schronisko "czartak" czarnow

Gdzie jechać? Jak dojść? Co zobaczyć? O turystyce w Sudetach.
Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

schronisko "czartak" czarnow

Postautor: buba » 18-12-2006 17:10

dowiedzialam sie niedawno o takich schronisku. Czy to prawda ze ma ono klimat troche chatki studenckiej- tzn. kuchnie do dyspozycji, tanie ceny , jest nieduze, czeste imprezy z gitarka tam bywaja i nie egzekwuja ciszy nocnej??? moze ktos ma jakiegos linka do jego stronki?? moze ktos tam byl i cos moze powiedziec

Radus
podróżnik
Posty: 129
Rejestracja: 23-07-2006 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Radus » 18-12-2006 18:03

Obrazek
Obrazek

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 19-12-2006 12:50

KIedyś było to schr. PTTK, ale zostało z niewyjaśnionych trochę przyczyn sprzedane.

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 19-12-2006 16:28

wyglada niezle :D i zastanawiam sie czy ludzie jada do schroniska po to zeby sie kapac?? bo najwiecej uwagi poswiecaja lazience ;) nic natomiast o klimacie, obsludze (czy mila)

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 20-12-2006 07:58

To Ty Buba Się nie kapiesz? O fu! :lol:

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 20-12-2006 12:21

w gorach zwykle sie nie kapie, chyba ze latem w potoczku :) popluskac mozna sie i w misce wody ( a nawet wyprobowane ze i butelka mineralnej do tego dobra) ;) jakos dziwi mnie podejscie ze ktos na weekend w gory jedzie i najwazniejsze czy jest lazienka..

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 20-12-2006 13:03

Ja kiedyś też tak myslałem - kąpiel nie była mi potrzebna, ale od kilku lat, a może i dłużej, ważna jest dla mnie łazienka, i to nie byle jaka, tylko taka ładna, w kafeleczkach. :lol:

Awatar użytkownika
wlkp
Moderator
Posty: 919
Rejestracja: 05-12-2006 15:13
Lokalizacja: okolice Poznania

Postautor: wlkp » 20-12-2006 16:16

Jeśli chodzi o "Czartak", to 14-tego maja szedłem z parkingu przy schronisku na Skalnik. Ze schroniska wychodziła akurat jakaś szkolna wycieczka, która tam nocowała, co dowodzi że zorganizowane grupy jeszcze wędrują po górach (przewodnika jakoś nie zauważyłem). Właścicielka, którą tam zastaliśmy wydała się być osobą sympatyczną (być może przy bliższym poznaniu nie traci). Moja siostrzenica konieczne chciała mieć pieczątkę schroniska. Pani poinformowała, że to już nie jest schronisko tylko agroturystyka. Jednak po chwili jakąś tam pieczątkę przyniosła. Ogólnie okolica wydaje się być spokojna i jakaś taka zapomniana przez ludzi. Sielankę zakłócił jednak pewien incydent. Otóż drogą tuż przy schronisku z wielkim rykiem przejechała spora grupa motocrossowców. Nawet mam ich zdjęcie ale nie dorobiłem się jeszcze skanera.
Co do samego wnętrza, to nie wiem jak tam jest.

Gdzieś tam w pobliżu ma swoją siedzibę Ośrodek Świadomości Kriszny, ale nie zaglądałem. Lepiej unikać takich miejsc, bo a nuż człowieka wciągnie.

Muszę jeszcze parę słów a propos łazienki, bo temat nieźle mnie rozbawił. Osobiście kiedy zasuwam 30km po górach i wszystko się na mnie klei, na koszulce plamy ze soli, to jednak po dotarciu do miejsca noclegu jakiś prysznić jest niezbędny, regeneruje siły, no i dzieli dzień w górach na część wędrówkową i część towarzyską,

Czy był ktoś może na polu namiotowym w Bielicach? Tamtejszy prysznic jest swoistym kompromisem między łazienką a kąpielą w strumyku.

Awatar użytkownika
walter02
obieżyświat
Posty: 562
Rejestracja: 07-07-2004 18:27
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: walter02 » 21-12-2006 20:25

