Strona 1 z 2

Schronisko na Szczelińcu otwarte dla turystów

: 27-09-2006 09:15
autor: Lech
W niedzielnym lokalnym programie telewizyjnym (TVP3) podano, że PTTK zakończyło twający kilka lat remont i otwarło dla turystów jedno ze swoich schronisk w Sudetach. Chodzi tu o schronisko na Szczelińcu Wielkim, położone na wysokości 919 m n.p.m w Górach Stołowych. Zobacz => http://ww6.tvp.pl/View?Cat=1687&id=398953

Obrazek

Pierwsza drewniana altana, którą postawiono z inicjatywy sołtysa Karłowa Fraciszka Pabla, Czecha z pochodzenia, dająca schronienie wędrowcom, powstała w tym miejscu w 1815 r. Nieco wcześniej, bo w 1814 r. z jego inicjatywy zbudowano pierwsze drewniane schody wiodące na szczyt. W 1846 r. na szczycie wzniesiono schronisko-gospodę w stylu tyrolskim, nadając jej nazwę „Schweizerei” (Szwajcarka). Większość potrzebnych środków na tą budowę dawała kasa Szczelińca, ale również były to dotacje państwa.

W TV podano pewną bzdurę, że obecny budynek schroniska wzniósł pierwszy w Europie licencjonowany przewodnik górski. Po pierwsze Franciszek Papel został wprawdzie mianowany przez króla Prus w 1815 r. kasjerem Szczelińca i królewskim przewodnikiem, ale nie była to żadna licencja w dzisiejszym znaczeniu, a poza tym nie ma na to dowodów, że był pierwszym w historii Europy mianowanym przewodnikiem. Po drugie to nie on był budowniczym "Schweizerei", a wzniosła go lokalna społeczność Karłowa przy wsparciu władców ówczesnego państwa pruskiego. Schroniska na Szczelińcu również nie można uznać za najstarsze, bo przykładowo w Karkonoszach w 1837 r. Schaffgotschowie postawili schronisko nad Śnieżnymi Kotłami, kaplica na Śnieżce pełniła oficjalnie funkcję schroniska dla turystów od roku 1824, a jeszcze wcześniej w XVIII w. schroniskiem była Buda Hampla (obecnie Strzecha Akademicka). Jak zwykle ktoś zapewne związany z miejscowym lobby przewodnickim podał do mediów takie pokrętne informacje w celu zrobienia reklamy samym przewodnikom, a telewidzom "wody z mózgu".

Dalsze losy schroniska po II wojnie światowej są związane z działalnością Oddziału Kłodzkiego PTT, który to przejął ten obiekt w 1947 r. W 1950 r. po rzekomym "dobrowonym" zjednoczeniu (połączeniu PTT z PTK) schronisko odziedziczyło PTTK. Ogromny napływ turystów, kłopoty z wodą i kanalizacją spowodowały, że od końca lat 60 był tu czynny tylko bufet. Zamiarem władz PTTK była odbudowa tego obiektu. Wokół schroniska narastały konflikty z kolejnymi dzierżawcami, a PTTK-oska spółka Sudeckie Hotele i Schroniska nie zawsze traktowała ich w sposób uczciwy. Miały tam miejsce sprawy skandaliczne, opisywane w prasie. Pierwsze prace - naprawa dachów, orynnowanie, poprawienie estetyki elewacji i sali bufetowej, naprawa stropów, balkonów oraz nowych kominów zostały jednak wykonane.

Najważniejsze inwestycje - kolektor ścieków wraz z przepompownią, wymiana instalacji elektrycznej, termomodernizacja obiektu i wymiana stolarki okiennej, to inwestycje zrealizowane w ciągu ostatnich dwóch lat. Na dachu zamontowano baterie słoneczne do podgrzewania wody. Obecnie w schronisku można już oficjalnie przenocować, ma ono 28 miejsc w pokojach.

: 27-09-2006 17:14
autor: Apollo
W takim razie ja dodam, że równie nieścisła jest informacja o "otwarciu" schroniska, bowiem obiekt ten działał przez cały czas trwania remontu. Nieczynna była jedynie część noclegowa.

: 27-09-2006 18:27
autor: Lech
apollo pisze:W takim razie ja dodam, że równie nieścisła jest informacja o "otwarciu" schroniska, bowiem obiekt ten działał przez cały czas trwania remontu. Nieczynna była jedynie część noclegowa.


Cały czas "na okrągło" na pewno schronisko nie było czynne. Czynny był tylko bufet, ale też nie zawsze. Zdarzało mi się tam być kilkakrotnie z grupami i bywało też tak, że zastaliśmy wszystko zamknięte na przysłowiowe dziesięć spustów.

Obrazek

: 27-09-2006 18:50
autor: Apollo
Lech pisze:Cały czas "na okrągło" na pewno schronisko nie było czynne. Czynny był tylko bufet, ale też nie zawsze. Zdarzało mi się tam być kilkakrotnie z grupami i bywało też tak, że zastaliśmy wszystko zamknięte na przysłowiowe dziesięć spustów.


No cóż, ja na szczęście nigdy nie miałem takiego pecha :).
Natomiast rozmawiałem kiedyś z osobą prowadzącą schronisko, która zaprzeczała, by bufet (jako część schroniska) miał być na czas remontu zamykany. Być może, zdarzały się momenty, gdy bufet jednak trzeba było zamknąć.

