Góry Kamienne w jeden dzien?

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
Vorunah
łazik
Posty: 81
Rejestracja: 16-02-2012 09:44

Góry Kamienne w jeden dzien?

Postautor: Vorunah » 17-06-2012 22:58

Witam

Wybieram sie niedlugo do Polski i zaswitala mi w glowie taka mysl zeby przejsc odcinek w Górach Kamiennych zielonym szlakiem granicznym od Mieroszowa do Tlumaczowa.Da sie zrobic w jeden dzien?Jakies sugestie odnosnie trasy,oznakowania?

Kondycje oceniam na dobra z plusem wiec patrze na ten plan optymistycznie ale z checia wyslucham uwag,porad dotyczacych trasy

:)
Where cold winds blow

Human
stary wyga
Posty: 1094
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 17-06-2012 23:13

Bezproblemowo możesz to przejść. To raptem coś między 30 a 35 kilometrami dość wydeptanej ścieżki. Licząc od Mieroszowa i opuszczając Mieroszowskie Ściany- czyli najbardziej nieprzyjemny odcinek.

Fadel
obieżyświat
Posty: 981
Rejestracja: 27-05-2009 20:17

Postautor: Fadel » 18-06-2012 14:35

Najbardziej nieprzyjemny odcinek, to kolego Humanie jest od mniej więcej rejonu Dworków (gdzie kończy się dość wydeptana ścieżka) po Tłumaczów, gdzie często trzeba przedzierać się przez niewykoszony pas hraniční čáry, oraz przejście przez Šonovsky potok polecam od strony Šonova. Mieroszowskie Ściany to całkiem przyjemny odcinek.

Warto wiedzieć, czy peesaci przetrzebili czarę( tutaj kierunek marszu od Tłumaczowa):
Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Ostatnio zmieniony 18-06-2012 15:07 przez Fadel, łącznie zmieniany 2 razy.

Human
stary wyga
Posty: 1094
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 18-06-2012 15:02

Niewykoszone odcinki to w wałbrzyskich typowe miejsca. Mieroszowskie Ściany to niewykoszone pokrzywy po jajca :D

W zeszłym roku tak samo wyglądał na jesieni odcinek GSS od Bukowca do Andrzejówki, chociaż tam akurat nie było pokrzyw.

Nie rozumiem więc gdzie problem? Z potokiem też nie widzę problem- się wchodzi w butach i wychodzi z drugiej strony. W butach.

P.S. Identycznie wygląda na przykład szlak niebieski z Masywu Włodarza do Walimia.

Awatar użytkownika
Vorunah
łazik
Posty: 81
Rejestracja: 16-02-2012 09:44

Postautor: Vorunah » 18-06-2012 15:21

haha,piekna trasa sie zapowiada,lubie takie troche hardcorowe,malo uczeszczane drogi,oby tylko pogoda dopisala i bedzie cacy.dzieki za fotki! :)
Where cold winds blow

Fadel
obieżyświat
Posty: 981
Rejestracja: 27-05-2009 20:17

Postautor: Fadel » 18-06-2012 15:25

W Mieroszowskich Ścianach pokrzywy po jajca? :lol: No chyba, że chodzi Ci o odcinek podejścia pod Mieroszowskie Ściany od strony Golińska (między słupkami 227/2 a 228/12). Tam to się zgodzę.
Co do przejścia Šonovskiego potoku w bucikach, to zapraszam. Chętnie pooglądam takowe wydarzenie.

Human
stary wyga
Posty: 1094
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 18-06-2012 15:50

Przecież wiadomo, że nie chodzi mi o wierzchowinę.

A przejście potoku w butach? Nie no, wybacz- jaki to problem? Na lato zawsze zakładam niziutkie buty, złożone w 85% z siatki (Garmont Vento). Przechodzę potok, woda się wlewa, wyłażę- woda się wylewa, buty schną w godzinę- dwie. To tylko kwestia nasmarowania czymś stóp w celu chronienia ich przez mózgostopiem i gorzej. Czy to będzie krem do analu, maść z łoju jelenia, czy zwykły sudocream zależy od preferencji smarującego.

