Witam brać forumową. Byłem tydzień temu. Wziąłem ze soba rakiety sniezne i na początku mialem watpliwosci czy sie przydadza, ale bez nich miejscami nie dalbym w ogole rady
To jednak głownie z powodu szwedania sie poza szlakiem, bo same szlaki (poza zielonym pod kotłami) sa raczej przetarte. Głównie przez biegaczy. Szedlem szlakiem grzbietowym do szklarskiej i w wiekszosci byl przetarty, a w kilku miejscach np. przed przekaznikiem tv śnieg stopniał całkowicie. Przede mna szlo dziewcze w adidasach i dawalo sobie rade... Spotkalem sie tez na noclegu z kilkoma osobami, ktore przyszly z karpacza (bez rakiet) i nie mialy zadnych wiekszych problemow. Podsumowując, od wysokosci ok 800-1000 m lezy sporo sniegu, ale jesli idzieszl glownymi szlakami to spokojnie mozna robic nawet letnie czasy.