Strona 1 z 2

Góra samobójców

: 11-10-2011 10:48
autor: Leuthen
W Złotoryi dwóch młodych mężczyzn - nie wiadomo z jakich przyczyn - skoczyło z kilkudziesięciometrowej skarpy - Wilczej Góry - nazywanej przez mieszkańców „górą samobójców”. Obaj zginęli. W podobny sposób życie straciło tam co najmniej kilka osób.

koliczności tragedii, do której doszło w niedzielę wieczorem, ciągle są niejasne. Wiadomo tylko, że w pobliżu Wilczej Góry spotkało się pięciu młodych mężczyzn. Wspólnie spożywali alkohol. Dwaj z nich - 21-letni Tomek i o rok starszy Damian, mimo sprzeciwu kolegów skoczyli ze skały.

Jeden z samobójców mieszkał w Brenniku koło Złotoryi. Sąsiedzi mężczyzny są zaszokowani jego czynem. Twierdzą, że nic nie zapowiadało tragedii.

Wilcza Góra ma ponurą przeszłość, jest pozostałością po wygasłym wulkanie. U podnóża szczytu od kilkudziesięciu lat wydobywany jest bazalt. Część góry jest rezerwatem przyrody i największą w okolicy atrakcją turystyczną.


http://www.tvp.pl/wroclaw/aktualnosci/l ... ow/5443092

: 11-10-2011 14:28
autor: cezaryol
Koszmarne zdarzenie. Nie przypominam sobie, żeby wcześniej w Sudetach i okolicach tego typu targnięcie się na życie miało miejsce.

: 11-10-2011 15:08
autor: voi-vod
Pewnie się chcieli po pijaku popisać przed kolegami.
Czytałem kiedyś o takim skoku w Stołowych chyba. Ale to było ze 200 lat temu i delikwent przeżył :)

: 11-10-2011 17:19
autor: Michał
cezaryol pisze:Koszmarne zdarzenie. Nie przypominam sobie, żeby wcześniej w Sudetach i okolicach tego typu targnięcie się na życie miało miejsce.


Zdaje się, że ze skarpy pod krzyżem w Bardzie Śląskim też jacyś desperacji rzucali się.
A na Górze św Anny dwóch kolesi poleciało w sensie dosłownym w maluchu ze skał pod pomnikiem do amfiteatru, oczywiście z gości pozostał paprykarz.

: 11-10-2011 17:50
autor: olo23333
Michał pisze:
cezaryol pisze:Koszmarne zdarzenie. Nie przypominam sobie, żeby wcześniej w Sudetach i okolicach tego typu targnięcie się na życie miało miejsce.


Zdaje się, że ze skarpy pod krzyżem w Bardzie Śląskim też jacyś desperacji rzucali się.
A na Górze św Anny dwóch kolesi poleciało w sensie dosłownym w maluchu ze skał pod pomnikiem do amfiteatru, oczywiście z gości pozostał paprykarz.

No po tym zdarzeniu na Ance koło pomnika płot postawili - ale swoją drogą fantazje to mieli ...

: 11-10-2011 21:08
autor: cezaryol
Tu jest więcej na temat zdarzenia:
http://naszesudety.pl/?p=artykulyShow&iArtykul=8886

: 12-10-2011 06:55
autor: Leuthen
Artykuł, do którego linka podał cezaryol, pochodzi z poniedziałkowej Gazety Wrocławskiej
http://www.gazetawroclawska.pl/fakty24/ ... ,id,t.html

PS W Tatrach też jest kilka ulubionych punktów samobójców, m.in. Giewont i Nosal (z tego ostatniego bodajże rok temu w październiku rzuciło się w ciągu kilku tygodni w przepaść aż 3 osoby :( ).

: 12-10-2011 07:05
autor: cezaryol
Leuthen pisze:Artykuł... pochodzi z poniedziałkowej Gazety Wrocławskiej
http://www.gazetawroclawska.pl/fakty24/ ... ,id,t.html

Nie mogłem doszukać się artykułu w GW, więc wrzuciłem link taki jaki był. Ale prawa autorskie pozostają przy GW.

: 12-10-2011 11:52
autor: Leuthen
cezaryol pisze:
Leuthen pisze:Artykuł... pochodzi z poniedziałkowej Gazety Wrocławskiej
http://www.gazetawroclawska.pl/fakty24/ ... ,id,t.html

Nie mogłem doszukać się artykułu w GW, więc wrzuciłem link taki jaki był. Ale prawa autorskie pozostają przy GW.

Jasna sprawa - mój post nie był zarzutem, tylko uzupełnieniem Twojej informacji :wink: Nawiasem mówiąc - skrót "GW" bardziej mi się kojarzy z "Gazetą Wyborczą" niż "Gazetą Wrocławską".

