"W byłym schronisku na górze Grzybowiec, położonym w Kotlinie Jeleniogórskiej pomiędzy Piechowicami a Jagniątkowem, 49-letni ojciec strzelał z rewolweru do swojego szesnastoletniego syna. Ranny z postrzałem w klatkę piersiową trafił w poważnym stanie do szpitala w Jeleniej Górze. Uzbrojonego mężczyznę zatrzymali i obezwładnili policyjni komandosi.
Do strzelaniny doszło w budynku dawnego schroniska, położonego wysoko w górach. Od trzech lat Piotr C. mieszkał tu ze swoją konkubiną i dwójką dzieci, trzynastoletnią córką i szesnastoletnim synem. Gdy mężczyzna zaczął strzelać, kobieta uciekła z córką, powiadomiła pogotowie ratunkowe i policję. Uzbrojony mężczyzna zabarykadował się w budynku. Do akcji przystąpili najpierw policyjni negocjatorzy, a później komandosi.
Postrzelony szesnastolatek został przewieziony w nocy karetką pogotowia do jeleniogórskiego szpitala. Lekarze twierdzą, że miał dużo szczęścia. Kula przeszła na wylot przez klatkę piersiową.
Byłe schronisko od najbliższych zabudowań oddalone jest aż o trzy kilometry. Mieszkańcy o zdarzeniu mówią niechętnie.
Piotr C. był poszukiwany przez łódzką policję za szereg oszustw. Opuszczone schronisko na górze Grzybowiec było dla niego doskonałą kryjówką. Za usiłowanie zabójstwa syna grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności."
http://www.tvp.pl/wroclaw/aktualnosci/p ... y/13974615
Tragedia w byłym schronisku
Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”