Strona 1 z 3

Nocowanie na dziko w górach

: 12-08-2017 09:06
autor: pawel_zal
Witam! Wiem że temat nie do końca dotyczy beskidów ale postanowiłem i tutaj zapytać. W najbliższym czasie wybieram się na wschód słońca na Baranią Górę w Beskidach. Planujemy wejść przed zmrokiem i pod wieża posiedzieć sobie w śpiworach do rana. Jak wygląda to od strony prawnej na beskidzkich szczytach? Prz okazji możecie również udzilić inforamcji jak to wygląda w sudetach. Czy można tam nocować? Dodam, że namiotu nie planujemy rozbijać.
Z góry dzięki za odpowiedź. :)

Re: Nocowanie na dziko w górach

: 12-08-2017 14:48
autor: Human
Tak to wygląda, że jak Cię złapią filance z Parku to wystawią pokutę. Chyba, że będziesz biwakował po słowackiej stronie. Wtedy może Ci to ujść na sucho. Po polskiej nie wolno.

Re: Nocowanie na dziko w górach

: 14-08-2017 23:18
autor: Michał
Spanie w samym śpiworze na ławce w wiatce turystycznej- nie powinieneś mieć problemów.
Spanie w samym śpiworze poza wiatką na łące nie będącej Parkiem Narodowym lub rezerwatem przyrody- zależy od widzimisię ewentualnej służby. O ile wczesniej nie zjedzą Cię kleszcze i żmije tudzież nie przejadą po Tobie off-roadowcy, bo takie przypadki też miały miejsce.
Spanie w samym śpiworze na łące na terenie PN lub rezerwatu przyrody jest wykroczeniem ,chociażby ze względu na fakt samego zejścia z wyznaczonego szlaku.
Natomiast biwakowanie z namiotem i rozpalanie ognisk poza miejscami wyznaczonymi obecnie jest wykroczeniem i dotyczy obszaru całego kraju. Przy czym stan własności gruntu nie ma tutaj znaczenia. Wynika to z interpretacji Ustawy o Ochronie Środowiska i Ustawy o Gospodarowaniu Odpadami. W różnych regionach kraju przestrzegalność ww przepisów jest różna i np u nas jeśli biwakowicze są turystami w pełnym tego słowa znaczeniu , rozbili się na jedną noc, nie robią syfu i wrzasków na całą okolicę, to są łagodnie traktowani przez policję. Ale na Pomorzu i Mazurach bardzo rygorystycznie przestrzega się przepisów. Podobnie rzecz się ma na terenie Lasów Państwowych (Ustawa o Lasach Państwowych).

Re: Nocowanie na dziko w górach

: 19-09-2017 10:36
autor: Raubritter
Michał pisze:Natomiast biwakowanie z namiotem i rozpalanie ognisk poza miejscami wyznaczonymi obecnie jest wykroczeniem i dotyczy obszaru całego kraju


Swoją drogą - wiesz jakie wysokie kary mogą być nałożone na delikwenta, który zostanie przyłapany?

Re: Nocowanie na dziko w górach

: 20-09-2017 16:05
autor: Pudelek
Michał pisze:Natomiast biwakowanie z namiotem i rozpalanie ognisk poza miejscami wyznaczonymi obecnie jest wykroczeniem i dotyczy obszaru całego kraju. Przy czym stan własności gruntu nie ma tutaj znaczenia. Wynika to z interpretacji Ustawy o Ochronie Środowiska i Ustawy o Gospodarowaniu Odpadami.

No, chyba, że las jest własnością prywatną ;) Tak spaliśmy np. pod Kopą Biskupią ;)

Ewentualnie w górach można poszukać terenów, które lasami nie są. Polan i łąk jest od groma. Jeśli to nie rezerwat lub PN to FORMALNIE zakazu nie ma.

PS>do tej pory nie ma prawnej definicji "biwakowania", stąd też pojawiają się sytuacje, że ktoś bez namiotu jest traktowany jako biwakujący. Idąc tym tokiem rozumowania - nawet postój w lesie w ciągu dnia na zjedzenie drugiego śniadania jest biwakowaniem.

Re: Nocowanie na dziko w górach

: 20-09-2017 16:14
autor: Pudelek
Human pisze:Tak to wygląda, że jak Cię złapią filance z Parku to wystawią pokutę. Chyba, że będziesz biwakował po słowackiej stronie. Wtedy może Ci to ujść na sucho. Po polskiej nie wolno.


Byłem na Baraniej w grudniu i z tego co pamiętam, to Parku N. tam nie było, a i do Słowacji trochę daleko... :roll: Chyba, że masz na myśli Babią :D Jeszcze nie słyszałem, aby tam komuś wlepili mandat za siedzenie w śpiworze...

