ze Świebodzic do Zagórza i z powrotem, 9 lipca 2011

Gdzie jeździć? Wszystko o ujeżdżaniu rowerem Sudetów.

Awatar użytkownika
seba123
stary wyga
Posty: 1030
Rejestracja: 05-03-2006 12:34
Lokalizacja: z nienacka

ze Świebodzic do Zagórza i z powrotem, 9 lipca 2011

Postautor: seba123 » 10-07-2011 21:40

Wyjazd około 13 (musiałem zrobic, zakupy, napełnic wodą basen itp.), temperatura powietrza ze 30 st. C ale na rowerze wieje wiatr...
Zaczynam żółtymi znakami rowerowymi...

Droga do Lubiechowa
Obrazek

Pętla autobusowa w Lubiechowie
Obrazek

Teraz zaczną się podjazdy
Leśnymi drogami docieram do wysokoścji Jeziorka Daisy, gdzie opuszczam szlaki (żółty rowerowy i zielony pieszy)
Obrazek

Jeziorko odwiedzę w drodze powrotnej, teraz duktem docieram do ścieżki dydaktycznej i tą na szczyt Witosz
Obrazek

jeszcze kawałek ścieżką i docieram do czerwonego szlaku Rowerowego
Obrazek

po wyjeżdzie z lasu mam takie widoczki na Góry Sowie i na Ślężę
<a target="_blank" href="http://www.radikal.ru"><img src="http://i081.radikal.ru/1107/a0/88f85810ea63.jpg" ></a>
Obrazek
Obrazek

a to moja dalsza droga w kierunku Pogorzały (nieznakowana)
Obrazek
Obrazek
Obrazek

W Pogorzale tylko przejad przez szosę i znowu pod górę w kierunku Modliszowa (wracam na znaki żółte rowerowe i zielone piesze)
Obrazek

rzut okiem za siebie
Obrazek
i dalej
Obrazek
Obrazek
Obrazek

asfalt w Modliszowie
Obrazek

Wioska maleńka ale za to z ciekawym kościołem (zwykle zamknięty, msza tylko w niedzielę o 9)
dwie rzeczy mnie interesują: czy to krzyże pokutne - tak wygląda i dlaczego Konserwator Zabytków zgodził się na tą dachówkę zamiast łupka na odnowionych kawałkach dachu?
Obrazek
Obrazek
Obrazek

następny etap to bardzo szybki zjazd do Złotego Lasu gdzie mamy zamknięte kompielisko w prywatnym władaniu
Obrazek

żółty szlak rowerowy mnie opuszcza, dalej mozolny podjazd zielonym pieszym
Obrazek
Obrazek
Obrazek

i dalej już z górki do Zagórza
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

w sklepie kupuję wodę do bidonów i dwa Grześki bez czekolady na obiad następnie wjeżdżam na zamek
Obrazek
Obrazek

zwiedzanie sobie daruję, byłem wiele razy, wszystko wygląda dokładnie tak jak 10, 20 lat temu... i tylko ten smrodek (z jakiejś fermy? z toi toiki?) jest nowy...

po krótkim odpoczynku zjeżdżam kamienistym, technicznym zjazdem do restauracji i ośrodka Wodniak. Wszysko opuszczone, pootwierane, pełno dzikich wczasowiczów, most wiszący zamknięty...
Domki wyglądają na niespecjalnie zdemolowane, w restauracji nawet nie pobite okna ( :shock: )
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

obecnie myślę, że jest to miejsce na darmowy nocleg choć całkiem bezpiecznie bym się tam nie czuł...
ciekawe, czy w niedługim czasie nie znajdzie się tam Nowy Prywatny Właściciel i nie zagrodzi tego pięknego miejsca...

pomału pora kierowac się w stronę domu, jadę jeszcze na zaporę lewym brzegiem zbiornika...
Obrazek
Obrazek

powrót zaplanowałem czerwonym szlakiem pieszym z Bystrzycy Dolnej przez Witoszów i Jeziorko Daisy. Fragment z Bystrzycy do Witoszowa tak dał mi w d. , że nie robiłem żadnych zdjęc. Od razu po zjechaniu z asfaltu w Bystrzycy najpierw jakieś 100 m wpychania roweru, potem z 1000 pchanie pod górę, w lesie atakowało mnie robactwo, muchy i kleszcze...
Gdy już jechałem chciała mi utoczyc krwi końska mucha. Usiadła na ramieniu i chciałem ją ubic puszczając jedną ręką kierownicę. No rower wymyślił inną koncepcję eksterminacji szkodnika, wjechał przednim kołem w głęboką, miękką koleinę a ja przelatując przez kierownicę przygnitłem muchę do ziemi barkiem...
Na szczęście było miękko i tylko się wytarzałem w pruchnicznej glebie.
Generalnie ten kawłek szlaku pieszego lepiej sobie na rowerze darowac.
Z Witoszowa już stosunkowo łatwo dotarłem nad Daisy i potem szybki zjazd do Świebodzic.

