniałem sobie inny nietypowy zakaz. Nie alkoholowo-wegetariański, lecz związany z techniką. W gorczańskiej chatce Bene nie wolno używać telefonów komórkowych.

: 04-10-2012 09:03
autor: voi-vod
cezaryol pisze:Nie włączam się do dyskusji, bo oczywiste jest, że regulaminy są po to, by ich przestrzegać.

Słuszna uwaga. Jak mi się jakieś miejsce nie podoba ze względu na panujące w nim obyczaje to je omijam a nie biadolę, że mój styl bycia i upodobania są fajne i należy je wprowadzać wszędzie gdzie się pojawię.

: 04-10-2012 09:21
autor: teodozjusz
cezaryol pisze:Nie włączam się do dyskusji, bo oczywiste jest, że regulaminy są po to, by ich przestrzegać.
Przypomniałem sobie inny nietypowy zakaz. Nie alkoholowo-wegetariański, lecz związany z techniką. W gorczańskiej chatce Bene nie wolno używać telefonów komórkowych.



W chacie socjologa także i wydaje mi się, że również w gorczańskiej chacie oraz chatce akt. Tych dwóch ostatnich nie jestem pewien, ale wiem, że spotkałem się z tym kilkakrotnie. Zwyczaj niekorzystania z tel komórkowych, zwłaszcza w chatkach, jak najbardziej popieram, ale zakazu już nie.

Ja przychodząc do chatki/ bazy namiotowej itp, w której nie byłem, zadaje standardowo pytanie o obowiązujące zasady i stosuje się do nich. Nie jestem straszliwie oburzony żadnym zakazem, nie wychodzę trzaskając drzwiami, a nawet wracam do takich miejsc. Jest to jednak dla mnie pewien zgrzyt, skaza, minus... Po całodniowej wędrówce bujam sobie w obłokach i nie przejmuje się niczym bez względu na to jakie problemy czekają mnie na dole, a takie historie troszeczkę mnie ściągają za nogi w stronę prozy życia...

: 04-10-2012 10:15
autor: Michał
Jeśli właściciele/ zarząd chatki, schroniska, bazy wprowadza szczegółowe regulacje, co wolno, a co nie, to ich sprawa, mają do tego prawo. Ale kija ma dwa końce, takie przybytki z biegiem czasu zyskują opinię co najmniej zdziwaczałych jak np chatka AKT na Bażynowych Skałach, czy wspominana Pietraszonka i większość turystycznej braci omija ją szerokim łukiem.
Inna sprawa, że nasz kraj wogóle zaczyna się robić zakazowo- nakazowy. W chatkach i schroniskach zakazy, przy drogach najwięcej znaków drogowych na kilometr w Europie, jeździć rowerem po rondach nie wolno, grilla przed garażem ani ogniska w ogrodzie rozpalić nie można, w niektórych schroniskach PTSM trzeba opisywać swoje jedzenie w lodówce, cholera jasna, państwowa machina koniecznie chce odpowiadać i myśleć za obywatela, i udziela się to innym. Tylko, że skutek tego jest odwrotny, im więcej zakazów. nakazów, tym bardziej obywatel je łamie. Nie neguję istnienia np przepisów BHP czy ruchu drogowego, bo te są bezdyskusyjnie konieczne, ale w życiu prywatnym widać coraz większą ingerencję aparatu państwowego.

: 04-10-2012 11:54
autor: Pudelek
teodozjusz pisze:
W chacie socjologa także i wydaje mi się, że również w gorczańskiej chacie oraz chatce akt.


w Gorczańskiej sobie takiego nie przypominam...

z drugiej strony apeluje się do ludzi, aby powiadamiali, jak dotrą na miejsce, upewniali się, gdzie są inni - a tutaj, w zgodzie z regulaminem, w takim Bene tego nie zrobisz, bo nie możesz skorzystać z telefonu :D

i faktycznie coraz częściej jest tak, że miejsca takie jak chatki, które kiedyś uchodziły za ostoje wolności, luzu, młodości itp.. są teraz tak obwarowane zakazami, nakazami i "dobrymi radami", że poza górami takich regulaminów nie spotkasz! W niektórych człowiek to musi się zastanawiać, co właściwie wolno. "posiłki przygotowujemy tylko w kuchni, spożywamy tylko w jadalni, wodę gotujemy na tym palniku, palnik numer 2 jest na patelnię, drewno przynosimy tu, to odkładamy tu, w pokoju nie śpiewamy ani nie podnosimy głosu, kapcie odkładamy tu, kurtki muszą wisieć tam, drzwi od pokoju nie powinny być uchylone..." ple ple ple...

: 04-10-2012 12:12
autor: Fadel
mareki pisze:Samo picie nie jest problemem. Tylko zachowanie niektórych po wypiciu.


Święte słowa.

Przykład w tej relacji:
https://picasaweb.google.com/PudelekIV/XVIIIPrzystanekWoodstock
z wątku:
http://forum.sudety.it/viewtopic.php?p=39281&highlight=#39281

Obraz tego co pozostawiono:
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/tngallery?Site=GL&Date=20120805&Category=PRZYSTANEK_WOODSTOCK&ArtNo=805009996&Ref=PH

Tak chcecie żyć?
Tam, gdzie brak kultury muszą być zakazy i nakazy.

: 04-10-2012 13:05
autor: Pudelek
Fadel pisze:Tak chcecie żyć?

jeżeli ja chcę tak żyć, to akurat ciebie nic do tego

Tam, gdzie brak kultury muszą być zakazy i nakazy.

a także odpowiedzialność zbiorowa i lanie w dupę. Ponieważ twój sąsiad śmieci to ciebie obłożymy dodatkowym podatkiem. Dla przykładu

: 04-10-2012 13:15
autor: Fadel
Ordnung muss sein.

: 04-10-2012 13:16
autor: buba1
Dzieki za linka! jakos przegapilam tegoroczna pudlowa relacje z woodstoku, a chetnie obejrzalam!

szkoda ze nie udalo mi sie w tym roku przyjechac na kapiele blotne :lol: