To fakt, łza się w oku kręci...
Być może to jedyna rzecz, której możemy pozazdrościć "tamtym czasom" - trudności aprowizacyjne, ograniczenie wolności i praw itd. rodziły w ludziach zupełnie inną postawę niż teraz. My mamy wybór - i często wybieramy to, co wygodniejsze...
Gdy czytałem posty Wirka czy Mariomara o spaniu w górach pod gołym niebem (w szopopaśnikach i innych wynalazkach), to aż mnie ciarki przechodziły na plecach, bo sam nigdy w górach w takich warunkach nocy nie spędzałem. Przypominają mi się czasy moich wyjazdów na Mazury - na obozy żeglarskie... ech...
Ale nic straconego - może podczas następnego wyjazdu z cyklu GGS pod egidą Mariomara uda się nocleg na gołym łonie (tzn. pod gołym niebem) zrealizować

.
Brakuje mi również gitary, ogniska i witania świtu przy szmerze strun... Ale przecież zjazd forumowiczów się zbliża milowymi krokami

, także może będzie nam dane przy akompaniamencie Lecha przepędzić ciemność nocy.