Re: Nocowanie na dziko w górach

: 20-09-2017 23:54
autor: Michał
Raubritter pisze:
Michał pisze:Natomiast biwakowanie z namiotem i rozpalanie ognisk poza miejscami wyznaczonymi obecnie jest wykroczeniem i dotyczy obszaru całego kraju


Swoją drogą - wiesz jakie wysokie kary mogą być nałożone na delikwenta, który zostanie przyłapany?


Z tego, co kiedyś na szybko przejrzałem powołaną wyżej ustawę, to dolny próg był 500 zł.


Pudelek pisze:No, chyba, że las jest własnością prywatną ;) [...]
Ewentualnie w górach można poszukać terenów, które lasami nie są. Polan i łąk jest od groma. [...]
PS>do tej pory nie ma prawnej definicji "biwakowania".


No właśnie sęk w tym, że ja też tak myślałem, ale moje ścieżki myślowe zostały wyprostowane na szkoleniu w Zachodniopomorskiem ;-)
Jak to działa: Delikwenci rozbijają namiot na łące poza lasem. Wiadomo, że nie ma "łąk niczyich"- albo są własnością prywatną, albo należą do ANR, firmy rolniczej, gospodarstwa rybackiego, Lasów Państwowych lub innego podmiotu gospodarczego.
Autochtoni dzwonią na policję "że tam na łące jakaś młodzież biwakuje, pali ognisko, grają muzykę i drą mordy na całe jezioro itd ". Policja podejmuje interwencję, a logiczne, że jak muszą tłuc się dziurawymi drogami 15 km to na pouczeniu i zwróceniu uwagi się nie skończy. Policjanci przyjeżdżają i na dzień dobry każdemu z osobna wystawiają mandat za wykroczenie na 500 zł. A biwakowicze zadają krótkie i proste pytanie: Proszę podać podstawę prawną. I w odpowiedzi słyszą, że popełniają wykroczenie w myśl przywołanych wyżej ustaw (oraz Kodeks Wykroczeń, w którym też są zapisy o niszczeniu roślinności, zaśmiecaniu itp), gdyż biwakując niszczą rośliny, zanieczyszczają teren poprzez załatwianie potrzeb fizjologicznych, śmiecą, wypalają trawę a w ogóle to jest teren prywatny itp. Biwakowicze się bronią: że śmieci zabiorą ze sobą, potrzeby fizjologiczne załatwiają na stacji paliw a właściciel terenu wyraził zgodę. A policja wtedy mówi tak: to my traktujemy to jako odmowę przyjęcia mandatu, w związku z czym kierujemy sprawę do sądu i proszę przekonać sąd do waszych racji.
I za kilkanaście dni dostajesz do domu wezwanie na rozprawę w Sądzie Rejonowym w Suchej Beskidzkiej, Stargardzie czy innym Augustowie, i jedziesz na drugi koniec Polski żeby przed Wysokim Sądem udowodnić, że roślin nie zdeptałeś, śmiecie przekazałeś do PSZOK (Karta Przekazania Odpadu), kupę i siku robiłeś na Orlenie, i powołaj właściciela łąki jako świadka, że wyraził zgodę na biwakowanie.
Tak jak napisałeś: nie ma definicji prawnej biwakowania. Ale jak ktoś będzie chciał się przyczepić, to znajdzie 20 naruszeń prawa, jakie te biwakowanie popełniło. Na tym to polega.

Re: Nocowanie na dziko w górach

: 21-09-2017 07:30
autor: Pudelek
De facto to powinno być dokładnie odwrotnie: to policja ma obowiązek udowodnić, że rośliny deptałeś, w krzaki srałeś i śmieciłeś, a nie obywatel, że jest odwrotnie ;). No, ale to jest Polska. Dopóki policjanci mogą kierować sprawy do sądu bez końca i włos im z głowy nie spadnie, jeśli sąd będzie ludzi uniewinniał, dopóty to będą robić. Bo im wolno, a co... Ja się zawsze dziwiłem, skąd w sondażach policja jest obdarzona takim zaufaniem społecznym, bo dla mnie to jest po prostu zwykła banda: kiedyś jedynie do zarabiania pieniążków dla ministra, teraz dodatkowo zbrojne ramię partii.

A co do wtargnięcia na teren prywatny lub inny: przepis jasno mówi, że mandat się należy dopiero po tym, jak nie chcemy opuścić terenu, a nie za sam fakt. No, ale przepis sobie, a życie sobie...

PS>ta opisana sytuacja w ogóle się wyklucza sama w sobie. Skoro to teren prywatny to co do tego mają przepisy np. do śmiecenia i niszczenia roślinności? Na terenie prywatnym mogę sobie śmiecić i niszczyć ile chcę. Co najwyżej może właściciel podać mnie do sądu z powództwa cywilnego. To tak jakbym dostał mandat za picie w parku siedząc u siebie na działce. Co wcale nie jest niemożliwe :D

Re: Nocowanie na dziko w górach

: 21-09-2017 15:47
autor: włodarz
Pudelek pisze:Na terenie prywatnym mogę sobie śmiecić i niszczyć ile chcę..

