: 06-09-2007 19:18
Ja polecam Tobie Międzygórze i wypady w Masyw Śnieżnika.
Z tym świetnym odjazdem (dojazdem) to oczywiście gruba przesada. Warto zwrócić uwagę na relację pt. "Wrażenia z Międzygórza" z Biuletynu Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego "Co Słychać?", nr 5/197 (wytłuszczenie moje).naczika pisze:dziękuje bardzo za pomoc :) przenalizowałam wszystkie trzy propozycje i raczej zdecyduję się na Międzygórze (o dziwo świetny odjazd z Poznania... za pomocą PKP i PKS oczywiście
W czasie ostatniego „Długiego Weekendu” Oddział im. dr. Tytusa Chałubińskiego w Radomiu zorganizował kolejny już etap Rajdu „Przyjazne góry z PTT”. Tym razem terenem naszych wędrówek był Masyw Śnieżnika. Nie będę jednak pisać o samym rajdzie, lecz o pewnych brakach na samym terenie. Międzygórze jest na pewno miejscem, gdzie wielu ludzi chciałoby się znaleźć. W samym miasteczku znajduje się uroczy wodospad Wilczki, nieco powyżej można się pomodlić w Sanktuarium Matki Boskiej Śnieżnej na Iglicznej, wreszcie na Śnieżnik można dojść w niecałe trzy godziny. Wydawać by się mogło, że takie miasteczko chciałoby zrobić wszystko, by przyciągnąć jak najwięcej gości. Tymczasem problem zaczyna się już przy dojeździe. Przybywając wczesnym popołudniem do Bystrzycy Kłodzkiej (najbliższa miejscowość, do której dochodzi kolej) turysta nie ma możliwości dotrzeć do Międzygórza środkiem komunikacji publicznej. Turysta z reguły obecnie nie podróżuje z dużą gotówką, tylko z kartą płatniczą. Tymczasem w Międzygórzu nie ma bankomatu, nie ma również sklepu, w którym można płacić kartą. W miejscowości znajdującej się u stóp szlaków turystycznych nie ma apteki. A jest potrzebna, gdyż bardzo łatwo zabłądzić, a to zwykle skutkuje otarciem nóg. I to jest moja główna uwaga. Bardzo wielu uczestników rajdu wracało się wielokrotnie. Szlaki, pomijając szlak na Śnieżnik oznakowane są fatalnie. Brak znaków na rozwidleniach może doprowadzić we wielu sytuacjach do pobłądzenia. Mimo wszystko pobyt wspominam bardzo dobrze, a uwagi krytyczne przedstawiam z nadzieją, że ktoś w Kotlinie Kłodzkiej je przeczyta i na przyszłość zadba o poprawienie stanu rzeczy.
Antoni Leon Dawidowicz