Góry Izerskie są nudne pieszo...

Gdzie jeździć? Wszystko o ujeżdżaniu rowerem Sudetów.

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Góry Izerskie są nudne pieszo...

Postautor: mariomar » 29-03-2008 20:38

... i nie ma co się oszukiwać. Bo człapanie ze Świeradowa Zdroju przez Stóg Izerski, Wysoką Kopę i Wysoki Kamień do Szklarskiej Poręby, to i zadanie monotonne, i na jeden dzień bardzo długie. Natomiast co innego rower. Góry Izerskie dla roweru to wymarzona sprawa - a i w jeden dzień można je przejechać całe i to w dwie strony. Oto, co mi się udało spłodzić z kumplem w Izerach:

Start: Jakuszyce
Jedziemy najpierw wokół całego Worka Jakuszyckiego, potem przez Orle i Chatkę Górzystów na Stóg Izerski. Stąd przez Polanę Izerską i Wysoką Kopę na Izerskie Garby, skąd przez Rozdroże pod Cichą Równią do Jakuszyc. Cała traska to 3 godziny czystej jazdy, a długość - niebagatela - około 60 km.

No i po co się tyle pałować pieszo? :wink:
Jestem Starym Wygą, jestem Starym Wygą...

Nawet GPSu górnolotna myśl techniczna,
nie zastąpi wrażeń, jakie daje Ci ZWYKŁA MAPA TOPOGRAFICZNA!!!

Dobrze, że w górach są szosy - przynajmniej wszędzie można dojechać samochodem...

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2611
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 29-03-2008 21:01

Łee tam...bzdura. Nie ma nudnych gór dla piechurów.
60km w 3h po górach? Gratuluję kondychy!
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
seba123
stary wyga
Posty: 1030
Rejestracja: 05-03-2006 12:34
Lokalizacja: z nienacka

Postautor: seba123 » 30-03-2008 13:24

wszystko pięknie, ale najwcześniej w połowie maja bo teraz w Izerach jest 60-80 cm śniegu :lol: :lol: :lol:

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 30-03-2008 16:59

Wiadomo, że jak się pruje w dół z prędkością 50-60 km na godz., to kilometry same lecą na trasie. Wówczas kilkukilometrowy, WSPANIAŁY, SZALEŃCZY zjazd asfaltem z Izerskich Garbów przez kamieniołom i Rozdroże pod Cichą Równią do Jakuszyc zajmuje... 5 minut.

Dodam, że tak plaskate Góry Orlickie, znajdujące się po czeskiej stronie granicy, które długie są na kilkadziesiąt km, rowerem też można przejechać w jeden dzień. Udało mi się raz wyjechać z Kunstatu - Orlickego zahori, pojechać doliną Dzikiej Orlicy w dół (pięęęęęękna), potem Neratov i przed Bartosovicami v Orlickych horach wbiłem się na główny grzbiet. Tutaj kierunek pn. - przez Anenskyh vrch (co za bunkry) i Kunstatską kaple na Velką Destnę. Stąd znów SZALEŃCZY zjazd do Masarykovej chaty. Zjeżdżając, minąłem, jadącego w dół trabanta z przyczepką, kótry "pruł" 50 km/h. Ledwo się zmieściliśmy na wąskiej nitce asfaltu w chwili, gdy go mijałem. A potem zapomniałem, że tuż przed chatą są dwa ostre zakręty i... mało nie pojechałem prosto lasu. Ależ mną wtedy zarzuciło.
A od Masarykovej piękny, SZALEŃCZY zjazd szosą do Kunstatu. Ponad 50 km, a tu człowiek ma jeszcze całe popołudnie, by sobie poleniuchować na tarasie hotelu w Kunstacie, z pięknym widokiem na polskie Góry Bystrzyckie. A co!

Słodki batonik :wink:
Jestem Starym Wygą, jestem Starym Wygą...



Nawet GPSu górnolotna myśl techniczna,

nie zastąpi wrażeń, jakie daje Ci ZWYKŁA MAPA TOPOGRAFICZNA!!!



Dobrze, że w górach są szosy - przynajmniej wszędzie można dojechać samochodem...

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2611
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 30-03-2008 18:09

Co ja tu czytam: "szaleńczy" , "mijam trabanta" , " 60km/h"...itp - a Ty się podajesz za takiego starzejącego się leniuszka i wygodnickiego!!
A prawda taka jest, żeś Ty pieron jeden 8)
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
Michał
Moderator
Posty: 2050
Rejestracja: 15-12-2007 02:18
Lokalizacja: Kędzierzyn Koźle

Postautor: Michał » 30-03-2008 18:49

Nuu, Pany, zapodaliście ważny dla mnie temat. Izerskie i okolice atakuję bajkiem następny dzień po zlocie sudety.it. Chociaż Seba 123 zaniepokoiłeś mnie tym śniegiem. Ale myślę, nie będzie tak źle.
Michał.

Awatar użytkownika
seba123
stary wyga
Posty: 1030
Rejestracja: 05-03-2006 12:34
Lokalizacja: z nienacka

Postautor: seba123 » 30-03-2008 20:07

hi hi, w zeszłym roku, jak kończyliśmy sezon z Walterem to też rowerzystów spotkaliśmy, ale wymiękli... może się spotkamy

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 01-04-2008 19:24

Satan pisze:Co ja tu czytam: "szaleńczy" , "mijam trabanta" , " 60km/h"...itp - a Ty się podajesz za takiego starzejącego się leniuszka i wygodnickiego!!
A prawda taka jest, żeś Ty pieron jeden 8)


No bo wiesz, jakby Ci tu..., po prostu w dół nie trzeba pedałować! Stąd te określenia. Ale ostatnio troszkę spokorniałem. Otóż pędzę, sobie pędzę z Niktu w dół przez Izery, na liczniku 35 km/h, aż tu nagle pojawia się lekki zakręt, a ja tylko widzę, jak wjeżdżam w podłużną i wilgotną radlinkę, najeżoną głazikami, rower zostaje w miejscu a ja wylatuję jak z procy. Niktu myślał, że mnie będzie zbierał i wzywał GOPR, żeby zabrali kościotrupa (czyli mnie) :wink: , ale nic mi nie było. I co dziwne, rower kolizję przeżył bez szwanku, tylko siodełko się rozpadło. Chyba ze strachu, w ostatniej chwili za mocno narobiłem w gacie. :wink: :wink: :wink:

Ale rower to rzeczywiście frajda. Pamiętam, gdy kiedyś człapało się z plecakiem z Orla do Chatki Górzystów godzinkę, a tu, na rowerze, hop, 10 minut i odcinek przebyty. Paluszki lizać, mniam, mniam. :wink:

Na razie jeżdżę zamiast rowerem czysto teoretycznie, gdyż dwuślad zamieniłem na czteroślad - czytaj: wózek. :wink:
Jestem Starym Wygą, jestem Starym Wygą...



Nawet GPSu górnolotna myśl techniczna,

nie zastąpi wrażeń, jakie daje Ci ZWYKŁA MAPA TOPOGRAFICZNA!!!



Dobrze, że w górach są szosy - przynajmniej wszędzie można dojechać samochodem...

Awatar użytkownika
Satan
bardzo stary wyga
Posty: 2611
Rejestracja: 13-02-2006 21:25
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Satan » 01-04-2008 19:58

mariomar pisze:Na razie jeżdżę zamiast rowerem czysto teoretycznie, gdyż dwuślad zamieniłem na czteroślad - czytaj: wózek. :wink:


Ufff....a już myślałem, żeś się na quady przesiadł... :o
Należy przestrzegać przepisów BHP...zwłaszcza na kolei.

Awatar użytkownika
Apollo
Moderator
Posty: 3021
Rejestracja: 17-03-2005 00:08
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Apollo » 01-04-2008 20:45

mariomar pisze:Ale rower to rzeczywiście frajda. Pamiętam, gdy kiedyś człapało się z plecakiem z Orla do Chatki Górzystów godzinkę, a tu, na rowerze, hop, 10 minut i odcinek przebyty.

A jaka frajda na biegówkach zapodać tym odcinkiem... Hmmm... ;)

Awatar użytkownika
buba
obieżyświat
Posty: 923
Rejestracja: 11-08-2006 19:21
Lokalizacja: Oława

Postautor: buba » 02-04-2008 06:13

a ja jednego nie rozumiem...jak jakis teren jest nudny, to chyba jest nudny niezaleznie czy przemierzasz go pieszo, rowerem, konno czy w psim zaprzegu... czy po prostu ciekawe punkty sa od siebie daleko rozmieszczone??
"ujrzałam kiedys o świcie dwie drogi, wybrałam tą mniej uczęszczaną.. cała reszta jest wynikiem , że ją wybrałam"

http://picasaweb.google.pl/topeerz (biedronka.buba, osiolek.widmo)
http://www.biedronka-buba.fotosik.pl

Awatar użytkownika
mariomar
stary wyga
Posty: 1135
Rejestracja: 30-07-2005 20:28
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: mariomar » 11-04-2008 18:50

Widzisz, Buba, bo Ty widzisz świat do góry nogami. Stąd ten Twój odmienny punkt WIDZENIA. 8)
Jestem Starym Wygą, jestem Starym Wygą...



Nawet GPSu górnolotna myśl techniczna,

nie zastąpi wrażeń, jakie daje Ci ZWYKŁA MAPA TOPOGRAFICZNA!!!



Dobrze, że w górach są szosy - przynajmniej wszędzie można dojechać samochodem...

Awatar użytkownika
Spirit
podróżnik
Posty: 227
Rejestracja: 21-07-2008 00:13
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Postautor: Spirit » 11-08-2009 15:55

buba pisze:a ja jednego nie rozumiem...jak jakis teren jest nudny, to chyba jest nudny niezaleznie czy przemierzasz go pieszo, rowerem, konno czy w psim zaprzegu... czy po prostu ciekawe punkty sa od siebie daleko rozmieszczone??

No nie zgodzę się, teren, który jest nudny pieszo na rowerze np. zmienia się nie do poznania bo z perspektywy roweru świat wygląda inaczej :wink: , poza tym rowerem jest większa frajda jechać po płaskim niż iść i można rozwinąć zawrotne szybkości czego pieszo się raczej nie da chyba że ktoś sprintem biega lepiej niż biegaczki z Kenii :wink:.

Awatar użytkownika
seb_135
wędrowiec
Posty: 394
Rejestracja: 03-02-2009 21:31
Lokalizacja: Opole

Postautor: seb_135 » 11-08-2009 17:12

no, dla mnie to jak woda na młyn :D

świat z perspektywy dwóch kół wygląda diametralnie inaczej, nawet abstrahując od otoczenia - 65 km/h to mogę jechać nawet mając wokół pustą, białą przestrzeń (nie mylić ze śniegiem :P).
"following our will and wind we may just go where no one's been"


Wróć do „Rowerem”