Strona 1 z 1

Plaga bilbordowa na trasie dojazdu do Karpacza

: 15-06-2015 12:38
autor: Lech
- To już jest bilbordoza – mówią mieszkańcy gminy Mysłakowice o zastawionej przydrożnymi reklamami drodze z Jeleniej Gór do Karpacza. Właściciele tablic odpowiadają, że reklamy stoją na ich prywatnej ziemi, z dala od pasa ruchu drogowego.


więcej > http://www.prw.pl/articles/view/43214/B ... ielegalnie

: 15-06-2015 22:22
autor: cezaryol
Nie tylko w tym miejscu takie rzeczy się zdarzają. Na takie ozdabianie krajobrazu wpływa pewnie i kultura społeczeństwa i prawo i w końcu poziom rozwoju gospodarczego. Tablice z okolic dróg szybko nie znikną.

: 15-06-2015 22:32
autor: Pudelek
też mi nowina - cała Polska tak wygląda. Osobiście uważam że jest to najbardziej zasyfiony reklamami kraj ze wszystkich, które odwiedziłem... Tak więc bardziej bym mówił o kulturze, niż o rozwoju gospodarczym, bo w żadnym biedniejszym ani bogatszym kraju takiego reklamowego burdelu nie widziałem.

I raczej się to nie zmieni, bo większość z tych co na reklamy przeklina jednocześnie nie ma nic przeciwko postawienia ich na swoim terenie... to, że nikt ich nie czyta (bo jest ich za dużo, nie zwraca uwagę na reklamy itp.) płacącym za te paskudztwa nie przeszkadza.

: 16-06-2015 06:46
autor: cezaryol
Pudelek pisze:też mi nowina - cała Polska tak wygląda. Osobiście uważam że jest to najbardziej zasyfiony reklamami kraj ze wszystkich, które odwiedziłem...

Niestety, Czechy też.

: 16-06-2015 08:32
autor: buba1
Przy Karpaczu? toz to gowno jest prawie wszedzie i rozlewa sie coraz szerzej jak zaraza.... :evil:

: 16-06-2015 10:40
autor: Pudelek
cezaryol pisze:
Pudelek pisze:też mi nowina - cała Polska tak wygląda. Osobiście uważam że jest to najbardziej zasyfiony reklamami kraj ze wszystkich, które odwiedziłem...

Niestety, Czechy też.


a tutaj się nie zgadzam - może jestem ślepy, ale zarówno miejscowości jak i drogi są, moim zdaniem, znacznie mniej zawalone reklamowo (zwłaszcza tymi wielkoformatowymi, zasłaniającymi całe domy albo krajobraz)

: 16-06-2015 12:15
autor: Hazmburk
Pudelek pisze:Tak więc bardziej bym mówił o kulturze, niż o rozwoju gospodarczym, bo w żadnym biedniejszym ani bogatszym kraju takiego reklamowego burdelu nie widziałem.

A może jest to kwestia braku odpowiednich uregulowań prawnych bądź ich nieegzekwowania?

Reklama to specyficzny system, rozrastający się na zasadzie dodatniego sprzężenia zwrotnego. Wartość reklamy tkwi nie w samej informacji, ale w tym, żeby ta informacja była lepiej widoczna niż inne. Stąd też jeśli ktoś postawi dwa bilbordy przy drodze, następny będzie musiał postawić trzy. Jeśli jeden gdzieś umieści reklamę, druga, żeby zostać zauważoną, będzie musiała być większa. Albo głośniejsza. Taki system pozostawiony samemu sobie będzie miał tendencję do rozrastania się do niebotycznych rozmiarów.

To samo zresztą doskonale widać w internecie, gdzie reklamy, żeby zaistnieć w świadomości odbiorców w już i tak mocno zaśmieconej przestrzeni, są coraz bardziej inwazyjne i jest ich więcej. Tutaj na szczęście są do dyspozycji rozmaite adbloki.

Bez odgórnego ukrócenia przepisami bardzo trudno ograniczyć to niepohamowane samonapędzanie się rynku reklamy.

I jeszcze jeden wniosek: warto pracować w reklamie, bo tu praca będzie zawsze.