A wracając do tematu. Byłem kiedyś na Wilczej Górze. Chcieliśmy w niedzielny poranek obejrzeć słynną "Różę Bazaltową", ale skończyło się na tym, że pryskaliśmy przed ochroniarzem i dwoma towarzyszącymi mu psami (oczywiście nie mieliśmy oficjalnego pozwolenia od dyrekcji kopalni) :evil:

Sama góra rzeczywiście ma w sobie coś niesamowitego. To miejsce, gdzie zginęło sporo ludzi - i to wcale nie samobójców, a żołnierzy (w sierpniu 1813 r., tydzień przed bitwą nad Kaczawą, żołnierze francuscy stoczyli z Prusakami i Rosjanami bitwę o Złotoryję, a sama góra była umocnionym punktem wojsk Koalicji antynapoleońskiej - Francuzi zdobyli ją po krwawych walkach). Jeszcze stosunkowo niedawno był tam pomnik oznaczający miejsce mogiły Rosjan...
Poza tym drugą nazwą Wilczej Góry jest "Wilkołak" i istnieje - jakże sympatyczna - legenda związana z pochodzeniem tej nazwy. "The shadow of the past" wisi nad tym miejscem...

: 12-10-2011 21:55
autor: Nuta
No cóż, pewnie wielu jak zwykle zacznie przypisywać temu miejscu złą sławę (już to robi), a przecież przyczyna jak napisano w artykule może być do bólu prozaiczna. Kilku zdesperowanych młodych ludzi, alkohol i problemy osobiste doprowadziły do ostatecznego kroku.

Choć z drugiej strony, kto wie. Istnieją przecież miejsca, gdzie nasza percepcja ulega wyraźnemu wypaczeniu. Gdzie zdaje nam się że "coś wisi w powietrzu", że coś jest nie tak. To miejsca, o których mówi się "złe", "inne" czy "przeklęte". Może i Wilcza Góra ma w sobie coś takiego? Taką niedostrzegalną aurę, którą niektórzy odbierają ze zdwojoną siłą by później pod jej wpływem dokonać rzeczy nieodwracalnych?
Jeśli tak, to mamy kolejne miejsce w Sudetach (obok np. Wysokiego Kamienia), gdzie dzieje się coś dziwnego.

: 13-10-2011 20:54
autor: skiboy
Koło Wysokiego Kamienia to tylko zwidy uczestników Przejścia Kotliny spowodowane zmęczeniem.Sam tego doświadczyłem na Przejściu w tym roku.Tuż przed Wysokim Kamieniem na żółtym szlaku widziałem w krzakach różowe auto terenowe,kiedy podszedłem bliżej okazało się że nic tam nie ma.Chwilę po dobiegnięciu do mety zjeżdżałem samochodem do Jeleniej Góry i widziałem przed samochodem rowerzystę na nieoświetlonym rowerze którego w rzeczywistości nie było.

: 13-10-2011 20:58
autor: cezaryol
skiboy pisze:Koło Wysokiego Kamienia to tylko zwidy uczestników Przejścia Kotliny spowodowane zmęczeniem.Sam tego doświadczyłem na Przejściu w tym roku.Tuż przed Wysokim Kamieniem na żółtym szlaku widziałem w krzakach różowe auto terenowe,kiedy podszedłem bliżej okazało się że nic tam nie ma.Chwilę po dobiegnięciu do mety zjeżdżałem samochodem do Jeleniej Góry i widziałem przed samochodem rowerzystę na nieoświetlonym rowerze którego w rzeczywistości nie było.

U mnie coś w tym rodzaju zaczęło się na Przedziale...

: 13-10-2011 21:03
autor: Nuta
Wysokich Kamieni w Sudetach dostatek. Miałem na myśli ten w Górach Bardzkich. :)

: 13-10-2011 21:08
autor: cezaryol
Nuta pisze:Wysokich Kamieni w Sudetach dostatek. Miałem na myśli ten w Górach Bardzkich. :)

Jak dobrze czasem czegoś nie dookreslić. Przy okazji można było podzielić się reakcjami organizmu, które wywołuje uczestnictwo w ekstremalnej imprezie.

: 13-10-2011 23:40
autor: Pudelek
a czy naprawdę wszystko jesteśmy w stanie zawsze określić (nie chodzi mi tylko o zdarzenia w górach)? chyba nie, także wokół i w rodzinie mam przypadki, że pewnych rzeczy określić i wyjaśnić naukowo nie idzie - i bardzo dobrze :) nie wszystko musi być wyjaśnione i zawsze znane z naukowego punktu widzenia...