: 27-09-2006 20:20
autor: Lech
apollo pisze:
Lech pisze:Cały czas "na okrągło" na pewno schronisko nie było czynne. Czynny był tylko bufet, ale też nie zawsze. Zdarzało mi się tam być kilkakrotnie z grupami i bywało też tak, że zastaliśmy wszystko zamknięte na przysłowiowe dziesięć spustów.


No cóż, ja na szczęście nigdy nie miałem takiego pecha :).
Natomiast rozmawiałem kiedyś z osobą prowadzącą schronisko, która zaprzeczała


No to ja bywałem w tym miejscu na przestrzeni kilkudziesięciu lat i pamiętam różnych gospodarzy, którzy - jak chodzą słuchy - szczególnie w ostatnich latach dość często się zmieniali. Pamiętam też okresy, zwłaszcza zimą i wczesną wiosną, kiedy schronisko było naprawdę zamknięte na dziesięć spustów.

: 29-09-2006 14:32
autor: Polej
Witam serdecznie wszystkich forumowiczów !
Mam pytanie dotyczace tego wątku, chodzi mi o "namiary" do schroniska na Szczelińcu, telefon, kamórka. Będę wdzięczny za wszelkie info.

: 29-09-2006 16:43
autor: Apollo
Poniższe numery dotyczą albo Szczelińca, albo Pasterki:
+4874 8712219; +48693168678 ; +48697145230

Gdyby to jednak było Schronisko Pasterka, to powinni mieć tel. do Schroniska na Szczelińcu.

: 29-09-2006 17:13
autor: Polej
Pierwszy nr to faktycznie Pasterka, ale tam podali mi nr na Szczeliniec : 074 8712193. Szkoda tylko, że takie wysokie ceny :(
Dzięki apollo za info.

: 30-09-2006 06:51
autor: Apollo
Polej pisze:Pierwszy nr to faktycznie Pasterka, ale tam podali mi nr na Szczeliniec : 074 8712193. Szkoda tylko, że takie wysokie ceny :(
Dzięki apollo za info.

Świeżo po remoncie, to pewnie się cenią :/.
Udanej wycieczki życzę i pozdrawiam! ;)

: 30-09-2006 21:46
autor: Apollo
Piątkowa Rzepa (29-09-2006) podaje taką informację: "Trasa [na Szczeliniec Wielki] rozpoczyna się w centrum Karłowa. (...) Na szczyt prowadzi 665 kamiennych stopni. Wykuł je pod koniec XVIII wieku sołtys Franz Pabel, uważany za pierwszego w Europie urzędowo mianowanego przewodnika. Tę funkcję przydzielił mu król Prus."

: 01-10-2006 12:37
autor: Lech
apollo pisze:Piątkowa Rzepa (29-09-2006) podaje taką informację: "Trasa [na Szczeliniec Wielki] rozpoczyna się w centrum Karłowa. (...) Na szczyt prowadzi 665 kamiennych stopni. Wykuł je pod koniec XVIII wieku sołtys Franz Pabel, uważany za pierwszego w Europie urzędowo mianowanego przewodnika. Tę funkcję przydzielił mu król Prus."


Z tym pierwszym w Europie mianowanym przewodnikiem, to tylko jeden z mitów stworzonych przez lokalne lobby przewodników sudeckich. Nie ma na to dowodu, że była to pierwsza w historii Europy taka nominacja. Należy poddać w wątpliwość, że nie było ludzi z podobnymi glejtami w innych miejscach Europy, gdzie źrodła historyczne już z czasów renesansu wzmiankują o działających tu i ówdzie cicerone. Nie wydaje się rzeczą możliwą, aby którykolwiek z twórców tego mitu przekopał się przez archiwa w całej Europie i na tej podstawie stwierdził, że podobnych przewodników w innych krajach, poza XIX wiecznymi Prusami, nie było.

: 01-10-2006 12:41
autor: Apollo
W takim razie może powinno się o nim mówić: "pierwszy historycznie potwierdzony"?
Podobnież mówi się np. o Kaliszu jako najstarszym mieście na (późniejszych) ziemiach polskich, a przecież jest prawie pewne, że istniały w tym czasie i inne, starsze od Kalisza miasta.
Ale - jako mieszkaniec Kalisza przez 19 lat - z braku innych dowodów, sam taką informację rozpowszechniam ;).

: 01-10-2006 13:48
autor: Lech
apollo pisze:W takim razie może powinno się o nim mówić: "pierwszy historycznie potwierdzony"?


Historycznie potwierdzone na pewno są wcześniejsze wzmianki źródłowe o cicerone z czasów renesansu czyli przewodnikach pełniących tę funkcję m.in. w zamkach, pałacach i na wielu obszarach będących we władaniu ówczesnej arystokracji w wielu państwach Europy. W tej sytuacji nie można uważać sołtysa z Karłowa za pierwszego mianowanego przewodnika.

: 01-10-2006 14:43
autor: Apollo
Lech pisze:Historycznie potwierdzone na pewno są wcześniejsze wzmianki źródłowe o cicerone z czasów renesansu

Czy którykolwiek jest znany z imienia i nazwiska?

: 01-10-2006 14:46
autor: Lech
apollo pisze:
Lech pisze:Historycznie potwierdzone na pewno są wcześniejsze wzmianki źródłowe o cicerone z czasów renesansu

Czy którykolwiek jest znany z imienia i nazwiska?


Samo określenie "cicerone" pochodzi od włoskiego nazwiska Cicero. Cicerone byli zatrudniani przez władców do oprowadzania gości po swoich włościach. Musieli być więc przez nich mianowani na to stanowisko tak jak np. łowczy, koniuszy i inni.