Spoko

Wczoraj nad ranem brakło prądu i u mnie na Partynicach. Rano goliłem się przy świetle czołówki, herbatę gotowałem na kuchence turystycznej, bo nie mamy gazu. Jak na biwaku

Na szczęście, jak reszta domowników wstawała, to juz prąd był. Muszę sobie kupić nowy kardridż.