Leuthen pisze:A ta pani to zabłądziła wchodząc od strony Staniszowa czy Jeleniej?
A to w ogóle taka ciekawa historia - usłyszeliśmy tą panią gdy siedzieliśmy sobie już na górze. Brzmiało to mniej więcej tak: "Oooj, o Jezu. Oooj. Ratunku. Boże, ktoś tu jest? Pomocy. Oooj, ojojoj..." Zbiegliśmy do niej, bo te wołania brzmiały dość dramatycznie - a okazało się, że nic się nie stało, tylko.... nie wie jak wrócić na szlak (zeszła z niego jakieś kilka - może kilkanaście metrów).
Kobieta (jak się później okazało - nauczycielka polskiego) postury była nikczemnej ale dźwigała gigantczny plecak, do którego zabrała chyba pół domu i do tego dzieciaka, który miał wszystkiego dość.
Przyjechała sobie na wakacje - tak ogólnie - w góry. A na pytanie gdzie droga prowadzi - odpowiedziała, że "no.... w zasadzie.... to .... hmmmm... do Jeleniej chyba... na jakiś nocleg". A tak w ogóle to do chcieli jechać do Karpacza, a do Staniszowa to ktoś ich podrzucił stopem, bo to ładna miejscowość i bardzo blisko Jeleniej, więc będą sobie mogli dalej pojechać, itp.
My wracaliśmy do Cieplnic, więc poszła z nami. Nieśliśmy jej wtedy na zmianę ten cholerny plecak...
Skończyło się tak, że już w Cieplicach daliśmy jej naszą mapę, ona nas wyściskała i zaprosiła do siebie na wakacje nad morze. Ale jakoś tak wyszło, że nie skorzystaliśmy...