Zagraniczni turyści omijają polskie góry

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1136
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Zagraniczni turyści omijają polskie góry

Postautor: Hazmburk » 28-10-2013 01:56

Języki obce w schroniskach górskich brzmią wyjątkowo egzotycznie. Jak wynika z badań zaprezentowanych pod­czas IV Międzynarodowego Forum Górskiego w Zakopanem, polskie góry są fajne, ale za granicą są lepsze…


Wyniki i wnioski z badań, które przeprowadził dr hab. Michał Żemła prof. GWSH z Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej w Katowicach nie postawiają na gestorach górskich schronisk suchej nitki. Jak się okazuje, zagraniczni turyści nie wiedzą, że w "górskich hotelach" spędzić można miło czas. Więcej, nie wiedzą, że w ogóle warto wyjść w góry. I niewielu pracowników schro­nisk w ogóle o to dba.

Aby ocenić, jak wielu turystów zza granicy przemierza szlaki polskich gór, naukowiec przeprowadził badania w schroniskach. Jak się okazało, wielu gestorów schronisk nie było w ogóle zainteresowanych wzięciem udziału w takich badaniach. Natomiast wyni­ki pokazały, że ilość zagranicznych turystów w polskich schroniskach w Karpatach i Sudetach jest znikoma i wynosi od 4,6 do 7 procent.

- Ogólnie gestorzy nie wiedzą, jaki jest odsetek zagranicznych turystów – zaznacza prof. Żemła. – Dla nich to temat nieistotny.

Jeśli już jednak napotkamy kogoś zza graniczy na szlaku po polskiej stronie wierchów, to zapewne będzie to Słowak, Czech lub Niemiec. Przedstawiciele tych nacji najczęściej wychodzą w góry.

Dlaczego zatem tak mało obcokrajowców chce cieszyć się widokami, z których Polacy tak często są dumni? Profesor Żemła przyczynę widzi w problemach z komunikacją. Jak wynika z prowadzonych przez niego badań, 38 procent gestorów schronisk nie podejmuje żadnych działań, które miałyby na celu przyciągnięcie gości spoza kraju. Jedynie 24 procent posiada stronę inter­netową w obcym języku w tym bardzo mało w języku czeskim lub słowackim.

Zapytano więc miłośników górskich wojaży po stronie czeskiej i słowackiej, dlaczego nie przyjeżdżają do Polski. Jak się okazuje, według naszych sąsiadów polskie góry są mało atrakcyjne, zatłoczone a schroniska oferują zbyt niski standard.

- Wygląda na to, że nie potrafimy się przedstawić za granica – mówi prof. Żemła. – Podsumowując można powiedzieć, że według zagranicznych turystów polskie góry są fajne, ale za granica są lepsze.

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl/podhale/zagra ... gory/mje55

Awatar użytkownika
seba123
stary wyga
Posty: 1030
Rejestracja: 05-03-2006 12:34
Lokalizacja: z nienacka

Postautor: seba123 » 28-10-2013 10:04

ot rzeczywistość, a Polacy też coraz częściej wolą jechać za granicę (choćby bliską) i tylko kwestia czasu kiedy się obudzą „leśne dziadki” z ręką w nocniku...

hm0
wędrowiec
Posty: 494
Rejestracja: 26-02-2011 10:13

Postautor: hm0 » 28-10-2013 12:10

Nie można winić ludzi za to, że zmierzają w miejsca, gdzie jedzenie jest smaczne, świeże i w przystępnych cenach, gdzie warunki noclegowe są na odpowiednim poziomie i gdzie schodząc w dół w większości miejscowości można na to jedzenie i nocleg trafić. U nas "gestorom turystycznym" po prostu nie chce się, z niewielkim wyjątkami, pracować - począwszy od planowania, kończąc na wykonaniu. A potem płacz, że nikt nie chce spać na łóżku pamiętającym Gierka, z kocem ze stanu wojennego - w takich okolicznościach nawet plazmowy tv w jadalni nie pomoże. :)

Awatar użytkownika
Vorunah
łazik
Posty: 81
Rejestracja: 16-02-2012 09:44

Postautor: Vorunah » 28-10-2013 15:47

hm0 pisze:Nie można winić ludzi za to, że zmierzają w miejsca, gdzie jedzenie jest smaczne, świeże i w przystępnych cenach, gdzie warunki noclegowe są na odpowiednim poziomie i gdzie schodząc w dół w większości miejscowości można na to jedzenie i nocleg trafić. U nas "gestorom turystycznym" po prostu nie chce się, z niewielkim wyjątkami, pracować - począwszy od planowania, kończąc na wykonaniu. A potem płacz, że nikt nie chce spać na łóżku pamiętającym Gierka, z kocem ze stanu wojennego - w takich okolicznościach nawet plazmowy tv w jadalni nie pomoże. :)


pięknie powiedziane. :)
Where cold winds blow

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1136
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 28-10-2013 22:14

Ja osobiście byłbym daleki od obarczania winą za niski odsetek zagranicznych turystów w polskich górach tylko lub głównie gestorów schronisk. Według mnie odpowiada za to ogólna mentalność i kultura pracy Polaków (powszechny "tumiwisizm" - łatwiej nic nie robić i narzekać, że jest źle, niż wziąć sprawy w swoje ręce i popracować nad tym, żeby było lepiej), w którą wpisują się też gestorzy bazy noclegowej. Zresztą wskazywałyby na to odpowiedzi turystów w artykule, którzy obok niskiego standardu schronisk wymieniają też inne przyczyny, bardziej ogólnej natury.

