Anomalie czasoprzestrzenne w Górach Złotych?

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Leuthen
stary wyga
Posty: 1612
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Anomalie czasoprzestrzenne w Górach Złotych?

Postautor: Leuthen » 02-08-2016 15:53

Przeczytałem przed chwilą opublikowany dziś w internetowym wydaniu "Gazety Wrocławskiej" artykuł o Lądku Zdrój. Oprócz opisu samego kurortu autorka tekstu, Agata Grzelińska, prezentuje także atrakcje turystyczne w okolicy tego miasta. Oprócz wycieczki do Jaskini Radochowskiej m.in. zachęca do wyprawy na Borówkową. Według pani Grzelińskiej "z Lądka Zdroju dotrzemy tam [tj. na szczyt Borówkowej] w półtorej godziny. Razem z pobytem na miejscu i powrotem wycieczka nie powinna zająć więcej niż 4-5 godzin."
http://www.gazetawroclawska.pl/dolny-sl ... ,10472316/
Nie, że się uczę na pamięć czasówek z map lub na drogowskazach w Sudetach, ale to "półtorej godziny" wydało mi się podejrzane. Sprawdziłem więc na mapie Ziemi Kłodzkiej (ExpressMap). Najkrótszy wariant: żółtym do Lutynii i zielonym po granicy: 2 godziny. Biorąc pod uwagę, że przeciętny czytelnik "GW" to nie jest wirek albo Leuthen z tego forum, tylko rodzic z dziećmi w górach pojawiający się raczej "od święta" zaryzykowałbym twierdzenie, że ta droga zajmie mu ok. 3 godzin (popularny ostatnimi czasy portal "mapa turystyczna" szacuje tę trasę na 2 h 50 min
https://mapa-turystyczna.pl/route?q=2100n,2175n )
Jeśli natomiast pójdziemy wariantem dłuższym - czerwonym szlakiem do Orłowca i dalej zielonym, to iść będziemy 4 godziny.

Zastanawia mnie jedno - czy w Górach Złotych wystąpiły anomalie czasoprzestrzenne, względnie czy kondycja populacji w Polsce nagle poszybowała mocno w górę, czy też redaktor Grzelińska tamtędy nie szła, tylko skądś przepisała informację o "półtorej godzinie", nie licząc się w ogóle z ewentualnymi skutkami podania takiej wiadomości :?: No bo przecież skoro 4 h wystarczą żeby obrócić tam i z powrotem + jeszcze posiedzieć na wieży/szczycie, to po co wychodzić tam rano i np. brać ze sobą latarkę. A potem GOPR szuka turystów po nocy...
"Każdy wschód słońca Ciebie zapowiada, nie pozwól nam przespać poranka".

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1819
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Anomalie czasoprzestrzenne w Górach Złotych?

Postautor: Dolnoślązak » 02-08-2016 18:41

Napisz do Agaty, może napisze sprostowanie. Niestety, na moje uwagi a trochę ich do nich w życiu wysłałem jeszcze nigdy nie raczyli odpowiedzieć.

Leuthen
stary wyga
Posty: 1612
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Re: Anomalie czasoprzestrzenne w Górach Złotych?

Postautor: Leuthen » 02-08-2016 19:19

Dolnoślązak, a używałeś w treści słowa "proszę"? :mrgreen:
A tak serio - nie cenię zbyt wysoko poziomu merytorycznego "Gazety Wrocławskiej" i warsztatu piszących w niej dziennikarzy (raz mi zablokowali za szczerą ocenę znajomości polszczyzny przez moją "ulubioną" red. Weronikę Skupin możliwość czytania i pisania komentarzy w wydaniu internetowym na ponad 2 tygodnie :P ).
Swego czasu (8-9 lat temu) wysłałem im maila z komentarzem do artykułu o odnalezionym pod Zieleńcem wraku niemieckiego bombowca Heinkel He 111 - i mi to wydrukowali w specjalnej rubryce z listami od czytelników. Może dlatego, że w treści napisałem na końcu, że korzystając z okazji pozdrawiam świątecznie całą redakcję (to było zaraz przed Bożym Narodzeniem) :lol:
Ale w innym przypadku, gdy pisali o znalezionych na terenie wrocławskiego zoo resztkach pomnika upamiętniającego poległych żołnierzy, wysłałem dłuuugiego maila do redakcji i nic. Cisza...
"Każdy wschód słońca Ciebie zapowiada, nie pozwól nam przespać poranka".

Awatar użytkownika
Hazmburk
stary wyga
Posty: 1008
Rejestracja: 19-11-2012 21:51

Re: Anomalie czasoprzestrzenne w Górach Złotych?

Postautor: Hazmburk » 02-08-2016 19:51

Błędów w tym artykule jest dużo więcej (w tym ortograficzne - to tak a propos znajomości polszczyzny). Takie, niestety, mamy dzisiaj dziennikarstwo. I czasy, że łatwiej jest napisać albo odmienić poprawnie słowo "Londyn" niż "Lądek-Zdrój".

A może to "Miś" jest wiecznie żywy? ;)

Dolnoślązak
stary wyga
Posty: 1819
Rejestracja: 13-06-2008 12:39
Lokalizacja: Wrocław

Re: Anomalie czasoprzestrzenne w Górach Złotych?

Postautor: Dolnoślązak » 02-08-2016 20:04

Skupin, podobnież jak i Gadawa to już swoiste symbole upadku tej gazety.

Swoją drogą jeszcze ciekawsze są te bezmózgi minusujący twój merytoryczny wpis.

