Śmieci na Pogórzu Izerskim
: 04-03-2014 19:58
Dzisiejsze "Fakty" TVP Wrocław przynoszą takiego oto newsa górskiego:
"Lasy na terenie Pogórza Izerskiego toną w śmieciach. Odpady wywożą już nie tylko lokalni gospodarze, ale też drobni przedsiębiorcy. Tylko w ciągu dwóch ostatnich dni leśnicy odkryli 5 nowych dzikich wysypisk. Zdaniem samorządowców nowa ustawa śmieciowa jest dziurawa jak sito – nieduże firmy płacą jak osoby indywidualne, a produkowane odpady wywożą do lasu. Nikt tego nie sprawdza i nie kontroluje.
Metalowe szlabany uniemożliwiające wjazd do lasu, kamery i patrole leśników – wszystko na nic. Śmieci na Pogórzu Izerskim przybywa z dnia na dzień. Jedno z wysypisk powstało zaledwie 3 kilometry od gminnej drogi. Do tej pory wyrzucane były telewizory, lodówki, teraz wyrzucane są folie i materiały budowlane – mówi Marek Ślusarczyk. Śmieci przywieziono co najmniej kilkoma ciężarówkami.
Kolejne dzikie wysypisko znajduje się w miejscu, gdzie jesienią było oczko wodne. Dziś są tony odpadów. Zdaniem samorządowców odpady podrzucają właściciele niedużych firm. Za wywóz nieczystości płacą tak jak odbiorcy indywidualni, a nadmiaru produkowanych śmieci pozbywają się właśnie w lasach.
Ustawę o odpadach mamy, ale zdaniem ekologów – brakuje kontroli. Leśnicy szacują, że posprzątanie pięciu nowych dzikich wysypisk kosztować będzie co najmniej 50 tys. zł. Zapłacą za to Lasy Państwowe.
W ubiegłym roku Nadleśnictwo Świeradów-Zdrój na sprzątanie Pogórza Izerskiego wydało blisko 10 mln zł."
http://fakty.com/
"Lasy na terenie Pogórza Izerskiego toną w śmieciach. Odpady wywożą już nie tylko lokalni gospodarze, ale też drobni przedsiębiorcy. Tylko w ciągu dwóch ostatnich dni leśnicy odkryli 5 nowych dzikich wysypisk. Zdaniem samorządowców nowa ustawa śmieciowa jest dziurawa jak sito – nieduże firmy płacą jak osoby indywidualne, a produkowane odpady wywożą do lasu. Nikt tego nie sprawdza i nie kontroluje.
Metalowe szlabany uniemożliwiające wjazd do lasu, kamery i patrole leśników – wszystko na nic. Śmieci na Pogórzu Izerskim przybywa z dnia na dzień. Jedno z wysypisk powstało zaledwie 3 kilometry od gminnej drogi. Do tej pory wyrzucane były telewizory, lodówki, teraz wyrzucane są folie i materiały budowlane – mówi Marek Ślusarczyk. Śmieci przywieziono co najmniej kilkoma ciężarówkami.
Kolejne dzikie wysypisko znajduje się w miejscu, gdzie jesienią było oczko wodne. Dziś są tony odpadów. Zdaniem samorządowców odpady podrzucają właściciele niedużych firm. Za wywóz nieczystości płacą tak jak odbiorcy indywidualni, a nadmiaru produkowanych śmieci pozbywają się właśnie w lasach.
Ustawę o odpadach mamy, ale zdaniem ekologów – brakuje kontroli. Leśnicy szacują, że posprzątanie pięciu nowych dzikich wysypisk kosztować będzie co najmniej 50 tys. zł. Zapłacą za to Lasy Państwowe.
W ubiegłym roku Nadleśnictwo Świeradów-Zdrój na sprzątanie Pogórza Izerskiego wydało blisko 10 mln zł."
http://fakty.com/