co do ośrodka Kriszny, to ja akurat mam dobre wspomnienia (znajduje się dosłownie obok Czartaka, trzeba jedynie ostro zejsć na dół).
Otóż kiedyś dawno dawno temu, kiedy to zimy były śnieżne i siarczyste dotarliśmy po zmroku z koleżanką na bieżkach do Czartaka. Jakież było nasze zdumienie, kiedy z chałupy wyszedł facio i powiedział, że noclegi się najpierw rezerwuje, a później przyjeżdża (na 100% było to jeszcze schronisko PTTK) i że jesteśmy sobie sami winni, bo nas nie przenocuje bo, akurat mają remont (temperatura spadała do -20, noc była piękna wygwieżdżona, a my mieliśmy w nogach szmat drogi) nawet nie chce nam udostępnić miejsca na ławach w jadalni, poradził, żebyśmy spróbowali u krisznowców, jeżeli oni nas nie zechcą, to, żebyśmy wrócili. Pokazał mniej więcej kierunek i zamknął drzwi.
Zsunęliśmy się do krisznowców, gdzie bez problemu dostaliśmy nocleg, posiłek (jarski oczywiście) i to wszystko za "co łaska".
Oczywiście musieliśmy podporządkować się tam panującej regule, że mężczyźni śpią osobno i kobiety osobno, ba, kobiecie nie można przekroczyć progu "męskiego" pokoju. Ja byłem bardzo zadowolony, ponieważ trafiłem do pokoju z wygodnym tapczanem, piecem, od którego promieniowało ciepło, jedyne, co mnie nieco nużyło to festiwal indyjskich filmów na wideo o tematyce wiadomej. Koleżanka prawdopodobnie ma gorsze wspomnienia, bo kobiety miały miejsce na stryszku, spały na piętrowych pryczach i podobno pizgało tam niesamowicie, że nawet pod dwoma śpiworami (można było podać śpiwór przez próg męskiego pokoju :D ) było jej zimno.

Awatar użytkownika
maraswch
tramp
Posty: 42
Rejestracja: 31-01-2007 15:15
Lokalizacja: Wałbrzych

Postautor: maraswch » 31-01-2007 15:28

Witam serdecznie. Kilka tygodni temu bylem ze znajomymi na jednodniowym wypadzie w Rudawy, szlismy z Przeleczy Kowarskiej do Trzcinska. Jednym z punktow posrednich byl wlasnie Czartak... 5 minut pukalismy aby ktos nam laskawie otworzyl poniewaz potrzebowalismy pieczatke do GOT i Korony Sudetow... udalo sie, wyszedl pan, wypscil nas za drzwi, dal pieczatke i pozegnal... z tego co mi sie wydaje to schronisko dziala na pelnych obrotach tylko w lecie i zimie (jak jest snieg). Coz, dobrze ze mielismy wlasne sniadanko bo bysmy na Skalnik z pustymi zoladkami cisneli, bo w Czartaku zjesc nie moglismy ;-)
Pozdrawiam

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 31-01-2007 15:41

W Czartaku i tak nei ma bufetu, ni jadłodajni, tak więc nie wiele straciliście. :lol:

Awatar użytkownika
maraswch
tramp
Posty: 42
Rejestracja: 31-01-2007 15:15
Lokalizacja: Wałbrzych

Postautor: maraswch » 31-01-2007 15:55

bylem tam pierwszy raz i juz nie mam ochoty tam wracac :-) w najblizszym czasie :)
Pozdrawiam

http://maras2.fotosik.pl

Maras

Ropcho7
tramp
Posty: 12
Rejestracja: 25-04-2007 09:56
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Ropcho7 » 28-04-2007 20:12

Ja byłem tam tylko w grupie zorganizowanej (drużyna harcerska, do której należę), więc mieliśmy wszystko zarezerwowane itp. więc obyło się bez nieprzyjemnych incydentów. Co do krisznowców, to gdy mieliśmy problemy z zaopatrzeniem, gdyż auto się zakopało, to oni pomogli przechowali to czego "na raz " nie zanieśliśmy, a także ugościli skromnym poczęstunkiem. Naprawdę ich miło wspominam, chociażi schronisko nie jest złe dla niezbyt wymagających ( a droga do krisznowców to doskonaly tor dla sanek różnego typu)

Migawka
podróżnik
Posty: 115
Rejestracja: 14-06-2009 11:03

Postautor: Migawka » 14-06-2009 22:09

Witam wszystkich!
Pozwolę sobie odświeżyć temat.
Czy orientuje się ktoś czy jest problem z noclegiem? Od jakiegoś czasu próbuje się dodzwonić do Czartaka ale bezskutecznie. Nie chciałabym dotrzeć tam wieczorem i pocałować klamkę.
Wybieram sie na kilka dni w Karkonosze i bede chciała zahaczyć o Rudawy- nocleg wypada mi mniej więcej w okolicach Czartaka. Jest tam jakaś alternatywa noclegu oprócz Kriszny?

Awatar użytkownika
rafhak
obieżyświat
Posty: 543
Rejestracja: 01-01-2005 17:34
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: rafhak » 14-06-2009 22:41

Buba, obawiam się, że fajnego klimatu raczej tam nie zastaniesz :( . Nawet za czasów PTTK było to miejsce, gdzie się przychodziło, szybko jadło, spało i szybko się wychodziło. Jedynie okolica rekompensuje nijakie wrażenie schroniska.


Wróć do „Turystyka - pieszo i ogólnie”