Gdzie pamięć o historycznych związkach z Polską?

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3013
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 29-06-2015 06:54

Hazmburk pisze:Całą sobotę i niedzielę przesiedziałeś Lesiu przed komputerem, zmieniając co chwilę swoją odpowiedź (zdaje się, że tę najbardziej wulgarną wersję moderator usunął).
Znowu kombinujesz jak typowy troll aby mnie tylko wkurzyć. Owszem, zmieniłem swój wpis dodając tylko screen skrzynki e-mailowej ale pozostała treść się nie zmieniła i nadal poza kłamliwymi insynuacjami nie potrafisz napisać czegoś sensownego na temat niejasności w zagospodarowaniu turystycznym Ciszycy i jej otoczenia. Całą niedzielę np. byłem na wycieczce krajoznawczej, a tu jako dowód masz zdjęcia z datą i godziną ich zrobienia > https://plus.google.com/photos/11686997 ... 9921126550
Hazmburk pisze:OK, wysłałeś trzy maile (do Urzędu Miejskiego w Kowarach na adres bok@kowary.pl, do kowarskiego Centrum Informacji Turystycznej na adres turystyka@kowary.pl i do burmistrza Kowar) w czerwcu 2013 r.
Zatem wypada teraz abyś wycofał swoje klamliwe insynuacje wyrażone w zdaniach: "A moje wielokrotne sugestie, żebyś skontaktował się z faktycznymi zarządcami tego terenu, puściłeś mimo uszu (...) Daty wysłania maili są mi potrzebne, żeby się zorientować, czy napisałeś je, zanim narobiłeś szumu na forach internetowych, czy też najpierw narobiłeś szumu w internecie, a potem dopiero skontaktowałeś się z odpowiednimi instytucjami - na odczepnego, żeby nikt nie zarzucił, że tego nie zrobiłeś."
Hazmburk pisze:Po co w takim razie to atakowanie pana Korzenia i całej Fundacji Doliny Pałaców i Ogrodów na forach, skoro od samego początku wiedziałeś, kto jest zarządcą tego terenu?
Bo kiedy nie odpowiedziano mi na żaden z tych maili, zadzwoniłem do Urzędu Miejskiego w Kowarach gdzie telefonicznie doradzono mi, że mam się zwrócić do tej Fundacji, co też niezwłocznie uczyniłem wysyłając tam maila. Dopiero po pewnym czasie widząc, że nikt tą sprawą nie zamierza się poważnie zająć zacząłem krytykować sytuację z Ciszycą na forach. Jakoś do zasadniczego tematu wątku czyli do cytowanej wypowiedzi Zbigniewa Leszka z Jeleniej Góry nie potrafisz się odnieść. I zamiast pienić się i ryć jak świnia w moich postach, szukając przyslowiowej dziury w całym, powinieneś udać się do odpowiedniego lekarza zajmującego się pacjentami cierpiącymi na obsesję i chorobliwą podejrzliwość.
Ostatnio zmieniony 29-06-2015 09:33 przez Lech, łącznie zmieniany 2 razy.
Obrazek
"Bokeh to nie jest w ogóle żaden efekt. To jest cecha konstrukcyjna obiektywu." (Janusz z Wrocławia 22-03-2017)

Leuthen
stary wyga
Posty: 1612
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 29-06-2015 07:42

Mam prośbę do obu dyskutantów - czy moglibyście przenieść dalszą wymianę swoich myśli w rzeczonym temacie na PW? Nie interesuje mnie za bardzo kto wg kogo jakim jest i jakie ma problemy... Z góry dziękuję.

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3013
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 29-06-2015 09:36

@Leuthen - Cóż, wypada tylko ubolewać, że przez chorobliwą podejrzliwość jednego nawiedzonego anonima cały ten wątek został mocno zaśmiecony. Bo on akurat uważa, że najpierw trzeba skontaktować się organizacją zainteresowaną zagospodarowaniem turystycznym danego terenu, a dopiero potem można sytuację na tym terenie krytykować na forach dyskusyjnych. A kiedy zaproponowałem mu, aby ujawnił swoje personalia i podał e-mail, żeby wysłać do niego korespondencję z tych kontaktów z najdrobniejszymi szczegółami to oczywiście stchórzył i nadal trolluje.

Dlatego mam gorącą prośbę, abyś pomyślał o sytuacji w Ciszycy, bo to jest tematem wątku i ewentualnie napisał czy uważasz, że tak być powinno, że żadna z lokalnych organizacji, które deklarują opiekę nad tym miejscem nie robi nic aby to zmienić. No bo przecież napis, że obiekt leży na północny zachód od przedmieść Kowar, że park pałacowy przylega do pól i opiera się o podnóże wzgórza Radziwiłłówka itp. jest dobry dla kogoś, kto nie wie jak tam trafić, a nie dla turysty, który już tam dotarł i stoi obok pałacu pod tablicą z takim kuriozalnym opisem obiektu. Przecież wbrew temu, co na Facebooku napisał dyrektor Fundacji, DPiOKJ, nie ma prawnych przeszkód, aby ta Fundacja postawiła tam drugą tablicę z opisem historii obiektu, w tym o jego dawnych właścicielach itd. Wszak są miejsca, i to całkiem blisko, gdzie obok siebie stoi kilka tablic informacyjnych.
Obrazek
"Bokeh to nie jest w ogóle żaden efekt. To jest cecha konstrukcyjna obiektywu." (Janusz z Wrocławia 22-03-2017)

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3013
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 30-06-2015 18:33

I jeszcze jedna niespodzianka dla miłośników historii, dotycząca biografii ludzi związanych z Sudetami i Wielkopolską ze strony internetowej VII Liceum Ogólnokształcacego i Gimnazjum Dwujęzycznego w Poznaniu.

