„Śląska Carrara” – Supikovice, to niewielka miejscowość w pobliżu Jesenika. Wzmiankowana już w 1284 r. , swój XIX-wieczny przydomek nawiązujący do toskańskiego miasta zawdzięcza kamieniołomom marmuru i licznym wówczas pracowniom kamieniarskim. Supikovice położone są na północno-wschodnich stokach Sokolskiego grzbietu wchodzącego w skład Gór Rychlebskich. W paśmie tym, w sobotę 11 maja można było przespacerować się ponad pięćdziesięciokilometrową trasą w siąpiącym, padającym a chwilami prawie ulewnym deszczu. Okazją ku temu była impreza pod nazwą Supikovicka 50. Zorganizowano ją po raz pierwszy, więc choćby z tego względu warto było uczestniczyć w tym wydarzeniu. W przeciwieństwie do większości tego typu wydarzeń w Republice Czeskiej organizatorem nie był Klub Czeskich Turystów lecz grupa mieszkańców przy wsparciu gminy i miejscowej szkoły. Przygotowano propozycje tras o długości od 10 do50 kilometrów. Udział wzięło łącznie 27 osób, z czego osiem na trasie najdłuższej. Trasy przebiegały głównie przez Sokolski grzbiet i Hornolipowską hornatinę. Poniżej kilka zdjęć.
Widoczność przy takiej pogodzie nie zapowiada rewelacji.
Na stoku górki Křemenač ciekawa wiežyczka widokowa.
Ze stryszkiem dla szczupłych i niewysokich
On też gdzieś próbował się przemieszczać.
Po drugiej stronie Sokolskiego grzbietu pogoda trochę się poprawiła i chyba nawet zwierzęta to doceniły.
Widok z osady Polka
To już Jeseniky.
W jesenickim uzdrowisku.
Kilka kilometrów przed metą jakieś zwierzę… Pierwsze większe tego dnia na trasie
Stary wapiennik w Supikovicach.
Zapewne miejsce po jednej z przedwojennych firm kamieniarskich.
Od około dwóch lat w Jeseniku działa mini browar. Z okazji I Supikovickiej padesatki przygotowano tam specjalnie dla uczestników imprezy beczkę piwa.
Nie została ona otwarta, ze względu na zbyt małą liczbę osób, którzy zdecydowali się wziąć udział w imprezie, choć organizatorzy byli szczerze zaskoczeni, że przy takiej pogodzie ktoś się w ogóle pojawił.