Spoko Wczoraj nad ranem brakło prądu i u mnie na Partynicach. Rano goliłem się przy świetle czołówki, herbatę gotowałem na kuchence turystycznej, bo nie mamy gazu. Jak na biwaku Na szczęście, jak reszta domowników wstawała, to juz prąd był. Muszę sobie kupić nowy kardridż.
Czesi na CT2 lub CT1 podawali rekordy prędkości wiatru z piątku na sobotę - na Śnieżce porywy wiatru dochodziły do 150 km/h, natomiast najsilniejsze porywy były koło schroniska Lucni bouda w zach. części Karkonoszy - zanotowano tu podmuch 178 km/h