Góry Kaczawskie rowerem
A co powiedz Michał na dłuższą forumową wyprawę rowerową po Pogórzu Izerskim. Terenie który dość rzadko jest na forum "dotykany". A wiele jest pięknych miejsc w okolicy Lubania, Lwówka, Leśnej. Ostatnio często jeżdże właśnie po okołolwóweckich wioskach i tam też jest pięknie. 
.. a ja nadal gonie sny jak desperados zagubiony gdzieś na szlaku..
Michale - gratuluję ciekawej wyprawy rowerowej! Ja sam jeździłem trochę na "góralu" po Beskidzie Niskim (tam to był ekstrem, bo czasem po bezdrożach
), ale na Dolnym Śląsku to tylko po okolicach Ślęży (np. "autostradą ślężańską" z podjazdem na Przeł. Tąpadła przez Sulistrowiczki).
Ja co prawda nie Michał
, ale byłem w ostatni weekend na Pogórzu Izerskim (Górskie Pożegnanie Lata - będzie relacja na forum
) i polecam gorąco wszystkim rowerzystom te okolice. Bardzo urokliwe, z czego korzystają właśnie głównie rowerzyści (spotkaliśmy ich całkiem sporo - w przeciwieństwie do "turystów plecakowych" - byliśmy sami
). Na mapie przed ratuszem w Leśnej są pozaznaczane wszystkie szlaki rowerowe w okolicy, a jest ich całkiem sporo 
Strider pisze:A co powiedz Michał na dłuższą forumową wyprawę rowerową po Pogórzu Izerskim. Terenie który dość rzadko jest na forum "dotykany". A wiele jest pięknych miejsc w okolicy Lubania, Lwówka, Leśnej. Ostatnio często jeżdże właśnie po okołolwóweckich wioskach i tam też jest pięknie.
Ja co prawda nie Michał
Strider pisze:A wiele jest pięknych miejsc w okolicy Lubania, Lwówka, Leśnej. Ostatnio często jeżdże właśnie po okołolwóweckich wioskach i tam też jest pięknie.
Masz rację. Można tam i pooglądać zacne widoki, i ujeździć się na maxa. Jakoś rok temu przejeżdżałem przez taką wioskę Radomice - od strony Pilchowic. Jaki tam taki masakryczny podjazd... szok. Zaczyna się w miarę łagodnie już zaraz za Pilchowicami – później jest już tylko gorzej
Dobrze, że na górze jest powalający widok na góry (Karkonosze) - był pretekst, żeby postać tam kilka minut i odpocząć.
Ale za to zjazd... poezja. Nawet wredny, wyrośnięty lokalny kundel nie był mnie w stanie dogonić i ucapić w nogę, choć mocno się starał.
Po powrocie poszukałem sobie informacji o tej wiosce w necie. Okazało się, że faktycznie jest tam znany, kultowy niemal podjazd, chętnie zdobywany przez lokalnych cyklistów.
Droga jest mocno „lokalna”. Od Pilchowic do skrzyżowania z drogą Jelenia Góra – Lwówek Śląski spotkałem na drodze tylko JEDEN samochód!
Myślę, że teraz, taką ładną (i suchą) jesienią będzie tam bardzo ładnie.
...nie ma szans bez ryzyka, życia bez napięć a drogi bez niebezpieczeństw...
Jak najbardziej jestem za. Można popełnić jakąś trzydniówkę, nocować w PTSM w Kamieniu i Maciejowcu, tym bardziej, że Pogórze Izerskie jest dobre i dla MTB i dla trekingów takich jak ja
W większości wymienionych miejscowości byłem rowerem, ale chętnie powrócę.
Aczkolwiek to chyba dopiero na wiosnę, teraz mam już plany, potem jest zlot forum, a potem to już jesień pełną gębą.
Może wreszcie frakcja rowerowa ruszy pełną gębą, i będzie zlot rowerowy
Aczkolwiek to chyba dopiero na wiosnę, teraz mam już plany, potem jest zlot forum, a potem to już jesień pełną gębą.
Może wreszcie frakcja rowerowa ruszy pełną gębą, i będzie zlot rowerowy