Fundatorka Szkoły Księżna Ludwika Radziwiłłowa

Urodziła się 24 maja 1770 r. w Berlinie. Matką jej była Luiza, księżniczka wirtemberska, żona Ferdynanda Hohenzollerna, brata króla pruskiego Fryderyka II. Ludwika była wychowywana na dworze królewskim. Tutaj też zetknęła się z rodzinami polskimi, najpierw Czartoryskim,i później Radziwiłłami. W wieku 26 lat poznaje o pięć lat młodszego księcia Antoniego Radziwiłła, który wytwornością, talentami i dobrocią serca zdobył jej uczucie. Po różnych przetargach zezwolono na małżeństwo z miłości. Ślub odbył się 17 marca 1796 r.

Podczas wojny francusko-pruskiej w 1806/7 r., w okresie największych klęsk Prus jest przeciwna jakimkolwiek kompromisom z Napoleonem. Wraz z mężem towarzyszy w ucieczce rodziny królewskiej do Królewca, a później do Kłajpedy. Do Berlina powraca w grudniu 1809 r.

Książę Antoni, związany z rodziną żony, przez cały czas jest zwolennikiem odbudowy Polski w oparciu o Prusy. Później, kiedy te plany kończą się niepowodzeniem, na Kongresie Wiedeńskim popiera dążenia księcia Adama Czartoryskiego, a więc orientację rosyjską. Postanowieniem Kongresu Wiedeńskiego z 1815 r. ziemie Księstwa Warszawskiego, które znalazły się pod panowaniem pruskim, tworzą Wielkie Księstwo Poznańskie. Książę Antoni Radziwiłł zostaje jego namiestnikiem.

Fakt ten zaważył na życiu księżnej Ludwiki. Odtąd przez 15 lat jej życie rodzinne związane jest z Poznaniem.

Stanowisko namiestnika miało charakter raczej reprezentacyjny, a działalność jego zamykała się głównie w sferze zajęć kulturalnych i artystycznych. Salon Radziwiłłów w Poznaniu stał się ośrodkiem życia towarzyskiego wśród miejscowej arystokracji, w którym rodziny polskie były faworyzowane przez księżną Ludwikę, czym wywoływała niechęć ze strony dygnitarzy pruskich. Również przychylnie odnosiła się do duchowieństwa polskiego, mimo iż sama była protestantką. Staraniom namiestnika i jego żony duchowieństwo zawdzięcza, że rząd realizował bardzo powoli i z rezerwą sekularyzację zakonów. Majątek sekularyzowanych zakonów księżna Ludwika starała się ratować dla celów humanitarnych.

W klasztorze Benedyktynek urządziła pierwszą kuchnię dla ubogich. Sprowadziła do Poznania Siostry Miłosierdzia, które prowadziły szpital. W 1829 r. funduje wyższą szkołę dla dziewcząt w Poznaniu. Wybuch Powstania Listopadowego spowodował odwołanie księcia Antoniego ze stanowiska namiestnika.

W ostatnich latach życia księżna boryka się z tragediami rodzinnymi. W 1827 r. umiera na płuca syn Ferdynand, w tym samym roku umiera synowa Helena, żona najstarszego syna Wilhelma i dwuletnia wnuczka. W 1831 r. umiera syn Władysław, a w 1833 r. jej mąż, książę Antoni. W końcu w 1834 r. odchodzi ukochana córka Eliza.

Księżna Ludwika umiera 7 grudnia 1836 r.
> http://new.dabrowka.poznan.pl:9080/inde ... ron-szkoly
Obrazek
"Bokeh to nie jest w ogóle żaden efekt. To jest cecha konstrukcyjna obiektywu." (Janusz z Wrocławia 22-03-2017)

Awatar użytkownika
wirek
stary wyga
Posty: 1927
Rejestracja: 12-09-2004 21:43
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: wirek » 30-06-2015 20:42

A tam nie ma nic o Sudetach :shock: Chyba że z Poznania widać Śnieżkę

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3013
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 30-06-2015 21:06

wirek pisze:A tam nie ma nic o Sudetach
Nic nie zrozumiałeś. To jest skrócona informacja o księżnej Ludwice Radziwiłłowej jako osobie życzliwej i dobroczynnej, a ona jak i jej mąż i dzieci miały ścisły związek z Sudetami, konkretnie ze swoją rezydencją w Ciszycy (Ruhberg) koło Kowar. Jednak nie dziwię się, że możesz o tym nie wiedzieć, bo obok palacu w Ciszycy na tablicy informacyjnej dla turystów nie ma o Radziwiłłach najmniejszej wzmianki.
Obrazek
"Bokeh to nie jest w ogóle żaden efekt. To jest cecha konstrukcyjna obiektywu." (Janusz z Wrocławia 22-03-2017)

Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3013
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Postautor: Lech » 17-08-2015 09:24

Obrazek
"Bokeh to nie jest w ogóle żaden efekt. To jest cecha konstrukcyjna obiektywu." (Janusz z Wrocławia 22-03-2017)

Leuthen
stary wyga
Posty: 1612
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Leuthen » 17-08-2015 09:47


Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3013
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Re: Gdzie pamięć o historycznych związkach z Polską?

Postautor: Lech » 09-08-2016 21:22

W Ciszycy bez zmian. Byłem tam dzisiaj z grupą członków Klubu Sudeckiego z Poznania.

Obrazek
Obrazek
"Bokeh to nie jest w ogóle żaden efekt. To jest cecha konstrukcyjna obiektywu." (Janusz z Wrocławia 22-03-2017)


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości