Strona 1 z 1

X

: 20-09-2006 11:48
autor: tomaszll
X

: 20-09-2006 21:11
autor: Gryf
Złaziłem tak wzdłuż i wszerz całe Krowiarki. Unikam jedynie odcinków z żużlem szkłem drutem kolczastym porowatym betonem . Ostatnio moje podeszwy zniknęły i zamieniły się w twardą skóre ale jak tylko wrócę z Rumunii to śmigam na bosaka. Najchętniej chodziłbym zupełnie na boso ale boję się, żeby mnie przymknęli. ;) Ludzie czasem pukają się w czoło widząc mnie jak na boso zasuwa na Śnieżnik, przyzwyczajeni są do stereotypu, że po górach chodzi się w ciężarowych buciorach chroniących stopy kostki skórę. Ja lubię mieć silny kontakt z ziemią i tym co na niej żyje a obuwie silnie mnie w tym ogranicza. Dla mnie buty oczywiście są potrzebne ale jedynie dla mnie w sytuacjach ekstremalnych mróz śnieg zimny deszcz. ale nawet jeśli mam przejść kikadziesiąt metrów po śniegu zasuwam na boso. Nigdy nie miałem kłopotów z korzonkami a tym bardziej ze zdrowiem. Nikogo ani nie namawiam ani nie odradzam chodzenia na boso. Niech każdy robi to co uważa za słuszne.

: 25-09-2006 09:16
autor: buba
fajna sprawa!! :D

: 27-09-2006 19:45
autor: enkeli
Ja również bardzo lubię chodzić na boso, ale jednak na wyprawy w góry ubieram moje stare dobre trapery 8) , wolę nie ryzykować i uniknąć skręcenia kostki, wywalenia się na błocie i obolałych stóp po marszu po kamieniach.

Za to po takiej solindnej wędrówce zdjęcie butów i spacerowanie na boso to jest to co tygrysy lubią najbardziej :wink:, i mokro, czy nawet zimno, tego nie zmienią:).

: 28-09-2006 16:17
autor: Radus
Popieram enkeli. Wyprawy w góry na bosaka traktuję jako kiepski żart lub brak rozsądku. Rozumiem, że można dać odpocząć nogom i połazić sobie po jakiejś górskiej łące/hali na bosaka. Argument, że na bosaka "ma się silny kontakt z ziemią" pozostawiam bez komentarza.

PS. Myślę, że wędrowanie po górach na golasa dostarczyłoby jeszcze większych, niesamowitych doznań, aczkolwiek niekoniecznie przyjemnych :lol:

: 01-10-2006 21:20
autor: buba
wedlug mnie jest to sprawa gustu i wlasnego prywatnego wyboru, nie widze w tym nic z kiepskiego zartu. Czemu chodzenie boso ma byc czyms gorszym niz w butach? Mam znajomego ktory przeszedl cale ukrainskie gory w japonkach (bo tak lubi) i nogi nie skrecil. Ja bym sie bala pojsc z plecakiem nawet na przystanek w sandalach bo mi sie jakos czesto nogi skrecaja. Wiec roznie bywa..Akurat fragment o "kontakcie z ziemia" mi sie bardzo spodobal :)

: 01-10-2006 21:24
autor: buba
nie mam pojecia czy wedrowanie na golasa dostarcza milych czy niemilych wrazen. Ale np. plywanie na golasa nie moze sie porownywac z takim w stroju kapielowym, przynajmniej jak dla mnie, czuje sie wtedy wieksza wolnosc :)

: 02-10-2006 07:01
autor: Apollo
Hihi, no to zaraz wejdziemy tutaj w obszar zainteresowania Freuda :D.