Liczycie?
Frakcja rowerowa na forum
Wy południowcy macie góry, ja muszę karmić się czymś innym. Jutro plan, to "kosa połnocy", czyli tramwajem wodnym z Gda na Hel(l), a potem na dwóch kołach przez Juratę, Jastarnię, Chałupy, Władek, Puck (tutaj rybka...
) do Gdyni. Celuję w ok 80km 
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.
To wlkp zrobił wczoraj rowerem 206 km ,wypił 5l napojów i jeszcze mówi że żyje!Chyba przygotowuje się do przyszłorocznej edycji Tour de France.seba123 pisze:byłem dzisiaj w Zagórzu Śl. długość trasy w obie strony 52 km (asfalt z 10) ale za to przez trzy pasma górek, ciepło było - wypiłem po drodze ponad 4 l. płynów i ciągle nie mogę dojść do siebie. Jak odpocznę to dam jakieś fotki...
a ja w sobotę też skorzystałam z pogody z postanowiłam zeksplorować rowerowo ogólnie pojęte okolice Wałbrzycha.
Zdjęć brak. Ale te zostały w głowie.
Wysiadam w Jaworzynie. Tą okolicę już znam. Stąd już tylko chwila do Strzegomia. Potem kierunek na Roztokę i Wolbromek.
Zaskoczyła mnie malowniczość klimatu. Sady Górne i Sady Dolne nieopodal Dobromierza. Wałbrzych jak zwykle morderczy i piekielny ale właśnie chyba w tym tkwi jego "urok"? Takie właśnie trochę zdezelowane, odrapane, zapomniane. Na końcu. Zagubione w świecie modernizacji i wszechogarniającego postępu. Przycupnięte wśród gór, jakby chciało się schować. Tak aby czas go nie znalazł. Ale czas zawsze znajdzie nawet zaginione i zapomniane. Co najwyżej zejdzie mu z tym trochę dłużej.
Boguszów Gorce. Nigdy do tej pory tam nie byłam. Poraża mnie swym klimatem. Spodziewałam się Wałbrzycha w miniaturce. Ciekawy kościół. Po drodze opuszczone wiatraki. I widok na góry.
Potem Zamek Książ widziany od "innej" strony i panorama na Świebodzice.
Pachnie już zboże. Chyba żniwa za pasem. Tymczasem w okolicach Jaczkowa zdumiałam się zupełnie widząc starego dziadeńka na polu. Nie był sam. Był z koniem. Koń zaprzęgnięty do jakiegoś radła przewracał suszące się siano. Nigdy bym się nie spodziewała, że jeszcze ktoś, szczególnie w "Polsce A" trzyma konia na gospodarstwie! To było takie magiczne. Jak z innego świata. Obraz wycięty sprzed 30 lat i wklejony w nasze pachnące nowoczesnością i Unią Europejską gospodarstwa...
Co prawda asfalt- ale w jakimś takim upalno-bajecznym klimacie
Zdjęć brak. Ale te zostały w głowie.
Wysiadam w Jaworzynie. Tą okolicę już znam. Stąd już tylko chwila do Strzegomia. Potem kierunek na Roztokę i Wolbromek.
Zaskoczyła mnie malowniczość klimatu. Sady Górne i Sady Dolne nieopodal Dobromierza. Wałbrzych jak zwykle morderczy i piekielny ale właśnie chyba w tym tkwi jego "urok"? Takie właśnie trochę zdezelowane, odrapane, zapomniane. Na końcu. Zagubione w świecie modernizacji i wszechogarniającego postępu. Przycupnięte wśród gór, jakby chciało się schować. Tak aby czas go nie znalazł. Ale czas zawsze znajdzie nawet zaginione i zapomniane. Co najwyżej zejdzie mu z tym trochę dłużej.
Boguszów Gorce. Nigdy do tej pory tam nie byłam. Poraża mnie swym klimatem. Spodziewałam się Wałbrzycha w miniaturce. Ciekawy kościół. Po drodze opuszczone wiatraki. I widok na góry.
Potem Zamek Książ widziany od "innej" strony i panorama na Świebodzice.
Pachnie już zboże. Chyba żniwa za pasem. Tymczasem w okolicach Jaczkowa zdumiałam się zupełnie widząc starego dziadeńka na polu. Nie był sam. Był z koniem. Koń zaprzęgnięty do jakiegoś radła przewracał suszące się siano. Nigdy bym się nie spodziewała, że jeszcze ktoś, szczególnie w "Polsce A" trzyma konia na gospodarstwie! To było takie magiczne. Jak z innego świata. Obraz wycięty sprzed 30 lat i wklejony w nasze pachnące nowoczesnością i Unią Europejską gospodarstwa...
Co prawda asfalt- ale w jakimś takim upalno-bajecznym klimacie
kata pisze:Wałbrzych jak zwykle morderczy i piekielny ale właśnie chyba w tym tkwi jego "urok"? Takie właśnie trochę zdezelowane, odrapane, zapomniane. Na końcu. Zagubione w świecie modernizacji i wszechogarniającego postępu. Przycupnięte wśród gór, jakby chciało się schować. Tak aby czas go nie znalazł.
jak fajnie napisane!
kata pisze:Pachnie już zboże. Chyba żniwa za pasem. Tymczasem w okolicach Jaczkowa zdumiałam się zupełnie widząc starego dziadeńka na polu. Nie był sam. Był z koniem. Koń zaprzęgnięty do jakiegoś radła przewracał suszące się siano. Nigdy bym się nie spodziewała, że jeszcze ktoś, szczególnie w "Polsce A" trzyma konia na gospodarstwie! To było takie magiczne. Jak z innego świata. Obraz wycięty sprzed 30 lat i wklejony w nasze pachnące nowoczesnością i Unią Europejską gospodarstwa...
)
jaki piekny obrazek... jakbym ogladala moj ulubiony film "Jutro bedzie niebo".. Taki Dolny Ślask jaki poznalam kilka lat temu, taki jaki kocham i chcialabym aby taki zostal!
kata- pisz wiecej relacji- bo wieje z nich zarabistym klimatem!!!
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "
na wiecznych wagarach od zycia...
na wiecznych wagarach od zycia...