Swoim prywatnym. A i też nie do końca.

Re: Nocowanie na dziko w górach

: 22-09-2017 18:22
autor: Pudelek
Oczywiście. Ale ja mam na myśli teren prywatny na którym przebywam za zgodą właściciela. Np. pod Kopą Biskupią spaliśmy przy ruinach Rudolfsheimu, które należą do pana Mirka z wieży widokowej. Przedtem uzgodniono z nim kwestię rozbicia namiotów i rozpalenia ogniska. Żadne służby nie mogły więc nam zarzucić np. niszczenia trawy albo śmiecenia, jeśli obok leżały skonsumowane puszki po piwie. To co prawda strona czeska, ale Czesi też mają ostre przepisy odnośnie nocowania (choć też nie wiem, czy w ich prawie "biwakowanie" jest dokładnie ujęte).

Re: Nocowanie na dziko w górach

: 22-09-2017 22:35
autor: Michał
Pudelek pisze: Np. pod Kopą Biskupią spaliśmy przy ruinach Rudolfsheimu, które należą do pana Mirka z wieży widokowej. Przedtem uzgodniono z nim kwestię rozbicia namiotów i rozpalenia ogniska.


Tutaj jest sprawa prosta i oczywista. Biwakowaliście legalnie.

Re: Nocowanie na dziko w górach

: 23-09-2017 15:07
autor: Human
Pudelek pisze:Byłem na Baraniej w grudniu i z tego co pamiętam, to Parku N. tam nie było, a i do Słowacji trochę daleko... :roll: Chyba, że masz na myśli Babią :D Jeszcze nie słyszałem, aby tam komuś wlepili mandat za siedzenie w śpiworze...


To tak jest jak się jest pracoholikiem :mrgreen:

Re: Nocowanie na dziko w górach

: 25-09-2017 09:25
autor: Derty
A, wtrącę swoje 3 grosze - bardzo często kimałem w parkach narodowych 'na dziko'. Ale tylko wykorzystując istniejące wiaty turystyczne przy szlakach. W takich sytuacjach nigdy nie zapalałem ognisk, a każdy śmieć wrzucałem do kosza, jeśli był na miejscu. A jeśli nie, to brałem go do wora. W Tatrach np bywałem budzony przez zaspanego filanca, który prosił, abym do tej 7-ej zebrał manele i nie drażnił jego zwierzchników, którzy potencjalnie mogliby zajechać w to miejsce. Częstowałem go zwykle herbatką i rozstawaliśmy się w pogodnych nastrojach. Zgadzam się, że jeśli ktoś na łączce pod lasem puszcza muziorę, drze japę i hajcuje ogień wielki niczym pożar, to może nawet już tylko za to ostatnie oberwać pokutę z Kodeksu Wykroczeń. Zawsze było tak, że się sypiało po polanach i chaszczach, ale zawsze też starano się szanować prawa i własność osób i instytucji oraz przepisy. Gdy nie robi się z biwaku dyskoteki, to zwykle właściciele ani 'służby' nie dostrzegą naszej obecności i przekimamy spokojnie do upragnionego przedświtu:)
Taka dobra rada - na biwaki trzeba zawsze mieć alternatywne źródło grzania: epigaz lub jakąś benzynówkę. A to po to, żeby w przypadku niemożności rozpalenia ogniska móc sobie gotować. Poza tym gotując na gazie zawsze mogę rzec władzy, że tylko na zmarznięcie szykuję pić i zaraz spadam. Zwykle takie tłumaczenie wystarczało mi i moim kolegom.
I jeszcze jedna zasada - po biwaku na łączce możemy zostawić tylko wygniecioną trawę i nic więcej. Inaczej oszpecimy miejscówkę trwale, a następni po nas pomyślą, że można nasrać i nabrudzić i to zrobią. Po miesiącu lepiej tam nie wracać:/
D.

Re: Nocowanie na dziko w górach

: 25-09-2017 21:56
autor: Michał
Derty pisze:A, wtrącę swoje 3 grosze


Bosz... Derty, ty żyjesz jeszcze ? Gdzieś Ty był, jak Ciebie nie było :D :D :D

Re: Nocowanie na dziko w górach

: 27-09-2017 09:43
autor: Derty
Gdzie ja byłem?:) A obok, w Karkonoszach:P Zbudowałem sobie domek na Zimnej Przełęczy, wykonałem plan rozrodczy itditp, ale czas wracać w górwy:D
Pozdrawiam wszystkich, z którymi kiedyś piłem w Maciejowcu;) Dalej się zlatujecie?
Derty