Awatar użytkownika
Krzysztof63
wędrowiec
Posty: 264
Rejestracja: 10-08-2013 11:18
Lokalizacja: Świdnica

Re: Anomalie czasoprzestrzenne w Górach Złotych?

Postautor: Krzysztof63 » 03-08-2016 06:30

Leuthen pisze:... Sprawdziłem więc na mapie Ziemi Kłodzkiej (ExpressMap). Najkrótszy wariant: żółtym do Lutynii i zielonym po granicy: 2 godziny...

To nie jest najkrótszy wariant. Najkrótszy jest taki - jedziesz autem na Przełęcz Lądecką, zastawiasz je na parkingu i stamtąd po granicy idziesz na Borówkową. I spokojnie mieścisz się w założonym czasie, bo połowę podejścia masz za sobą.
Góry Sowie nie są tym, czym się wydają ...

Leuthen
stary wyga
Posty: 1612
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Re: Anomalie czasoprzestrzenne w Górach Złotych?

Postautor: Leuthen » 03-08-2016 08:16

Krzysztof63 pisze:
Leuthen pisze:... Sprawdziłem więc na mapie Ziemi Kłodzkiej (ExpressMap). Najkrótszy wariant: żółtym do Lutynii i zielonym po granicy: 2 godziny...

To nie jest najkrótszy wariant. Najkrótszy jest taki - jedziesz autem na Przełęcz Lądecką, zastawiasz je na parkingu i stamtąd po granicy idziesz na Borówkową. I spokojnie mieścisz się w założonym czasie, bo połowę podejścia masz za sobą.

Jest najkrótszy przy opisanym w artykule założeniu, że idziemy z Lądka :wink:
"Każdy wschód słońca Ciebie zapowiada, nie pozwól nam przespać poranka".

Awatar użytkownika
Zły Marcin
obieżyświat
Posty: 596
Rejestracja: 19-07-2013 07:10
Lokalizacja: W-w

Re: Anomalie czasoprzestrzenne w Górach Złotych?

Postautor: Zły Marcin » 03-08-2016 11:03

Krzysztof63 pisze:Najkrótszy jest taki - jedziesz autem na Przełęcz Lądecką, zastawiasz je na parkingu i stamtąd po granicy idziesz na Borówkową

No tak, wtedy jesteś w pół godziny :lol:

Awatar użytkownika
Krzysztof63
wędrowiec
Posty: 264
Rejestracja: 10-08-2013 11:18
Lokalizacja: Świdnica

Re: Anomalie czasoprzestrzenne w Górach Złotych?

Postautor: Krzysztof63 » 03-08-2016 12:02

Leuthen pisze:Jest najkrótszy przy opisanym w artykule założeniu, że idziemy z Lądka :wink:

W języku dziennikarskim słowo "idziemy" znaczy "jedziemy autem tak daleko, jak to możliwe". Dla większości znanych mi dziennikarzy przejście pieszo więcej niż jeden kilometr jest nadludzkim wysiłkiem, graniczącym z samobójstwem.
Góry Sowie nie są tym, czym się wydają ...

Awatar użytkownika
Franiu
łazik
Posty: 81
Rejestracja: 16-02-2012 16:35

Re: Anomalie czasoprzestrzenne w Górach Złotych?

Postautor: Franiu » 03-08-2016 18:05

Leuthen, jak już się mamy czepiać to w artykule nie pada stwierdzenie że z Lądka należy drałować na Borówkową na piechotę. Grzelińska pisze - co z resztą cytujesz "dotrzemy". Dla większości turystów dotarcie na Borówkową odbywa się przez, nomen omen, Lutynię tak jak to opisuje Krzysztof.
Dziennikarstwo, fakt nie pierwszej wody ale widocznie tyle potrzeba weekendowym wędrowcom.

A przy okazji - nie najszybciej będzie czerwonym spacerowym z Lądka?

P.S.
Co do skutków ewentualnych podawania informacji w gazecie - nie demonizowałbym tego, choć z drugiej strony słyszałem o Pani która ze Skał Puchacza nie umiała znaleźć drogi do Batorowa i w niedzielę o 16 telefonowała do GOPR...

Leuthen
stary wyga
Posty: 1612
Rejestracja: 04-07-2011 09:14
Lokalizacja: Wrocław

Re: Anomalie czasoprzestrzenne w Górach Złotych?

Postautor: Leuthen » 25-08-2016 07:50

Korzystając z ładnej pogody i wolnego dnia wybrałem się wczoraj na Borówkową :) Towarzyszyła mi znajoma, która co prawda chodzi trochę po górach, ale nie tyle i nie tak szybko jak ja, więc myślę, że podążaliśmy tempem zbliżonym do przeciętnego ;)
Ruszyliśmy z rynku w Lądku żółtym szlakiem. Na przełęcz Lądecką dotarliśmy po 1 h 15 min wędrówki. Z przełęczy na szczyt dotarliśmy w godzinę (przy czym po drodze mieliśmy dwa postoje, w tym jeden na jedzenie). Razem 2 h 15 min.
Wniosek: anomalie czasoprzestrzenne stwierdzono :D
Po niemal godzinnym pobycie (odpoczynek, Kofola i knedliki z bufetu, wieża) zeszliśmy na przeł. Różaniec, skąd przez Orłowiec wróciliśmy czerwonym szlakiem do Lądka. Na rynku zameldowaliśmy się 6 h 15 min od chwili wyruszenia stamtąd.
"Każdy wschód słońca Ciebie zapowiada, nie pozwól nam przespać poranka".


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości