Gdyby doszło do konfrontacji między neo-nazi a antifa lub pacyfistycznymi bojówkami rodem z DDR mógłbym przysiąc, że toczy się wewnątrzfrakcyjny bój lewackich demagogów i teoretyków.
Szkoda, że GOPRowcy tam nie wpadli i nie wymierzyli półgłówkom tego co im się tak słusznie należy!
Ciekawym czy tak samo jak w przypadku Meksykanów w Gdańsku odpowiedni minister uklęknie z przeprosinami przed neo-nazi lewacką hołotą i A. Merkel? Trzeba było by sprawdzić, czy szefostwo ze Strzechy to przypadkiem aby nie faszyści, mohery lub inne prawicowe kołtuny? Zresztą ten materiał nosi znamiona Mowy Nienawiści, ale towarzysze możemy spać spokojnie "Gaz Wyb" i "Polityka" czuwa!