Widok całkiem fajny, choć mnie osobiście bardziej interesowałyby ewentualne pozostałości dawnej infrastruktury turystycznej na Chełmcu Małym (platformy widokowej lub czegoś podobnego, ścieżki doprowadzającej do niej itd.). Według ortofotomapy w tym miejsce rośnie teraz las. Może jakieś ślady przetrwały do naszych czasów (choć najbardziej prawdopodobne jest, że nic się nie zachowało).
Co do zakosów na Chełmiec wzdłuż obecnego niebieskiego szlaku, to przejrzałem jeszcze Messtischblatty, które zwróciły moją uwagę na dwie rzeczy. Pierwsza - na mapach topograficznych były one znacznie skromniejsze (nie tak szerokie) niż na większości map turystycznych opracowywanych w wydawnictwie G. Briegera ze Świdnicy (najlepsze i najpopularniejsze przedwojenne mapy turystyczne Gór Wałbrzyskich, fragment jednej z nich zamieściłem powyżej). Druga - kiedy powstała ta ścieżka? Gdyby datować jej powstanie na podstawie Messtischlattów, to należałoby zawęzić czas do końca lat 20. XX wieku (jest zaznaczona na arkuszu z 1930 r. i późniejszych, a nie ma jej w wydaniu z 1925 r. i wcześniejszych). Tymczasem zamieszczona wyżej mapa jest z 1920 roku. Zakosy na północnym stoku Chełmca są też naniesione na wielu innych, wcześniejszych mapach turystycznych okolic Wałbrzycha, najwcześniejsza, na jakiej je widziałem, została wydana w 1904 roku (może jest na jeszcze wcześniejszych, nie szukałem zbyt długo). Z kolei "Słownik geografii turystycznej Sudetów" (tom 10. poświęcony Górom Wałbrzyskim, Pogórzu Wałbrzyskiemu i Bolkowskiemu) podaje, że ścieżka ta została wybudowana w 1906 roku.
Kiedy więc faktycznie powstała Zickzackweg? Temat chyba wymaga dalszych badań. Nawet biorąc pod uwagę możliwość, że powstała na początku XX wieku, a w kolejnych dekadach była przebudowywana lub rozbudowywana, powinna zostać odzwierciedlona na Messtischblattach.
Po wojnie, niestety, nikt nie dbał o zakosy, przez co dzisiaj stan ścieżki jest, jaki jest. Większość zniszczyła erozja, pomogli jej ludzie skracający sobie drogę i wydeptujący skróty. Może dobrze byłoby, żeby stosowne instytucje pomyślały o odtworzeniu starych zakosów? Znając jednak obecne trendy w PTTK (które ostatnio lubi "ułatwiać" turystom wędrówkę, likwidując trudniejsze fragmenty szlaków i przenosząc je na szerokie, nudne drogi leśne a nawet asfaltowe), bardziej bym się spodziewał, że któregoś dnia karkołomne podejście po prostu zostanie skasowane. A wtedy dawny, historyczny szlak (najkrótsze podejście z uzdrowiska w Szczawnie na Chełmiec) całkiem zarośnie i zostanie zapomniany
