Chatka po Śnieżnikiem..... mmm... przypominają mi się wakacje:)
Byłam tam w sierpniu ubiegłego roku ze znajomymi i bardzo mile wspominam to miejsce.
Dotarliśmy tam idąc zielonym szlakiem od Przeł. Płoszczyna i przed Śnieżnikiem kiedy ku naszej wielkiej radości naszym oczom ukazała się tabliczka: "REZERWAT PRZYRODY PRAWEM CHRONIONY":D skręciliśmy w wydeptaną ścieżkę idącą wzdłuż granicy rezerwatu, po chwili doszliśmy do szerszej drogi, mineliśmy ruiny owczarni po prawej stronie, przeszliśmy przez strumyk, który przecinał naszą drogę, aż doszliśmy do dość charakterystycznego drzewa, którego korzeń wystając sporo nad ziemie tworzył razem z pniem coś w stylu "krzesła z oparciem" i właśnie w tym

momencie odchodziła wąska ścieżka do chatki. Ścieżka prowadziła przecinając dość strome zbocze, a z atrakcji po drodze można jeszcze wspomnieć o ambonce, która znajdowała się po prawej stronie nie długo po tym jak odeszliśmy od drogi.
Jeśli chodzi o nocleg to słyszałam, że to różnie bywa, że nawet czasem chatka bywa zamknięta...

Ale jak tam byliśmy to nie było problemu z noclegiem. Na miejscu zastaliśmy dwóch sympatycznych gości, którzy sprzątali w chatce, po wcześniejszych którzy narobili tam nieco bałaganu. Ogółem tak już podsumowując to świetne miejsce na nocleg w okolicach Śnieżnika. Polecam wybrać się stamtąd na wschód słońca na Śnieżnik
