Pałac w Dívčím Hradě, w cyplu osobłoskim mógłby być przedmiotem starań Zakonu Maltańskiego o jego zwrot od państwa czeskiego w ramach restytucji dóbr kościelnych. Teraz gdy możliwe są starania o zwrot własności, kanclerz Johannes Lobkowicz twierdzi, że Zakon nie jest zainteresowany pałacem z powodu złego stanu budowli lecz lasami oraz polami i łąkami o łącznej powierzchni 1250 hektarów. Ziemia rolna która ma przypaść Zakonowi położona jest w okolicy Dívčího Hradu a lasy w okolicy Opavy. Zakon planuje grunty uprawne wydzierżawić a lasami gospodarować samodzielnie.
Renesansowa rezydencja w Dívčím Hradě została wybudowana w końcu XVI wieku. Po białogórskiej klęsce stała się własnością Zakonu Niemieckiego, potem Maltańskiego. Podczas II wojny światowej pałac był siedzibą gestapo a po wojnie właścicielem zostało państwo. Do obecnego stanu obiektu, braku remontów, przyczyniły się także niewyjaśnione stosunki własnościowe. Sam pałac, figurujący teraz na liście zagrożonych zabytków znalazł się przed pięciu laty w pakiecie trzech obiektów, które ówczesny minister zdrowia zamierzał sprzedać cypryjskiemu przedsiębiorstwu. Do transakcji nie doszło głównie z powodu protestów tutejszego samorządu. Starostka Dívčího Hradu Božena Mruzíková mówi, że gmina chętnie przejmie pałac za symboliczną jedną koronę, gdyby państwo dołożyło także pieniądze na remont zabytku.
(idnes.cz)
Zakon Maltański nie chce pałacu.
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”