Trasa zaproponowana przez
włodarza (ta pierwsza, dłuższa) jest chyba optymalna na "pierwszy raz" w Górach Sowich. Ja bym ją tylko odrobinę zmienił. Byłaby - moim zdaniem - OK, gdybyś schodząc szlakiem żółtym z Gołogóry do Jeziora Bystrzyckiego, chciał przy okazji zwiedzić zamek Grodno. Ale wtedy mógłbyś tych 45 km w jednym dniu nie "wyrobić". Zamek Grodno nie ucieknie, zatem może być przez Ciebie spenetrowany następnym razem (Góry Sowie zasługują na to, abyś po nich jeszcze w przyszłości połaził; najlepiej wczesną jesienią i może poza szlakami, np. przez Babi Kamień).
Stąd też moja propozycja nieznacznej modyfikacji propozycji
włodarza. Dzięki temu zaoszczędzisz sobie tuptania blisko 8 km asfaltem (od Wagi na początku Jeziora Bystrzyckiego po południowo-wschodni kraniec wsi Michałkowa) a zyskasz sporo fajnych łąk i widoków. Wyglądałoby to mniej więcej tak: szlakiem żółtym schodzisz z Gołogóry, przez Gołogórkę i Przygrodną do Kanciarskiego Buka (drzewo jest zaznaczone na mapie "Sudety Środkowe" wyd. Plan) i stąd nie idziesz dalej szlakiem żółtym na zachód w stronę Wagi (i Jez. Bystrzyckiego), lecz bez szlaku na południe przez Kurasz (548), Cerekwicę (562) i Zabójczą (567). Ta ostatnia górka znajduje się już nad południowo-wschodnim krańcem Michałkowej, gdzie łapiesz znaki szlaku niebieskiego. Później już idziesz tak, jak sugeruje
włodarz. Łąki nad Glinnem, aż do Przełęczy Walimskiej (wędrujesz cały czas szlakiem niebieskim), to jedne z najbardziej widokowych miejsc w Sudetach Środkowych. Dziś nie są już takie, jak w latach 70. i na początku lat 80. XX w., gdy na każdym kroku spotykało się stada owiec przywożonych tu z Podhala (okres działalności tzw. Agrokompleksu "Sudety"), ale dalej mają coś z klimatu beskidzkiego.
Pisząc o pozaszlakowym przejściu od Kanciarskiego Buka do końca Michałkowej, trochę mijam się z prawdą. Jeśli będziesz miał szczęście, to może ujrzysz na którymś z drzew zanikające już znaki niebieskiego szlaku. Pod koniec lat 60. zmieniono przebieg szlaku niebieskiego, który kiedyś prowadził tak, jak w mojej propozycji. Tu dwa obrazki:
Polana z Kanciarskim Bukiem, gdzie opuszczasz szlak żółty (uwaga: rok temu Nadleśnictwo Świdnica dość drastycznie potraktowało las w tym miejscu, buk został oszczędzony, ale cała reszta to tragedia):
październik 2013 
kwiecień 2016

Jeden z ostatnich znaków niebieskiego szlaku z lat 60. XX w. (w połowie drogi między Zabójczą (567 m n.p.m.) a Cerekwicą (562 m n.p.m.))

Gdy będziesz wędrował już głównym grzbietem Gór Sowich, warto od czasu do czasu "skoczyć w bok", chociażby na skały Żmij w pobliżu Kalenicy (jest stąd ładny widok - ponad skałami i sztucznie wprowadzoną tu kosodrzewiną - na Wzgórza Włodzickie, Góry Suche i Stołowe).
Życzę udanej wycieczki i niezapomnianych widoków, również i na Góry Opawskie