Awatar użytkownika
Vorunah
łazik
Posty: 81
Rejestracja: 16-02-2012 09:44

Postautor: Vorunah » 18-06-2012 16:00

a tego potoku ni da sie przeskoczyc w jakims miejscu? :D
Where cold winds blow

Fadel
obieżyświat
Posty: 981
Rejestracja: 27-05-2009 20:17

Postautor: Fadel » 18-06-2012 16:24

Chyba, że weźmiesz tyczkę do skoku o tyczce. W ten sposób pokonasz ściany jaru. Bo jak wskoczysz do potoku i się nie utopisz, to wyjść będzie ciężko. Na tym odcinku potok znacząco eroduje wstecznie. Po co się męczyć, jak obok, od strony Šonova jest mostek. Od strony Tłumaczówka o wiele dalej, trzeba minąć tereny prywatne. Napierać w mokrych butach? Śmiechu warte. Dla mnie to trzeba na odcinek Golińsk Tłumaczów przeznaczyć dwa dni. Jeden wtedy, gdy ktoś podjedzie do Tłumaczowa, by Cię stamtąd zabrać, i w wypadku, gdy wystartujesz wcześnie rano. Warto zadzwonić do PS czy SG i zapytać, czy wykosili. O komunikacji publicznej zapomnij.

Human
stary wyga
Posty: 1094
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 18-06-2012 16:27

Napierać w mokrych butach? Śmiechu warte.


Nie śmiechu warte, a normalne. Za oceanem powiedziałbym, że na porządku codziennym. Po to stosuje się środki osłonowe, o których pisałem.

Jak czytam takie komentarze to zastanawiam się jakim cudem PA czy Rzez przeszli w Salomonach Islandię. I co Rzez robi teraz w XT Wingsach w Mongolii :D

Michun
podróżnik
Posty: 242
Rejestracja: 30-05-2012 23:08
Lokalizacja: Western Front

Postautor: Michun » 18-06-2012 17:19

Zacznie chodzić więcej forumowiczów , to się bardziej wydepcze :D

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4349
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 18-06-2012 17:49

Ale czy zamiast szukac mostkow, łazic w mokrych butach i stosowac do stópek kremy przeznaczone do pupci niemowlecia albo jeszcze czegos innego -nie lepiej zdjac buty, przejsc potok boso, ubrac buty i isc dalej w suchych butach? chyba ze to jest jakies ulubione miejsce na wyrzucanie rozbitych butelek ale po zarosnieciu szlaku nie wydaje mi sie..
Ostatnio zmieniony 18-06-2012 17:51 przez buba1, łącznie zmieniany 1 raz.
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Human
stary wyga
Posty: 1094
Rejestracja: 09-10-2011 23:56
Lokalizacja: Breslau

Postautor: Human » 18-06-2012 17:51

Michun, w ogóle jak ktoś zacznie chodzić to się wydepcze. Niestety obszary pięć kilometrów od Andrzejówki są już praktycznie nieuczęszczane.

Podobnie jak zresztą Góry Sowie w w obrębie pięciu kilometrów od Wielkiej Sowy, czy dwóch kilometrów od Srebrnej Góry.

Buba- Ja nigdy nie zdejmuje butów. Mam jakiś taki lęk nabyty, czy inną cholerę, bo kiedyś jak byłem mały udało mi się właśnie w takim nieuczęszczanym strumieniu rozciąć stopę i dziadek musiał mnie nieść. A krem dla niemowląt- przy przejściach na poziomie kilkudziesięciu kilometrów dziennie i tak się przydaje.
Ostatnio zmieniony 18-06-2012 17:53 przez Human, łącznie zmieniany 1 raz.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4349
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 18-06-2012 17:52

Human pisze:Podobnie jak zresztą Góry Sowie w w obrębie pięciu kilometrów od Wielkiej Sowy, czy dwóch kilometrów od Srebrnej Góry.


noooo, np. czarny szlak z Głuszycy Górnej do Kolców- chaszczor po szyje :D :D :D

choc z Gorami Sowimi jest tez ten problem ze sporo szlakow to po prostu jezdne szerokie drogi, i jak smiga tam sprzet zrywkowy i quadowcy to nie ma jak zarosnac...
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...

Michun
podróżnik
Posty: 242
Rejestracja: 30-05-2012 23:08
Lokalizacja: Western Front

Postautor: Michun » 18-06-2012 18:02

chaszczor po szyje
- dlatego tak lubię Sudety ...zimą :lol: [/quote]


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”