Dla mnie wnioski płynące z tych badań nie są zaskoczeniem, od dawna bardzo dziwię się Czechom, Niemcom czy mieszkańcom z dalszych państw Europy Zachodniej odwiedzającym w celach turystycznych nasz kraj, który przy ich krajach jawi się jako turystyczny "trzeci świat". Fatalna komunikacja publiczna, kiepskie zagospodarowanie turystyczne, arogancja i niska jakość pracy osób w wielu obiektach czy instytucjach obsługi ruchu turystycznego i nie tylko tam, zdzierstwo, wandalizm, agresja na ulicy - to tylko niektóre czynniki z pewnością nie sprzyjające turystyce, zniechęcające do odwiedzin naszego kraju i robiące na przyjezdnych z zagranicy fatalne wrażenie. Wydaje mi się, że do Polski przyjeżdżają z Zachodu tylko pasjonaci, tak jak głównie pasjonaci w naszym kraju wybierają urlop na Ukrainie lub w innych krajach za Bugiem.

Fadel
obieżyświat
Posty: 981
Rejestracja: 27-05-2009 20:17

Postautor: Fadel » 28-10-2013 23:09

Hazmburk, máš pravdu.

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2283
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 29-10-2013 09:14

Hazmburk pisze:Wydaje mi się, że do Polski przyjeżdżają z Zachodu tylko pasjonaci, tak jak głównie pasjonaci w naszym kraju wybierają urlop na Ukrainie lub w innych krajach za Bugiem.

Jeśli chodzi o Niemców (w wieku 65+), to w kontekście Dolnego Śląska (ale nie tylko) wchodzi w grę "Heimatturistik", czyli odwiedziny stron rodzinnych. Są w Sudetach kwatery, gdzie regularnie można spotkać Niemców (swego czasu w Przedwojowie pod Kamienną Górą właściciel "Karkonoskiej Chaty Drewnianej" nie chciał przyjąć mnie i mojej dziewczyny na Sylwestra, mówiąc że co roku przyjeżdżają tam wtedy Niemcy, a gdy spytałem, czy zajmują wszystkie pokoje, powiedział że nie, ale nie życzą sobie wtedy towarzystwa :!: :roll: ).

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1136
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 29-10-2013 10:58

Leuthen pisze:Jeśli chodzi o Niemców (w wieku 65+), to w kontekście Dolnego Śląska (ale nie tylko) wchodzi w grę "Heimatturistik", czyli odwiedziny stron rodzinnych.

Masz rację. Pytanie, ilu byłoby w naszych górach Niemców, gdyby nie Heimatturistik? Która też w jakimś stopniu przechodzi na młodsze pokolenia. Mimo to, więcej Niemców można jednak spotkać po czeskiej stronie Sudetów.

Leuthen
bardzo stary wyga
Posty: 2283
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 29-10-2013 12:04

Hazmburk pisze:
Leuthen pisze:Jeśli chodzi o Niemców (w wieku 65+), to w kontekście Dolnego Śląska (ale nie tylko) wchodzi w grę "Heimatturistik", czyli odwiedziny stron rodzinnych.

Masz rację. Pytanie, ilu byłoby w naszych górach Niemców, gdyby nie Heimatturistik? Która też w jakimś stopniu przechodzi na młodsze pokolenia. Mimo to, więcej Niemców można jednak spotkać po czeskiej stronie Sudetów.

Nie wiem dokładnie, jak wygląda proporcja (choćby procentowa) między turystami niemieckimi po polskiej i czeskiej stronie Sudetów (są w ogóle gdzieś dostępne takie dane)? Z przeszłości to pamiętam, jak masowo natykałem się na Niemców wędrując głównym grzbietem Karkonoszy (ale gdzie nocowali, to nie wiem).

Przykład z innego pasma górskiego, poza Sudetami - tylko raz zdarzyło mi się będąc w Bieszczadach, że na polu namiotowym przy schronisku w Roztokach Górnych nocowało dwóch Słowaków, którzy robili rowerowy rajd po Podkarpaciu. A przecież powinno być ich sporo, bo kilka km dalej biegnie granica polsko-słowacka.

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1136
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 29-10-2013 16:45

Leuthen pisze:Nie wiem dokładnie, jak wygląda proporcja (choćby procentowa) między turystami niemieckimi po polskiej i czeskiej stronie Sudetów (są w ogóle gdzieś dostępne takie dane)?

Można wziąć liczbę noclegów udzielonych turystom zagranicznym w powiatach (ewentualnie województwach) po polskiej i czeskiej stronie i porównać.

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4349
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 29-10-2013 19:11

Duzo wiecej turystow z Czech i Słowacji spotykam w gorach ukrainskiego Zakarpacia niz w Sudetach.. A Niemcow wiecej spotkalam na Kaukazie.
Nie wiem jakie powinno nasunac to wnioski...ale chyba wrecz przeciwne niz przytoczone w powyzszym artykule..
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 29-10-2013 21:06

Masz rację :P Jakoś w sezonie w Oybinie nie widać tylu Polaków co w Chamonix. Czyżby Niemcy oferowali gorsze warunki niż Francuzi?

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1136
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Postautor: Hazmburk » 29-10-2013 22:46

buba1 pisze:Duzo wiecej turystow z Czech i Słowacji spotykam w gorach ukrainskiego Zakarpacia niz w Sudetach.. A Niemcow wiecej spotkalam na Kaukazie.
Nie wiem jakie powinno nasunac to wnioski...ale chyba wrecz przeciwne niz przytoczone w powyzszym artykule..

Dlaczego przeciwne? Przecież z artykułu właśnie wynika, że zagraniczni turyści wolą jeździć w inne góry niż nasze.

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 30-10-2013 07:06

Dziwnym trafem, na mecze Śląska Wrocław też jakoś się nie zwala pół Europy, chociaż mamy taki nowoczesny stadion. Co więcej oferują polskie góry niż Alpy?

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4349
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Postautor: buba1 » 30-10-2013 10:44

Hazmburk pisze:[
Dlaczego przeciwne? Przecież z artykułu właśnie wynika, że zagraniczni turyści wolą jeździć w inne góry niż nasze.


Ze nie chca jezdzic to ja sie zgadzam.

Z tego co piszesz ty i inni - chcielibyscie zeby zagraniczni turysci do nas (w Sudety i nie tylko) przyjezdzali. Ale zadaliscie sobie pytanie do jakiej grupy docelowej byscie chcieli uderzyc, jaki rodzaj turystow w Polsce zobaczyc?

Wymowa artykulu ( i wielu komentarzy) jest taka ze zagraniczni turysci nie przyjezdzaja do Polski bo jest zła infrastruktura, za malo hoteli, wszytsko za malo odnowione, a miejscowi nie kłaniaja sie odpowiednio nisko przed wypchanym euro portfelem, a nielicznych chetnych odstrasza koc pamietajacy stan wojenny..
Ale powiedzmy ze mamy super rowne autostrady, wypasione knajpy, szybkie i punktualne pociagi, w kazdej wiosce hotel Gołebiewski, na polowe gor prowadza kolejki gondolowe, sa szklane wieze widokowe i jest wiele innych tego typu "europejskich" atrakcji ktore wielu Polakom snia sie po nocach. Powiedzmy ze marzenie sie spelnilo- to wszystko tu jest. Ale dlaczego wtedy jakis Hiszpan, Szwajcar, Norweg czy inny Amerykaniec z pelnym portfelem mialby chciec przyjechac w czasie swojego krotkiego urlopu akurat do Polski? Oprawe noclegowo-gastronomiczno-transportowa bedzie mial taka sama- ale w Alpach bedzie mial wyzsze i ciekawsze krajobrazowo gory, w Finlandii wiecej jezior, w Kolorado glebszy kanion, w Chorwacji cieplejsze morze a w Rzymie czy Machu Picchu starsze zabytki.
A jak on to juz wszystko obejrzy- to co bys mu chcial u nas pokazac- Stóg Izerski, z kolejka na mysl o ktorej niektorzy pękaja z dumy?
Jest jeszcze grupa jak to nazwales "pasjonatow", dla ktorych moze obiektywna uroda krajobrazu okreslona wedlug ogolnoprzyjetych kanonow piekna nie jest az tak wazna... A dla tej grupy zapewne liczy sie w podrozy klimat, innosc, nieprzewidywalnosc, wolnosc, poszukiwanie innych wymiarow, innego sposobu myslenia, innego poczucia czasu, odrobiny samodzielnosci. Jedni nazywaja to egzotyka, inni przygoda albo proba powrotu do przeszlosci.. Jesli w Polsce istnialy lub istnieja fragmenty ktore moglyby zaintersowac ta druga grupe- to sa one systematycznie niszczone, modernizowane i scierane z powierzchni ziemi...
Wiec mysle ze przy podejmowanych obecnie dzialaniach i kierunkach myslenia w Polsce- zarowno bogaty biznesmen pragnacy wypoczynku jak i spragniony wrazen włoczega wybierze inne kierunki..
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "



na wiecznych wagarach od zycia...


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”