Nic bardziej mylnego. Dookoła Ślęży jest mnóstwo w większości bezimiennych szczytów,
często bez dróg dojazdowych porośniętych chaszczami, lasem, łąkami
albo obsianych zbożami.
Nie ma lepszego terenu żeby w chwil kilka poczuć się zdobywcą
Mknąłem ostatnio przez Nasławice i stwierdziłem że tym razem trzeba wejść na szczyt koło Nasławickich kamieniołomów.
Po drodze odwiedziłem jeszcze pagórek na którym... no właśnie, co stało na tym cycku po prawej stronie (tak apropo zagadek)
Widok z wejście na bezimienny szczyt porośnięty rzepakiem.
Górka jest charakterystyczna, na jej szczycie stoi tzw triangul czyli punkt geodezyjny oznaczony betonowym trójnogiem i...
kamieniem, TP to chyba Topographischen Punkt
Kilka metrów poniżej szczytu znajdują się kamieniołomy serpentynitu.
Serpentynitu nie brakuje też na wszystkich okolicznych polach,
pełni na nich rolę kamieni polnych.
Warto przyglądać się przydrożnym stosom kamieni zbieranych przez rolników, można w nich znaleźć bardzo ładne okazy.
Zjazd do wioski przechodzi przez mini kanion wykuty w skale,
zastanawiałem się do czego mógł być wykorzystany urobek z tego miejsca.
Odpowiedź dostałem w następnej wiosce
Oto i ona, kościół w Wilczkowicach zbudowany z serpentynitu.
Niemcy z wrodzoną skrupulatnością oczywiście ochrzcili szczyt, dostał on imię Steinberg - Kamienna Góra
Jak widać na mapce w 1938 roku kamieniołomów jeszcze nie było
w okolicy wioski znajdowało się tylko kilka odkrywek.
