Co dalej z turystyką w dobie COVID-19?

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
Lech
bardzo stary wyga
Posty: 3615
Rejestracja: 08-01-2005 18:39
Lokalizacja: Poznań (spod Moraskiej Góry)

Co dalej z turystyką w dobie COVID-19?

Postautor: Lech » 15-04-2020 14:06

Minister Szumowski powiedział, że w tym roku letnie wakacje mamy z głowy. To wysoce prawdopodobne, ale czy tylko w tym roku?

Ograniczę się do Sudetów, z tym co w innych górach nie jestem na bieżąco.

Co potrzeba do spędzenia wakacji w tym paśmie górskim?
Przede wszystkim mieć samochód, bo komunikacja publiczna rzadko gdzie dociera. Trzeba mieć się gdzie przespać, trzeba gdzieś korzystać z obiektów, w których można coś zjeść, no i na koniec, miejsce gdzie można posiedzieć, pośpiewać i spędzić miło czas w razie niepogody.

Wprawdzie nie mieszkam obecnie na terenie Sudetów już 30 lat, ale dobrze znam całe to pasmo łącznie z pogórzami i przedgórzem.

To wszystko aż do końca PRL było w stanie, mówiąc najłagodniej, dość kiepskim, choć skłamałbym gdybym powiedział, że nic się nie poprawiało. W miarę upływu czasu obiekty poniemieckie niszczały, zresztą ich standard był na ogół niski. Obiekty FWP (Fundusz Wczasów Pracowniczych) były nieliczne a nowe na palcach do policzenia. Głównymi inwestorami były Zakłady Pracy oraz niektóre Związki Zawodowe, przy czym standard stawianych obiektów był różny, od drewnianych bieda-domków, przez obiekty stałe ale kiepskie - w pokoju umywalka, natryski i kibelki na wspólnym korytarzu - po nieliczne o wyższym standardzie, ale też bez "zachwytu". Do tego wszystkiego bardzo skromna baza wspólna, czyli restauracje, kawiarnie, bary, puby itd.

W górach główna atrakcja to wieże widokowe z rozległymi widokami i stoki narciarskie. Ale to nie wszystko, potrzebne są schroniska, wyciągi, niewielkie punkty gastronomiczne choćby z napojami, a w nich także toalety. Tego wszystkiego do roku 1989 prawie nie było a "toalety" prawie wyłącznie "w lesie"...

To wszystko to już historia. Bieda-domki znikły, nisko standardowe obiekty w większości przebudowano (pełen węzeł sanitarny w pokoju to prawie już reguła), zrewitalizowano stare obiekty poniemieckie i wiele z nich zaadoptowano na agroturystykę, zbudowano wiele nowych pensjonatów, hoteli, gastronomia jest prawie wzorowa, jedyne co nadal szwankuje to ta "mała gastronomia" oraz te nieszczęsne toalety.

No i jeszcze jedno bardzo ważne - coraz więcej jest obiektów przystosowanych do użytkowania nie tylko w sezonie, ale całorocznych, z basenami pod dachem, z wyposażeniem sanatoryjnym itp. I na te usługi jest spory popyt, coraz mniej tylko z Niemiec.

CZYLI WSZYSTKO PIĘKNIE, TYLKO JEDNO ALE - PRAWIE WSZYSTKIE TE INWESTYCJE I PRZEBUDOWY SĄ OBCIĄŻONE POTĘŻNYM KREDYTEM.

Znam parę osób z tego biznesu, głównie właścicieli pensjonatów i agroturystyki. Jeden z nich powiedział mi tak: takich, którzy będą w stanie przetrzymać zastój finansując tylko koszty techniczne przez rok, góra dwa, jest niewielu, reszta padnie. A ich obiekty zostaną zakupione za śmiesznie niską cenę. A przez kogo to nietrudno się domyśleć - żółte hieny już zwietrzyły padlinę...

PS.
Podejrzewam, że podobnie jest w Zakopanem i okolicznych miejscowościach górskich, choć może trochę lepiej, bo tam prywatna własność istniała już z dawien dawna i właściciele zdążyli odłożyć więcej gotówki na "czarną godzinę".
Obrazek

Awatar użytkownika
Pudelek
bardzo stary wyga
Posty: 4261
Rejestracja: 12-11-2007 17:06
Lokalizacja: Oberschlesien, Kreis Nikolei / Oppeln

Re: Co dalej z turystyką w dobie COVID-19?

Postautor: Pudelek » 15-04-2020 17:43

Tak konkretnie to Szumowski powiedział, że wakacje "w dotychczasowym stylu" mamy z głowy, mając na myśli m.in. obozy i kolonie. Skoro w niektórych krajach już wkrótce będą otwierane hotele, to znaczy, że nikt tam nie mówi o "koncu turystyki". Podobnie restauracje, a komunikacja też nie przestała do końca pracować i w miarę odkręcania gospodarki kursy będą przywracane. Więc nie wiem skąd ten pomysł, że wakacji nie będzie. Pewno nie będzie wielkich spędów, dużych imprez, koncertów, ale turystyka indywidualna jest jak najbardziej dalej możliwa, przynajmniej tak optymistycznie zakładam patrząc na to w jakim to idzie kierunku.

A już czarnowidztwo jego i jemu podobnych ("na kilka lat trzeba będzie ograniczyć kontakty międzyludzkie") można sobie w dupę wsadzić. Nawet Włosi kombinują jak pogodzić wyjazdy nad morze i ewentualne nadal istniejące zagrożenie, a np. rząd Austrii apelował tylko o to, aby spędzić wakacje w kraju (zapewne po to, żeby wspomóc własnych hotelarzy i innych).
"Szanowny Prezydencie. Błogosławione łono, które Ciebie nosiło i piersi, które ssałeś."

https://picasaweb.google.com/110344506389073663651

http://hanyswpodrozach.blogspot.com/