Przewodnicy sudeccy a moralność Kalego...
: 05-11-2004 11:03
Czesi się skarżą na nierównoprawne traktowanie i nadużywanie ich wolnego rynku usług turystycznych przez "samozwańców", którymi okazują się być przewodnicy z polskiej strony Karkonoszy (chodzi o przewodników sudeckich) oprowadzających turystów po ich terenie przy jednoczesnym dyskryminowaniu czeskich przewodników - pilotów wycieczek przez polskie prawo. Oto istotny fragment pewnego pisma:
"U nás bohužel za stávajících podmínek je například každý horský průvodce z polské strany Krkonoš způsobilý v režimu volného pohybu služeb podávat odborný výklad na Pražském hradě či po Českém Krumlově. Naopak český průvodce doprovázející zájezd v zahraničí není ve většině zemí oprávněný podávat odborný výklad z důvodu požadavku místní odborné způsobilosti. To vede k nerovnoprávným podmínkám hospodářské soutěže pro české průvodce." (źródło: list prezesa AP ČR do ministra pro místní rozvoj vlády ČR z dnia 21. października 2004)
Czesi nie mają prawa oprowadzać wycieczek po większości terenów Polski, choć dla polskich przewodników takich ograniczeń na terenie Czech nie ma. I polscy przewodnicy to skutecznie wykorzystują i oprowadzają nawet po ich stołecznej Praze, a jednocześnie podnoszą krzyk, gdy ktoś "obcy", nie z ich klanu, prowadzi po Warszawie, Krakowie czy na obszarach uznanych w Polsce za "górskie" czyli po polskiej stronie Sudetów. Czy w ten sposób nie ujawnia się specyficzna moralność Kalego, która cechuje naszych przewodników i ich lobby?
"U nás bohužel za stávajících podmínek je například každý horský průvodce z polské strany Krkonoš způsobilý v režimu volného pohybu služeb podávat odborný výklad na Pražském hradě či po Českém Krumlově. Naopak český průvodce doprovázející zájezd v zahraničí není ve většině zemí oprávněný podávat odborný výklad z důvodu požadavku místní odborné způsobilosti. To vede k nerovnoprávným podmínkám hospodářské soutěže pro české průvodce." (źródło: list prezesa AP ČR do ministra pro místní rozvoj vlády ČR z dnia 21. października 2004)
Czesi nie mają prawa oprowadzać wycieczek po większości terenów Polski, choć dla polskich przewodników takich ograniczeń na terenie Czech nie ma. I polscy przewodnicy to skutecznie wykorzystują i oprowadzają nawet po ich stołecznej Praze, a jednocześnie podnoszą krzyk, gdy ktoś "obcy", nie z ich klanu, prowadzi po Warszawie, Krakowie czy na obszarach uznanych w Polsce za "górskie" czyli po polskiej stronie Sudetów. Czy w ten sposób nie ujawnia się specyficzna moralność Kalego, która cechuje naszych przewodników i ich lobby?