Przeszukałem forum aż do połowy roku 2011, jednak nie znalazłem odpowiedzi na pytanie, dlatego tworzę ten temat.
Planujemy na początku grudnia (1 grudnia) wchodzić na Śnieżke. W Karkonoszach byłem już 3 razy zimą, w tym przeszedłem ze Szrenicy do Śląskiego domu czerwonym szlakiem. Oprócz tego Góry Kamienne (od Grząd do Andrzejówki), Góry Izerskie. Co nie co wiem jak to jest zimą, ale...
Jest pomysł grupy aby wejśc na Śnieżke, z którą miałem pewne problemy 2 lata temu. Podejście jest kamienne i bywa ono oblodzone. Wtedy nie miałem butów "z vibramem", ani kijków, ani raczków. Teraz mam wszystko, z kolei nie mam pełnoprawnych raków ani doświadczenia na lodzie. Moje raczki - http://www.trekkersport.com.pl/raczki-ice-master.html .
Pytanie - czy takie coś wystarczy w przypadku oblodzenia? Czy są sytuacje kiedy lepiej nawet w raczkach lub rakach nie wchodzić (np. szybkie zużywanie się)? Czy część grupy, która nie ma ani raczków ani raków, powinna sobie kupić raczki, czy lepiej dołożyć na prawdziwe raki?
Wejście na Śnieżke zimą - pytanie o raczki
Wchodzenie na Śnieżkę w raczkach powinno starczyć. Ja tylko w przypadku szklanki absolutnej wolę mieć pełne raki, tylko że one ważą i w 99,99% są bezsensowne w Sudetach.
Co do drugiej części pytania- jak ktoś nie chce raczków to może spokojnie wejść bez. Szczególnie jeśli do 1. nie dosypie porządnie.
Co do drugiej części pytania- jak ktoś nie chce raczków to może spokojnie wejść bez. Szczególnie jeśli do 1. nie dosypie porządnie.
Wszedłem raz w letnich butach co nawet w puszystym śniegu łapały poślizg. Była to wprawdzie głupota, ale da się
W takich raczkach to z palcem w nosie myślę.
W takich raczkach to z palcem w nosie myślę.
A journey of a thousand miles begins with a single step.
Do not fear going forward slowly; fear only to stand still.
You've got to be original, because if you're like someone else, what do they need you for?
Do not fear going forward slowly; fear only to stand still.
You've got to be original, because if you're like someone else, what do they need you for?
Mysmy jakis czas temu wchodzili na Sniezke jak bylo dosyc oblodzone i w czasie podejscia nie bylo zadnych problemow. Natomiast podczas zejscia bardzo sie raczki przydaly- mamy takie za 20 zl ,jak to dla babć co z kosciola wracaja. Ostatnio w lidlu takie tez sprzedawali. Wiec w tych raczkach szlo sie calkiem swobodnie a ci z ekipy co nie mieli to co chwile wycinali holubce albo zjezdzali na zadkach. Ale tez dali rade tylko kupry mieli mokre
zagadka- jedna osoba z tych trzech ma raczki- ktora?
A co do prawdziwych duzych rakow to widzialam kiedys fajna scene w Rudawach Janowickich- sniegiem ledwo przypruszone, sporo zmarznietego blota a dwoch gosci pogina sciezka w rakach. Troche grzęzna w blocie ale sie nie poddaja. Chyba mieli nowe i bardzo sie nimi cieszyli , chcieli wyprobowac a tu pogoda nie dopisala!
zagadka- jedna osoba z tych trzech ma raczki- ktora?
A co do prawdziwych duzych rakow to widzialam kiedys fajna scene w Rudawach Janowickich- sniegiem ledwo przypruszone, sporo zmarznietego blota a dwoch gosci pogina sciezka w rakach. Troche grzęzna w blocie ale sie nie poddaja. Chyba mieli nowe i bardzo sie nimi cieszyli , chcieli wyprobowac a tu pogoda nie dopisala!
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
1976 pisze:Z gitarą na Śnieżkę w zimie?
W razie czego moze i za sanki robic
A poza tym zima dni krotkie, wiecej czasu sie spedza na noclegu.. Bardzo sie wtedy w schronisku przydaje gitara!!!
a wiesz jak fajnie gra sie w takim miejscu na gitarce? miny zagladajcych turystow - bezcenne
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...
buba1 pisze:a wiesz jak fajnie gra sie w takim miejscu na gitarce? miny zagladajcych turystow - bezcenne![]()
Wierzę. Chyba sam bym szczękę z ziemi zbierał gdybyśmy się w takich okolicznościach spotkali
A journey of a thousand miles begins with a single step.
Do not fear going forward slowly; fear only to stand still.
You've got to be original, because if you're like someone else, what do they need you for?
Do not fear going forward slowly; fear only to stand still.
You've got to be original, because if you're like someone else, what do they need you for?
Fadel pisze:Ja na lodzik i ubity śnieżek zakładam raczki Kahtoola Tracking System.
Podpisuję się pod tym, co napisał Fadel. Dwa lata temu miałem "awaryjne lądowanie" na czarnym szlaku w Sowiej Dolinie w Karkonoszach (schodząc do Karpacza), które miało bardzo niemiłe konsekwencje (opisane w relacji zamieszczonej na tym forum). Fadel doradził mi wówczas raczki Kathoola. Znalazłem je pod choinką. Świetna sprawa
Wczoraj wędrowałem ze Szklarskiej Poręby na Równię pod Śnieżką. Mimo, że śniegu dużo nie ma (5-10 cm), to w wielu miejscach raczki były nieoceniony, bo śnieg był wyślizgany i ubity podeszwami butów turystów (np. na kamiennych "płytach" na trawersie Wielkiego Szyszaka), a nad Śnieżnymi Kotłami pod śniegiem był lód. Przeszedłem dużą część trasy w raczkach. Na Śnieżkę nie wchodziliśmy, bo przyszło lekkie załamanie pogody, wiało jak diabli i na dodatek zrobiło się już ciemno (dotarliśmy do "Domu Śląskiego" po 16).
Niemniej teraz zimą jadąc w góry zawsze mam w plecaku te raczki. Wiele nie ważą, mało miejsca zajmują, a jak pokazała wczorajsza karkonoska graniówka, lepiej je mieć niż nie mieć
raczki moje się nazywają w Czechach nesmek pansky to tani ale przydatny wynalazek lekkie w opakowaniu plastikowym więc nie uszkodzą nic w plecaku tanio to kosztowało w Czesji a mam teraz 2 parę w ciągu 20 lat ale pierwszą zajeździłem jak na szlaku było więcej lodu niż śniegu lazłem wtedy górami ze Śnieżnika do Gierałtowa Starego więc troszkę to było ale się przydały i szacun im za to
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”