Podsumowując, szlaki piesze (zielony i czerwony) jeżlei nie prowadzą duktami leśnymi są bardzo zarośnięte i łatwo je zgubic kilka razy jechałem „na czuja” lub odnajdowałem gps-em. Trudno powiedziec kiedy ktoś szedł tymi drogami ostatnio, ja w ciągu wycieczki nie spotkałem nikogo.
Trochę statystyki:
długosc trasy 52 km
czas jazdy 4 h
czas postoju 2 h
prędkośc maks 60 km/h
śr. prędkośc ruchu 12,8 km/h
wys. minimalna 277 m.n.p.m.
wys. maksymalna 490 m.n.p.m.
płyny: 0,5 l wody przed, 3 l izotonika i 0,5 l piwa w trakcie i po też piłem

do domu zjechałem na 19, grill był już rozpalony...

Awatar użytkownika
fiaa
podróżnik
Posty: 160
Rejestracja: 23-10-2007 21:10
Lokalizacja: Powodowo

Postautor: fiaa » 11-07-2011 19:59

Podsumowując, szlaki piesze (zielony i czerwony) jeżlei nie prowadzą duktami leśnymi są bardzo zarośnięte i łatwo je zgubic kilka razy jechałem „na czuja” lub odnajdowałem gps-em. Trudno powiedziec kiedy ktoś szedł tymi drogami ostatnio, ja w ciągu wycieczki nie spotkałem nikogo.

W sumie to przymierzam się na trasę najpierw niebieskim z Wielkiej Sowy, a później zielonym od Zagórza do Świebodzic i jesem bardzo wdzięczny za relację. Ten obiekt z numerem 2 stoi przy szlaku? Nadaje się na darmowy nocleg? ;-)
Modlitwa - modlitwą
a tu trzeba brzytwą
albo jeszcze gorzej
sprężynowym nożem

Awatar użytkownika
seba123
stary wyga
Posty: 1030
Rejestracja: 05-03-2006 12:34
Lokalizacja: z nienacka

Postautor: seba123 » 11-07-2011 20:43

jest jakieś 100 m od szlaku, między Zagórzem a Złotym Lasem, brak wody i możliwości palenia ogniska, dach szczelny...

buba1
bardzo stary wyga
Posty: 4074
Rejestracja: 18-11-2008 10:01

Re: ze Świebodzic do Zagórza i z powrotem, 9 lipca 2011

Postautor: buba1 » 11-07-2011 21:35

fajnie sie zaczyna bezasfaltowy Modliszów i konczy Pogorzała z droga wykladana moja ulubiona kostka!

a jakie piekne bławatki i rumianki!!

seba! naprawde piekna ta twoja trasa, taka sielska, wygrzana i spokojna...


seba123 pisze:po krótkim odpoczynku zjeżdżam kamienistym, technicznym zjazdem do restauracji i ośrodka Wodniak. Wszysko opuszczone, pootwierane, pełno dzikich wczasowiczów, most wiszący zamknięty...
Domki wyglądają na niespecjalnie zdemolowane, w restauracji nawet nie pobite okna ( Shocked ) ..


ale odkrycie!!! normalnie rewelacja to miejsce!! musze sie tam wybrac- moze pod koniec lipca?

a czemu bys sie tam nie czul bezpiecznie podczas noclegu? jakies dziwne towarzystwo sie krecilo? rozumiem z twojej wypowiedzi ze duzo domkow bylo zasiedlonych przez "dzikich wczasowiczow"?
To jeziorko jest blisko domkow? nadaje sie do kapieli?
"ujrzalam kiedys o swicie dwie drogi, wybralam ta mniej uczeszczana - cala reszta jest wynikiem tego, ze ja wybralam.. "

na wiecznych wagarach od zycia...

Awatar użytkownika
seba123
stary wyga
Posty: 1030
Rejestracja: 05-03-2006 12:34
Lokalizacja: z nienacka

Postautor: seba123 » 12-07-2011 00:41

ośrodek jest łatwo dostępny, można samochodem dojechac wszędzie. W sobotę na tarasie imprezowała grupa „karków” - w mojej ocenie nieprzewidywalnych. Jak tam jest w nocy, trudno powiedziec. Domków jest bardzo dużo, są też nad samym brzegiem. Ktoś się kąpał ale zapewne wody nikt nie bada... w Zagórzu jest basen


Wróć do „Rowerem”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości