Pomoc w doborze trasy :D
Pomoc w doborze trasy :D
To mój pierwszy post na tym Forum, więc przede wszystkim Dzień Dobry!
Mam do Was, szanowni Forumowicze prośbę - czy ktoś obyty z sudeckimi trasami pieszymi mógłby udzielić mi pomocy w dobraniu trasy na 5 dniową wycieczkę? Już tłumaczę ze szczegółami - z racji faktu, że ja i kilku przyjaciół właśnie skończylismi liceum i dostalismy się na studia, mamy zamiar we wrześniu, kiedy przeminą upały i tłumy wakacyjnych turystów, wybrać się na szlak. Postanowiliśmy żeby udać się w Sudety, bo Tatry są troche "oklepane", a Karkonosze są ponoć równie piekne
. Plan mamy taki - wziąc w plecaki to co potrzebne żeby przez te 5 dni przeżyć i pójść w szlak nocując po schroniskach. Niestety nikt z nas nie był ani razu w Sudetach, więc nie mamy zielonego pojęcia gdzie i w jaką część się udać, zeby coś takiego dało radę zorganizować. Zwłaszcza zależy nam na tych noclegach - chcemy cały ten czas spędzić "poza cywilizacją". Poza tym nie chcielibyśmy miec zbyt długich odcinków, bo z całym sprzętem na plecach na dłuższych trasach moze być krucho... Zwłaszcza na samym początku!
Z góry dzięki za pomoc!
Po przeczytaniu Twojego postu przypomniały mi się dawne czasy.
Po pierwszym roku studiów w kilka osób. wybraliśmy we wrześniu w Sudety
Początek wędrówki był w Świeradowie skąd kierowaliśmy się na wschód
Pierwsze wrażenia, puste pole namiotowe w Świeradowie, tylko jeden namiot z którego wyszło dwóch ogolonych na zero facetÓw. Wzbudzili całkiem spory niepokój u naszych koleżanek.
Okazało się , że to też studenci.Bardzo sympatyczne chłopaki.
Mieli zamiar dotrzeć w Bieszczady, a ich fryzury miały wzbudzać respekt. Co im się udało, bo trzydzieści parę lat temu takich gości się nie widywało.
A wracając do Twojego wędrowania, proponuję rozpocząć wędrówkę w Świeradowie i na wschód, na wschód
Po pierwszym roku studiów w kilka osób. wybraliśmy we wrześniu w Sudety
Początek wędrówki był w Świeradowie skąd kierowaliśmy się na wschód
Pierwsze wrażenia, puste pole namiotowe w Świeradowie, tylko jeden namiot z którego wyszło dwóch ogolonych na zero facetÓw. Wzbudzili całkiem spory niepokój u naszych koleżanek.
Okazało się , że to też studenci.Bardzo sympatyczne chłopaki.
Mieli zamiar dotrzeć w Bieszczady, a ich fryzury miały wzbudzać respekt. Co im się udało, bo trzydzieści parę lat temu takich gości się nie widywało.
A wracając do Twojego wędrowania, proponuję rozpocząć wędrówkę w Świeradowie i na wschód, na wschód
Wiele jest miejsc, w które warto zajrzeć. Możliwości jest od groma, ale na dobry początek polecam:
1) Główny Szlak Sudecki (czerwony)
Całości w 5 dni nie przejdziecie (to 350 km!), ale jeśli wystartujecie w Świeradowie Zdrój i pójdziecie na wschód (jak sugeruje miles59
), będziecie mogli poznać magię Gór Izerskich, podziwiać piękne widoki z głównego grzbietu Karkonoszy (odbijając nieco w bok od GSS-u wejdziecie na Śnieżkę, Dach Sudetów
), przejść przez przepiękne Rudawy Janowickie (i zdobyć ich najwyższy szczyt - Skalnik) i wędrować przez lasy Gór Wałbrzyskich. Możecie też zrobić odcinek we wschodniej części Sudetów - Ziemię Kłodzką. Zacząć np. w Lądku Zdrój i iść w stronę Śnieżnika, potem do schroniska "Jagodna", potem przez sudeckie kurorty: Duszniki i Kudowę Zdrój (kaplica czaszek!) w Góry Stołowe ze Szczelińcem Wielkim?
Po drodze są schroniska górskie, agroturystyki itp.
lub
2) Szlak Zamków Piastowskich (zielony)
Niedoceniany (moim zdaniem - niesłusznie) szlak, który wiedzie w dużej mierze mniej znanymi zakątkami Sudetów (Zachodnich i Środkowych) oraz Pogórza, umożliwiający zwiedzenie kilkunastu górskich warowni Dolnego Śląska, z takimi perełkami jak zamki: Książ (obowiązkowo!), Bolków (j.w.), Bolczów, Grodno i wieża rycerska w Siedlęcinie (koniecznie!). Proponuję odcinek z Wlenia do Zagórza Śląskiego (można też na odwrót
) - to 5/6 szlaku
Z noclegami na trasie jest trochę więcej problemów niż na Głównym Szlaku Sudeckim (dwa robiłem w namiocie), ale na pewno znajdziecie jakąś agroturystykę 
1) Główny Szlak Sudecki (czerwony)
Całości w 5 dni nie przejdziecie (to 350 km!), ale jeśli wystartujecie w Świeradowie Zdrój i pójdziecie na wschód (jak sugeruje miles59
Po drodze są schroniska górskie, agroturystyki itp.
lub
2) Szlak Zamków Piastowskich (zielony)
Niedoceniany (moim zdaniem - niesłusznie) szlak, który wiedzie w dużej mierze mniej znanymi zakątkami Sudetów (Zachodnich i Środkowych) oraz Pogórza, umożliwiający zwiedzenie kilkunastu górskich warowni Dolnego Śląska, z takimi perełkami jak zamki: Książ (obowiązkowo!), Bolków (j.w.), Bolczów, Grodno i wieża rycerska w Siedlęcinie (koniecznie!). Proponuję odcinek z Wlenia do Zagórza Śląskiego (można też na odwrót
Widzę, że w Sudetach jest sporo ciekawych tras do wyboru
Jeszcze się naradzimy, ale wydaje mi się, że najlepszy byłby wariant pierwszy. Znalazłem na internecie zdjęcia z wyprawy tym szlakiem i naprawdę, niektóre zapierają dech...
@Leuthen, rozumiem, że na ten odcinek w Sudetach Wschodnich trzeba by się PKeSem przejechać kawałek?
I jeszcze jedna prośba - wytłumaczyłby ktoś jak wygląda sprawa ze schroniskami na szlaku?
Bo nikt z nas dotychczas nie nocował w żadnym schronisku na trasie więc nie za bardzo wiemy na jakiej zasadzie one działają (tzn. czy trzeba w jakiś sposób poinformować wcześniej schronisko o zamiarze nocowania konkretnego dnia itd.)
@Leuthen, rozumiem, że na ten odcinek w Sudetach Wschodnich trzeba by się PKeSem przejechać kawałek?
I jeszcze jedna prośba - wytłumaczyłby ktoś jak wygląda sprawa ze schroniskami na szlaku?
Biegną oficjalne szlaki i jest to ciekawsza opcja niż iść czerwonym szlakiem przez Karpacz i dalej ten fragment.Wisznia pisze:Dziękuję za pomoc! A czy przez ten odcinek biegnie jakis oficjalny szlak, czy jest to takie przejście "na dziko" ?No i jakie mapy jakich wydawnictw polecacie?
Np. Sudety Zachodnie/Środkowe/Wschodnie - zależnie od potrzeb - wyd PLANu czy też ExpressMap
Do Świeradowa Zdroju też tylko PKS dojeżdża, nie ma tam pociągów.Wisznia pisze:@Leuthen, rozumiem, że na ten odcinek w Sudetach Wschodnich trzeba by się PKeSem przejechać kawałek?
Ja nigdy nie rezerwuję miejsc w schroniskach, gdy planuję w nich spać. Jeżeli są to schroniska PTTK, to muszą Cię przyjąć zawsze, chociaż w przypadku braku miejsc, możesz zostać położony spać na podłodze, dlatego czasami może się przydać jakaś alumata, ale i bez niej da się sobie poradzić.I jeszcze jedna prośba - wytłumaczyłby ktoś jak wygląda sprawa ze schroniskami na szlaku?Bo nikt z nas dotychczas nie nocował w żadnym schronisku na trasie więc nie za bardzo wiemy na jakiej zasadzie one działają (tzn. czy trzeba w jakiś sposób poinformować wcześniej schronisko o zamiarze nocowania konkretnego dnia itd.)
Red-Angel pisze:[ Jeżeli są to schroniska PTTK, to muszą Cię przyjąć zawsze, chociaż w przypadku braku miejsc, możesz zostać położony spać na podłodze, dlatego czasami może się przydać jakaś alumata, ale i bez niej da się sobie poradzić.
Tak wyglada piekna teoria.. W praktyce mozna dostac kopa w d.. nawet w zime po zmroku.. Oczywiscie mozna probowac sie wtedy barykadowac w schronisku, odmawiac wyjscia, udawac omdlenie, bic sie z personelem, dzwonic po GOPR, albo pisac potem skargi do PTTKu..
Spotkalam w gorach ludzi ktorzy zostali w zimowe pozne popoludnie wywaleni z Samotni i schroniska Pod Łabskim Szczytem...
Z tego co wiem schronisko Dom Slaski udziela zawsze noclegu na glebie.
Wedlug mnie warto albo
- zarezerwowac telefonicznie miejsca w schronisku,zeby potem sie nie zdziwic
- isc w ciemno i brac pod uwage mozliwosc noclegu w lesie, we wiacie itp jesli sie dostanie kopa w d... w schronisku
- isc w ciemno i zostawiac sobie taki zapas sil aby po dostaniu kopa w d... w schronisku miec czas i sile dojsc do kolejnego obiektu lub zejsc w doliny
- isc w ciemno i wziac ze soba kałacha albo kij bejsbolowy aby miec mocny argument jesli sie dostanie kopa w d.. w schronisku
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
Można, można. Ja, co prawda nie spotkałem nikogo wywalonego przed chwilą ze schronu, ale za to mojego kolegę w zimowy wieczór! Wywalono bez pardonu za drzwi tak ukochanego przez niektórych za "górską atmosferę" schronu Pod Łabskim Szczytem.
Tak przy okazji map- mapy planu akurat średnie są. Szczególnie te laminowane. Teoria na nich rozmija się miejscami z praktyką.
Tak przy okazji map- mapy planu akurat średnie są. Szczególnie te laminowane. Teoria na nich rozmija się miejscami z praktyką.
Mogą być laminowane ExpressMap, chociaż jeśli nie planujecie pojawiać się często i regularnie to nie wiem czy jest sens inwestować po 20 złociszy za mapę, skoro za jakieś 15 możecie mieć arkusz Sudety Zachodnie i Sudety Środkowe.
Akurat latem Plan nie sprawia problemów. Problem jest zimą, bo na przykład na mapie "karkonoski park narodowy" szlaki zimowe są niewłaściwie zaznaczone.
Akurat latem Plan nie sprawia problemów. Problem jest zimą, bo na przykład na mapie "karkonoski park narodowy" szlaki zimowe są niewłaściwie zaznaczone.
A więc po naradzie i dwóch godzinach nad mapą mamy zarys naszej trasy
Zatem:
po całonocnym ( i całodziennym) tłuczeniu się PKP i PKS z Gdyni do Świeradowa (7-8 września) nocujemy tam
1 etap - ze Świeradowa przez Czerniawa Zdrój idziemy zielonym szlakiem na Stóg Izerski (tam drugi nocleg)
2 etap - z Izerskiego Stogu idziemy czerwonym szlakiem na Wysoki Kamień - kolejny nocleg
3 etap - z Kamienia szlakami czerwonym, miejscami zielonym i czarnym wdrapujemy się na Szrenicę - nocleg
4 etap - ze Szrenicy idziemy, tak jak doradziliście, Głównym Grzbietem do PTTK Odrodzenie
5 etap - od Odrodzenia idziemy do schroniska "Na Przełęczy Okraj". Tam mamy de facto koniec naszej trasy, bo następnego dnia schodzimy do Karpacza i stamtąd PKS do Jeleniej Góry i na pociąg do domu
I co o tym sądzicie? Coś można by tutaj zmienić? Skrócić jakiś etap, czy może przedłużyć? (w grupie najprawdopodobniej będzie parę osób niezbyt obytych z górami w ogóle, więc nie chcemy robić za długich tras. Z drugiej strony, mam wrażenie, że coś troszkę przykrótkie niektóre fragmenty są, pomimo dobytku w plecakach
)
Zatem:
po całonocnym ( i całodziennym) tłuczeniu się PKP i PKS z Gdyni do Świeradowa (7-8 września) nocujemy tam
1 etap - ze Świeradowa przez Czerniawa Zdrój idziemy zielonym szlakiem na Stóg Izerski (tam drugi nocleg)
2 etap - z Izerskiego Stogu idziemy czerwonym szlakiem na Wysoki Kamień - kolejny nocleg
3 etap - z Kamienia szlakami czerwonym, miejscami zielonym i czarnym wdrapujemy się na Szrenicę - nocleg
4 etap - ze Szrenicy idziemy, tak jak doradziliście, Głównym Grzbietem do PTTK Odrodzenie
5 etap - od Odrodzenia idziemy do schroniska "Na Przełęczy Okraj". Tam mamy de facto koniec naszej trasy, bo następnego dnia schodzimy do Karpacza i stamtąd PKS do Jeleniej Góry i na pociąg do domu
I co o tym sądzicie? Coś można by tutaj zmienić? Skrócić jakiś etap, czy może przedłużyć? (w grupie najprawdopodobniej będzie parę osób niezbyt obytych z górami w ogóle, więc nie chcemy robić za długich tras. Z drugiej strony, mam wrażenie, że coś troszkę przykrótkie niektóre fragmenty są, pomimo dobytku w plecakach
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”